Do niektórych autorów wraca się nie z obowiązku, a z czystej, nieposkromionej czytelniczej ciekawości. Z twórcami jest trochę jak z dobrymi znajomymi – z niektórymi wpada się na szybką kawę i po godzinie zapomina o rozmowie, a z innymi siada się do stołu, słucha ich opowieści z wypiekami na twarzy i chce się tylko więcej. Dla mnie kimś takim od dawna jest Wojciech Chmielarz. To moje kolejne już spotkanie z jego twórczością – pisarza, który dawno temu zdobył moje czytelnicze serce i po raz kolejny zaimponował mi niezwykłą kreatywnością. Chmielarz po prostu zachwycił mnie kunsztem tworzenia niepowtarzalnych historii, w które wchodzi się bez reszty od pierwszej do ostatniej strony.
Gdy sięgałem po „Wyższą konieczność”, czyli już piąty tom serii o Bezimiennym, wiedziałem, że nie będzie tu miejsca na nudę. Ale to, co serwuje autor tym razem, przerasta najśmielsze oczekiwania. Kreatywność Chmielarza w stworzeniu tej historii sprawia, że jej odkrywanie staje się prawdziwą, głęboką literacką podróżą – taką, która nie kończy się wraz z odłożeniem książki na półkę, ale na zawsze pozostaje w czytelniczej psychice.
Fabuła zawiązuje się błyskawicznie i nie daje ani chwili na złapanie tchu. Wszystko zaczyna się od wysoko postawionego polityka, który za wszelką cenę próbuje odzyskać kompromitujące go nagranie. Ten jeden ruch odpala prawdziwą lawinę zdarzeń, której nikt nie jest w stanie zatrzymać. Na jaw zaczynają wychodzić dawno pogrzebane tajemnice z przeszłości samego Bezimiennego, a jak dobrze wiemy, w świecie stworzonym przez Chmielarza każda taka tajemnica niesie ze sobą śmiertelne niebezpieczeństwo. Nagle nasz główny bohater oraz jego najbliżsi zostają przyparci do muru i zmuszeni do brutalnej walki o przeżycie.
Zderzenie sił w tej powieści jest wręcz epickie. Po jednej stronie mamy garstkę zaufanych ludzi, a po drugiej – zorganizowaną machinę: agencje wywiadowcze, wojsko, tajne układy i specgrupy działające całkowicie ponad prawem. Do tego dochodzą najnowsze technologie wojskowe, warte miliony dolarów intratne kontrakty oraz postać, która pociąga za wszystkie sznurki z ukrycia. Genialny strateg, mistrz manipulacji i człowiek na wskroś zły, dla którego ludzkie życie nie ma żadnego znaczenia. W tym chaosie czytelnik nieustannie zadaje sobie pytania: kogo w końcu dosięgnie ręka sprawiedliwości? Kto okaże się zdrajcą? I przede wszystkim – kim tak naprawdę jest Bezimienny?
Styl, narracja oraz sposób budowania historii przez Chmielarza w tym tomie absolutnie zasługują na najwyższe uznanie. Nie ma tu krzty akademickiego nadęcia, zbędnego teoretyzowania czy rozwlekłych opisów, które wyбиwałyby z rytmu. Chmielarz pisze mięsisto, konkretnie, z genialnym wyczuciem tempa. Język jest żywy, dialogi brzmią naturalnie, a napięcie dawkowane jest z chirurgiczną precyzją. Autor doskonale wie, kiedy przykręcić śrubę, a kiedy dać bohaterom (i czytelnikowi) sekundę na oddech, tylko po to, by za chwilę znowu rzucić nas w sam środek akcji.
To, co najbardziej uderza podczas lektury, to nieprawdopodobny kunszt, z jakim autor łączy wątki sensacyjne z głębszym portretem psychologicznym bohaterów. Bezimienny nie jest nieskazitelnym superbohaterem z amerykańskiego kina akcji. To postać z krwi i kości, poturbowana przez życie, niosąca ze sobą ciężar dawnych decyzji. Obserwowanie go w sytuacji ekstremalnego zagrożenia, gdy stawką jest życie jego i jego bliskich, wciąga bez reszty. Odkrywanie kolejnych kart z jego przeszłości to prawdziwa uczta dla każdego fana dobrego kryminału i sensacji.
Wojciech Chmielarz stworzył świat, w którym sprawiedliwość i krzywdy z przeszłości muszą w końcu znaleźć swój finał, nawet jeśli cena za to będzie ekstremalnie wysoka. Każdy rozdział przynosi nowe pytania, a zwroty akcji są tak skonstruowane, że po prostu nie da się tej książki zamknąć przed poznaniem zakończenia.
Dla mnie to powieść niezwykle godna uwagi, dlatego też mogę śmiało dodać, że książka ta bez dwóch zdań zasługuje na miano NIK – Najlepszej Interesującej Książki, dodając ogromnej wartości czyt-NIKowej biblioteczce. Jeśli szukacie lektury, która wyrwie Was z codzienności, dostarczy potężnej dawki emocji i pozostawi w głowie ślad na długo po przewróceniu ostatniej strony – „Wyższa konieczność” jest pozycją obowiązkową. Prawdziwa literacka perełka dla każdego czytelnika ceniącego mocną, bezkompromisową prozę!
Książka pt. „Wyższa konieczność” ukazała się nakładem Wydawnictwa Marginesy

