Czy można uciec przed przeszłością? Czy zbrodnia może zostać naprawdę zamknięta, jeśli jej sprawca nigdy nie poniósł konsekwencji? I czy czas rzeczywiście potrafi zatrzeć ślady tego, co wydarzyło się przed laty? Agnieszka Szubert w swojej powieści „Rozliczenie” pokazuje, że przeszłość potrafi być cierpliwa. Może milczeć przez lata, by w najmniej oczekiwanym momencie powrócić i upomnieć się o prawdę.
To moje pierwsze spotkanie z twórczością Agnieszki Szubert i muszę przyznać, że autorka zdobyła me czytelnicze serce. Już od pierwszych stron zaimponowała mi swoją kreatywnością pisarską oraz umiejętnością stworzenia historii, która nie daje się łatwo odłożyć na bok. „Rozliczenie” okazało się dla mnie literacką podróżą, podczas której z każdym kolejnym rozdziałem chciałem wiedzieć coraz więcej.
A wszystko rozpoczyna się od makabrycznego odkrycia w spokojnej willowej dzielnicy Szczecina. Zwłoki starszego małżeństwa, Grzegorza i Haliny Zdybowskich, początkowo sugerują samobójstwo rozszerzone. Szybko okazuje się jednak, że sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana. Aspirant Agata Stolarz zaczyna odkrywać kolejne elementy układanki. Najbardziej niepokojący trop prowadzi do wydarzeń sprzed dwudziestu trzech lat. Wtedy zginęło małżeństwo oraz ich dwunastoletni syn. Sprawcy nigdy nie odnaleziono. Teraz okazuje się, że pociski wystrzelono z tej samej broni. I nagle przeszłość zaczyna żyć na nowo.
Właśnie ten pomysł szczególnie przypadł mi do gustu. Agnieszka Szubert pokazuje, że dobra kryminalna historia nie musi opierać się wyłącznie na szukaniu mordercy. Równie ważne może być odkrywanie tego, co wydarzyło się wcześniej i dlaczego konsekwencje dawnych decyzji pojawiają się po latach.
Autorka bardzo sprawnie prowadzi czytelnika przez kolejne warstwy opowieści. Odpowiedzi nie są podawane na tacy. Zamiast tego pojawiają się pytania, tropy, niedopowiedzenia i kolejne elementy większej układanki. A im więcej wiemy, tym bardziej zaczynamy rozumieć, że nic tutaj nie jest przypadkowe.
Szczególnie interesująca jest postać Agaty Stolarz. To właśnie za jej pośrednictwem zagłębiamy się w śledztwo, próbując razem z nią połączyć poszczególne fakty. Aspirant nie otrzymuje łatwego zadania. Musi zmierzyć się nie tylko z bieżącą zbrodnią, ale również z tajemnicą, która przez ponad dwie dekady pozostawała nierozwiązana. I właśnie tutaj „Rozliczenie” zaczyna działać na czytelnika najmocniej. Bo czym tak naprawdę jest tytułowe rozliczenie? Czy chodzi wyłącznie o wymierzenie sprawiedliwości? A może o konfrontację z własną przeszłością? O odpowiedzialność za decyzje, które miały wpływ na życie innych ludzi? A może o prawdę, która niezależnie od tego, ile czasu minęło, w końcu musi ujrzeć światło dzienne? Autorka pozostawia przestrzeń, aby czytelnik sam odpowiedział sobie na te pytania.\
Dużym atutem powieści jest również sposób konstruowania historii. Szubert potrafi stopniowo dokładać kolejne elementy, dzięki czemu czytanie przypomina składanie bardzo skomplikowanych puzzli. Początkowo mamy pojedyncze fragmenty. Z czasem zaczynają tworzyć większy obraz. A kiedy wydaje nam się, że już wiemy, w którą stronę zmierza opowieść, pojawia się kolejny szczegół, który zmusza do ponownego spojrzenia na wcześniejsze wydarzenia. I właśnie za to szczególnie doceniam tę książkę.
Kreatywność autorki w stworzeniu tej historii naprawdę robi wrażenie. Agnieszka Szubert nie tylko opowiada kryminalną historię. Ona zaprasza czytelnika do jej odkrywania. To zasadnicza różnica. Nie jesteśmy tutaj wyłącznie obserwatorami wydarzeń. Stajemy się częścią literackiego śledztwa.
Kim są Lis, Krawiec i Kierowca? Dlaczego ich przeszłość ma tak duże znaczenie? Co łączy Julię Domańską z obiema sprawami? Czy kobieta rzeczywiście ma coś do ukrycia? I przede wszystkim — jak połączyć wydarzenia sprzed ponad dwóch dekad z tym, co dzieje się obecnie? Pytań jest sporo. A odpowiedzi przychodzą wtedy, kiedy powinny. To właśnie sprawia, że „Rozliczenie” jest książką, którą chce się czytać dalej. Doceniam również styl oraz narrację. Autorka nie próbuje przytłaczać czytelnika zbędnym teoretyzowaniem. Historia ma przede wszystkim prowadzić nas przez kolejne wydarzenia, a robi to sprawnie i konsekwentnie. Styl, narracja oraz sposób budowania historii zasługują na uznanie, ponieważ pozwalają skupić się na tym, co w kryminale najważniejsze — historii, bohaterach, tajemnicy i emocjach. Dla mnie największą wartością „Rozliczenia” jest jednak to, że ta historia nie kończy się wraz z zamknięciem książki.
Niektóre opowieści pozostają w głowie na chwilę. Inne zostawiają po sobie pytania. A są też takie, których odkrywanie staje się literacką podróżą, która na zawsze pozostaje w czytelniczej psychice. „Rozliczenie” zdecydowanie należy do tej ostatniej grupy. To moje pierwsze spotkanie z twórczością Agnieszki Szubert i już wiem, że nie będzie ono ostatnim. Pisarka zaimponowała mi kreatywnością pisarską oraz kunsztem tworzenia niepowtarzalnych historii. Udowodniła, że potrafi zbudować opowieść, która wciąga, intryguje i sprawia, że czytelnik chce odkrywać kolejne elementy układanki. „Rozliczenie” zdobyło moje czytelnicze serce. Dla mnie to powieść godna uwagi, dlatego też mogę śmiało dodać, że książka zasługuje na miano NIK – Najlepszej Interesującej Książki, dodając kolejną wartościową pozycję do Czyt-NIKowej biblioteczki.
Książka pt. „Rozliczenie” ukazała się nakładem Wydawnictwa Zwierciadło

