Rzadko zdarza mi się trafić na książkę, która dosłownie pożera mój wolny czas, zawłaszcza każdą wolną chwilę i nie pozwala o sobie zapomnieć nawet wtedy, gdy muszę odejść od biurka. Jako bloger przeczytałem już setki kryminałów i thrillerów. Widziałem niemal wszystko: mroczne seryjne morderstwa w skandynawskim klimacie, zawikłane zagadki locked-room, klasyczne historii w stylu Agaty Christie i nowoczesne technothrillery. Wydawało mi się, że w kategorii literatury detektywistycznej mało co jest w stanie mnie zaskoczyć. A jednak! Iris Starling weszła na rynek z buta i zaserwowała coś, co wywraca tradycyjne czytanie do góry nogami.
Iris Starling rzuca nas na głęboką wodę. Wchodzimy do mieszkania Alice Starling, gdzie policja odnajduje martwe ciało, tajemniczy list oraz opasłą teczkę zawierającą kilkadziesiąt tysięcy imion i nazwisk. Alice zapadła się pod ziemię, ale zostawia wiadomość bezpośrednio do nas. Mówi krótko: "Jestem niewinna, ale sama z tego nie wyjdę. Tutaj masz 18 konkretnych wskazówek. Gdzieś w tym gąszczu danych ukrył się prawdziwy sprawca. Znajdź go".
W tym momencie przestajesz być tylko biernym obserwatorem, który wygodnie rozsiada się w fotelu i przewraca kartki, czekając, aż genialny detektyw wyjaśni wszystko na ostatnich dziesięciu stronach. Nie, tutaj to Ty stajesz się śledczym. Dostajesz do ręki materiał dowodowy i od Twojej sprawności logicznego myślenia, cierpliwości oraz skrupulatności zależy, czy sprawiedliwości stanie się zadość.
To, co absolutnie ujęło mnie w książce Iris Starling, to doskonały pomysł na stworzenie kryminalnej zagadki. Nie ma tu rozwlekłych opisów, nie ma zbędnych przemyśleń o kondycji ludzkiej ani akademickiego nadęcia, które często potrafi zabić dynamikę najlepszego thrillera. Autorka nie próbuje udawać wielkiego filozofia. Zamiast tego serwuje czystą, mięsistą, interaktywną rozrywkę na najwyższym poziomie.
Konstrukcja tej książki przypomina niesamowity hybrydowy twór – połączenie klasycznej powieści z wyrafinowaną grą logiczną i escape roomem zamkniętym na kartach papieru. Każda z 18 wskazówek pozostawionych przez Alice jest jak element skomplikowanej układanki. Żadna z nich nie jest przypadkowa. Każde zdanie, każdy szczegół ma znaczenie.
Gdy otworzyłem tę książkę, mój stół szybko zamienił się w prawdziwe centrum dowodzenia. Zakreślacze, notes, przylepki – jeśli lubicie wciągnąć się w śledztwo na 100%, ta książka wyciągnie z Was prawdziwego detektywa. Proces eliminacji podejrzanych daje niesamowity zastrzyk dopaminy. Krok po kroku, odrzucając kolejne setki i tysiące imion na podstawie analizy wskazówek, czujesz, jak pętla wokół prawdziwego mordercy zaczyna się zaciskać.
Książka "Mordercą nie jest Alice" to powiew świeżości, na który rynek kryminałów czekał od dawna. Iris Starling stworzyła dzieło przemyślane, angażujące i dające ogromną satysfakcję z rozwiązywania zagadki. Dla kogo jest ta książka? Dla każdego, kto kocha zagadki logiczne, dla fanów kryminałów szukających czegoś więcej niż klasyczna fabuła, oraz dla wszystkich tych, którzy chcą sprawdzić, jak poradzą sobie w roli prawdziwego śledczego.
Bez zbędnego teoretyzowania: to po prostu rewelacyjna książka, która od pierwszego do ostatniego momentu trzyma w napięciu i zmusza szare komórki do intensywnej pracy. Zasłużone miejsce na półce NIK - Najlepszych Interesujących Książek jest tego najlepszym dowodem. Gorąco polecam – zatem bierzcie i badajcie dowody, bo ta sprawa sama się nie rozwiąże!
Książka pt "Mordercą nie jest Alice" ukazała się nakładem Wydawnictwa Zysk i S-ka

