Każdy z nas doświadcza czasem wyjątkowych chwili, kiedy sięgając po nową książkę, już od pierwszych akapitów wie, że odnalazł coś absolutnie niezwykłego. To nie jest po prostu kolejna historia wyciągnięta z regału, opowiedziana bez wyrazu i odłożona na półkę, by zbierała kurz. Prawdziwa literatura ma w sobie ten niesamowity, trudny do zdefiniowania magnes, który przyciąga nas z niesamowitą siłą, nie pozwalając odejść ani na krok. Dokładnie takiego uczucia doświadczyłem, biorąc do ręki pierwszy tom monumentalnych „Kronik Amberu”.
Muszę zacząć od szczerego wyznania – to było moje pierwsze spotkanie z twórczością tego autora, ale już teraz wiem, że z pewnością nie ostatnie. To pisarz, który z miejsca zdobył moje czytelnicze serce i niesamowicie zaimponował mi swoją wyjątkową kreatywnością pisarską. Będąc w pełni zachwyconym kunsztem tworzenia niepowtarzalnych, wielowarstwowych historii, mogę bez cienia wątpliwości powiedzieć, że obcowanie z tą powieścią było dla mnie czymś absolutnie wyjątkowym.
Roger Zelazny nie bawi się w tanie chwyty czy oklepane schematy, które znamy z setek powtarzalnych powieści z gatunku fantasy. Od samych początków czuć tu niezwykły rozmach i odwagę w kreowaniu świata, jakiego próżno szukać u innych twórców. To historia, w której autorska wyobraźnia nie zna absolutnie żadnych granic, a odkrywanie kolejnych kart tej opowieści staje się ekscytującą literacką podróżą, która na zawsze pozostaje w czytelniczej psychice.
Zamiast standardowego świata fantasy z orkami, krasnoludami i przewidywalną walką dobra ze złem, dostajemy koncept genialny w swojej prostocie i jednocześnie niesamowicie głęboki. Świat Zelaznego opiera się na fundamencie dwóch prawdziwych biegunów rzeczywistości – jest nim potężny, majestatyczny Amber oraz mroczne, nieprzewidywalne Dworce Chaosu. Wszystko to, co znajduje się pomiędzy nimi, to tak zwane Cienie – nieskończona liczba alternatywnych rzeczywistości, które są jedynie bladymi, zniekształconymi odbiciami oryginału. Co najciekawsze i najbardziej fascynujące nasza swojska, dobrze znana Ziemia jest właśnie jednym z takich Cieni!
W ten niesamowity świat wkraczamy razem z głównym bohaterem, księciem Corwinem. Początek zawiązania akcji dostarcza czytelnikowi potężnej dawki emocji i tajemnicy. Corwin budzi się w szpitalu po ciężkim wypadku samochodowym i... nie pamięta absolutnie niczego. Nie zna swojego imienia, nie wie, kim jest, skąd pochodzi ani jaka przeszłość za nim stoi. Wie tylko jedno – intuicja podpowiada mu, że grozi mu ogromne niebezpieczeństwo. Gdy ktoś próbuje go zamordować, nasz bohater szybko zdaje sobie sprawę, że nie jest zwykłym człowiekiem, a jego przeszłość skrywa śmiertelnie niebezpieczne sekrety.
Obserwowanie tego, jak Corwin powoli, krok po kroku odzyskuje fragmenty utraconych wspomnień, to prawdziwa czytelnicza uczta. Razem z nim odkrywamy potęgę rodowodu, z którego pochodzi – niezwykłą zdolność kształtowania rzeczywistości oraz swobodnej wędrówki pomiędzy różnymi światami i Cieniami za pomocą siły własnej woli. Jednak świat Amberu to nie tylko magia i niezwykłe zdolności. To przede wszystkim bezwzględna, pełna cynizmu, spisków i czarnego humoru walka o władzę.
Gdy okazuje się, że dotychczasowy władca, król Oberon, zniknął w tajemniczych okolicznościach, na opustoszałym tronie chce zasiąść liczne i niezwykle utalentowane rodzeństwo Corwina. Każdy z braci i każda z sióstr to postać z krwi i kości – niezwykle inteligentna, dumna, niebezpieczna i niecofająca się przed niczym. Zdrada jest tu na porządku dziennym, pakty zawiera się po to, by za chwilę je złamać, a braterska miłość ustępuje miejsca bezwzględnej żądzy władzy. Corwin, wciągnięty w tę krwawą i wielopoziomową intrygę, musi na każdym kroku kalkulować, komu może zaufać, a kto przy najbliższej okazji wbije mu sztylet w plecy.
To, co w tej książce zachwyca najbardziej, to nieprawdopodobny styl i narracja. Zelazny pisze niezwykle lekko, dynamicznie, z ogromną klasą i niepowtarzalnym błyskiem. Prowadzi narrację z perspektywy samego Corwina, co nadaje całej historii wyjątkowego, niemal noir-detektywistycznego klimatu. Główny bohater jest postacią pełną charyzmy, cyniczną, ale i posiadającą własny, specyficzny kodeks honorowy. Sposób budowania historii, dawkowanie napięcia, przeplatanie wartkiej akcji z głębokimi, niemal filozoficznymi refleksjami nad naturą rzeczywistości sprawiają, że od tej książki po prostu nie da się oderwać.
Kreatywność w kreowaniu tego uniwersum budzi ogromny szacunek. Przejścia między Cieniami, koncepcja Atutów czy opisy samych światów to dowód na to, jak genialnym i wybitnym pisarzem był Roger Zelazny. Twórca z tak wielkim wyczuciem balansuje między epickim rozmachu a kameralną, intymną opowieścią o poszukiwaniu własnej tożsamości, że czytelnik czuje się całkowicie wchłonięty przez opowiadaną historię.
Dla mnie to powieść godna uwagi pod każdym względem, dlatego też mogę śmiało dodać, że książka zasługuje na miano NIK – Najlepszej Interesującej Książki, dodając ogromnej wartości czyt-NIKowej biblioteczce. Styl, narracja oraz sposób budowania historii zasługują na najwyższe uznanie. Jeśli szukacie fantastyki na najwyższym poziomie, która nie tylko dostarczy Wam niezapomnianej rozrywki, ale też na długo zagnieździ się w Państwa czytelniczej wyobraźni, pierwszy tom „Kronik Amberu” jest pozycją obowiązkową. Polecam z całego serca – to po prostu trzeba przeczytać!
Książka pt. „Kronik Amberu” ukazała się nakładem Wydawnictwa Zysk i S-ka

