Ałbena Grabowska po raz kolejny udowadnia, że jest jedną z najbardziej wszechstronnych i utalentowanych pisarek na polskim rynku literackim. Jej najnowsza powieść – „Wyspy pamięci. Sprawa neurologa”, stanowiąca trzeci tom popularnego cyklu z udziałem komisarza Franciszka Stawickiego oraz aspirant Mai Kwiatkowskiej – to dzieło, które od pierwszej do ostatniej strony po prostu porywa. To moje kolejne spotkanie z twórczością autorki, które pozostanie w czytelniczej pamięci już na zawsze.
Gdy sięgałem po tę książkę, spodziewałem się porządnego kryminału z wątkami medycznymi, jednak to, co otrzymałem, przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Styl, narracja oraz sposób budowania historii zasługują na najwyższe uznanie. Grabowska nie tylko serwuje nam klasyczną zagadkę kryminalną, ale wplata w nią skomplikowane meandry ludzkiej psychiki i neuropsychologii, tworząc niepowtarzalny klimat pełen napięcia.
Fabuła zawiązuje się wokół zabójstwa emerytowanego neurologa, Stanisława Kozłowskiego. Mężczyzna zostaje odnaleziony martwy we własnym domu. Na pierwszy rzut oka sprawa wygląda na stosunkowo łatwą do rozwiązania: brak śladów włamania, wąskie grono osób z najbliższego otoczenia ofiary i dowody, które zdają się jednoznacznie wskazywać sprawcę. Komisarz Franciszek Stawicki i aspirant Maja Kwiatkowska szybko orientują się jednak, że to tylko pozory, a rzeczywistość jest znacznie bardziej skomplikowana.
Im głębiej śledczy wnikają w życiorys zmarłego lekarza, tym więcej wypływa na wierzch skrywanych przez lata rodzinnych sekretów, cichych konfliktów i przemilczanych żali. Każdy kolejny odkryty detal wcale nie przybliża ich do finału, lecz podważa dotychczasowe ustalenia i mnoży pytania. Wokół sprawy narasta gęsta sieć niedomówień, a lista podejrzanych zaczyna rosnąć w zastraszającym tempie. Autorka w kapitalny sposób dawkuje informacje, sprawiając, że czytelnik razem z bohaterami czuje się zagubiony w tym gąszczu fałszywych tropów.
To, co szczególnie zachwyca w „Wyspach pamięci”, to niesamowita kreatywność autorki w konstruowaniu historii. Grabowska tworzy fabułę będącą prawdziwym zaproszeniem do czytelniczej uczty, która z każdą przekładaną stroną rozgrzewa nasze emocje. Napięcie nie słabnie ani na chwilę. Autorka precyzyjnie operuje zwrotami akcji, podsuwa podpowiedzi, by za chwilę całkowicie wywrócić nasze teorie do góry nogami.
Niezwykle mocną stroną powieści są personalne dylematy bohaterów, które nadają całej historii głęboki, ludzki wymiar. Śledztwo przestaje być jedynie suchym dochodzeniem z aktami i dowodami materialnymi – staje się osobistą próbą dla samych detektywów. Maja Kwiatkowska musi zmierzyć się z niezwykle trudną emocjonalnie sytuacją, gdy jeden z głównych podejrzanych okazuje się osobą z jej bliskiego otoczenia. Z kolei komisarz Stawicki po raz kolejny zostaje zmuszony do konfrontacji z cieniami własnej przeszłości. Te osobiste wątki zostały wplecione w intrygę z niezwykłym wyczuciem, co sprawia, że bohaterowie są krwisty, autentyczni i bardzo bliscy czytelnikowi.
Kluczowym i niezwykle oryginalnym elementem całej układanki staje się wątek medyczno-neurologiczny. Prawdziwy przełom w śledztwie zależy od sięgnięcia do zakamarków pamięci człowieka zmagającego się z chorobą Alzheimera. Gdy wybitna specjalistka, profesor Alicja Bloch, podejmuje wyzwanie i próbuje przedrzeć się przez mury narzucone przez postępującą chorobę, akcja nabiera niesamowitego tempa i zupełnie nowego wymiaru. Pamięć staje się tu głównym teatrem działań – miejscem, gdzie ukryte są najbardziej niebezpieczne tajemnice.
Ałbena Grabowska z wielką wyczuciem pokazuje, jak ulotne, a zarazem potężne potrafią być ludzkie wspomnienia. Czym są ów tytułowe „wyspy pamięci”? To te nieliczne, ocalałe fragmenty przeszłości, które chronią prawdę przed całkowitym zapomnieniem. Czy zabójstwo było motywowane wstrzymywaną przez lata zemstą? Chęcią zatarcia śladów dawnej winy? A może ktoś za wszelką cenę próbuje dopilnować, aby pewne fakty nigdy nie ujrzały światła dziennego? Autorka trzyma nas w niepewności niemal do ostatniego zdania.
Warto docenić warsztat pisarski Ałbeny Grabowskiej. Jej język jest lekki, a jednocześnie niezwykle dojrzały i plastyczny. Konstrukcja dialogów, opisy psychologicznych niuansów oraz płynność prowadzenia narracji sprawiają, że przez tę książkę po prostu się płynie. Nie ma tu miejsca na zbędne dłużyzny czy sztuczne zapychacze. Każdy rozdział ma swoje wyznaczone zadanie w budowaniu atmosfery i przybliżaniu nas – lub wręcz przeciwnie, oddalaniu – od prawdy.
Gorąco zachęcam każdego miłośnika dobrej literatury do sięgnięcia po ten tytuł. To książka, od której nie sposób się oderwać, a emocje, jakie towarzyszą lekturze, zostają z nami na długo po jej zakończeniu. Zdecydowanie polecam tę pozycję i bez najmniejszych wątpliwości doceniam kreatywność autorki poprzez umieszczenie tej książki na półce NIK - Najlepszych Interesujących Książek. To powieść, która udowadnia, że polski kryminał ma się świetnie, a Ałbena Grabowska należy do jego ścisłej czołówki. Czytajcie, bo naprawdę warto!
Książka pt. "Wyspy pamięci. Sprawa neurologa” ukazała się nakładem Wydawnictwa Zwierciadło

