Są takie powroty w świecie popkultury, na które czeka się z zapartym tchem, odliczając dni w kalendarzu i zacierając rączki z niecierpliwości. Gdy tylko dowiedziałem się, że duety legenda – Jeph Loeb oraz Jim Lee – znowu łączą siły, by opowiedzieć dalsze losy jednego z najbardziej kultowych wątków w historii Mrocznego Rycerza, wiedziałem jedno: to nie może przejść bez echa. Album „DC Deluxe: Batman. Hush 2” trafił w moje ręce, a ja przepadłem na długie godziny. Mówiąc krótko i bez zbędnego owijania w bawełnę: ależ to jest kapitalna, mięsista i porywająca lektura!
Jeśli szukacie tutaj suchej analizy filologicznej, rozkładania kadrów na czynniki pierwsze pod kątem teorii mediów czy nadętych wywodów o dekonstrukcji mitu bohatera – trafiliście pod zły adres. Tutaj liczy się czysta frajda z czytania, emocje, szybkie tempo akcji i ten niesamowity magnetyzm, który sprawia, że nie można odłożyć komiksu na półkę przed przewróceniem ostatniej strony. A Hush 2 robi to w sposób absolutnie genialny!
Wracamy do Gotham – miasta ponurego, brudnego, niebezpiecznego, ale też na swój sposób pięknego i hipnotyzującego. Loeb po raz kolejny udowadnia, że czuje klimat tego świata jak mało kto. Tajemniczy złoczyńca z przeszłości znów wyłania się z cienia, wywracając całe życie Bruce’a Wayne’a do góry nogami. Nie ma tu miejsca na nudę czy powolne budowanie napięcia – historia rusza z kopyta już od pierwszych kadrów. Batman musi rzucić do walki absolutnie wszystkie swoje zasoby, cały geniusz detektywistyczny i technologiczną potęgę, by stawić czoła zagrożeniu, które uderza w samo serce jego egzystencji. Czy ma szansę wyjść z tego starcia bez szwanku? Stawka jest wyższa niż kiedykolwiek wcześniej, a nowa era dla Gotham zwiastuje ogromne trzęsienie ziemi.
Scenariuszowo jest dynamicznie, świeżo i niesamowicie wciągająco. Loeb wie, jak prowadzić narrację, by czytelnik siedział jak na szpilkach. Dialogi są mocne, mięsiste, trafiające w punkt, a cała intryga wciąga jak najlepszy kryminalny thriller nakręcony w hollywoodzkim stylu. Każda strona buduje atmosferę gęstą niczym poranna mgła nad brzegami gothamczyka.
Ale spójrzmy prawdzie w oczy – komiks to sztuka sekwencyjna, w której obraz gra równie ważną rolę co słowo. I w tym miejscu muszę zatrzymać się na dłużej, bo walor graficzny tego albumu po prostu powala na kolana. Pozostaję w pełnym zachwycie wobec kunsztu tworzenia rysunków przez Jima Lee. To, co ten człowiek wyrabia z ołówkiem i tuszem, przechodzi ludzkie pojęcie! Każdy kadrowy plan, każda kreska, anatomia postaci, dynamiczne sceny walki czy monumentalne panoramy Gotham City sprawiają, że człowiek ma ochotę zatrzymać się na każdej stronie na kilkanaście minut tylko po to, by podziwiać dbałość o detale. Kunszt artystyczny Lee to absolutna światowa czołówka – kadr po kadrze serwuje nam wizualną ucztę najwyższej próby. Batman w jego wykonaniu jest posępny, potężny, pełen majestatu i mrocznej siły. Złoczyńcy zaś wyglądają groźnie, przekonująco i bezkompromisowo. Kompozycje stron są dynamiczne, przemyślane i niezwykle płynne w odbiorze. To estetyczny majstersztyk!
„DC Deluxe: Batman. Hush 2” to pozycja obowiązkowa dla każdego, kto ceni sobie komiks rozrywkowy na najwyższym poziomie. To historia, która wciska w fotel, serwuje potężną dawkę adrenaliny i nie pozwala o sobie zapomnieć jeszcze długo po zamknięciu okładki.
Z pełną odpowiedzialnością i ogromną satysfakcją ogłaszam, że ten album bezapelacyjnie zasługuje na miano NIK – Najlepszej Interesującej Książki, dodając ogromnej wartości czyt-NIKowej biblioteczce! Jeśli zastanawialiście się, czy warto sięgnąć po kontynuację legendarnej sagi – nie wahajcie się ani chwili. Bierzcie, czytajcie i dajcie się porwać tej niesamowitej opowieści!
Komiks pt. „DC Deluxe: Batman. Hush 2” dostępny jest tutaj

