Co to jest za jazda! Jeśli myśleliście, że o Supermanie napisano już wszystko, a Strefa Widmo to tylko wysłużony motyw z komiksowego lamusa, to Mark Waid wraz z Claytonem Henrym właśnie wjeżdżają na pełnej kropie, żeby wybić Wam te myśli z głowy. Dostałem ten tomik w swoje ręce, zasiadłem w fotelu na jeden „szybki rozdział”… i obudziłem się po przewróceniu ostatniej strony z wyszczerzoną twarzą i wielkim WOW na ustach. Nie ma co owijać w bawełnę – album DC All In: Superman Action Comics. Widma bezapelacyjnie zasługuje na miano NIK – Najlepszej Interesującej Książki, stając się potężnym, jasnym punktem i dodając ogromnej wartości naszej czyt-NIKowej biblioteczce!
Zero akademickiego nadęcia, zero nudnego rozliczania kadru po kadrze pod kątem teorii mediów. Przejdźmy do mięsa, bo tu dzieje się absolutnie wszystko, za co kochamy komiksy superbohaterskie! Z czym to się je? Fabuła zawiązuje się błyskawicznie, bez zbędnego przedłużania i zbierania sił. Mimo że planeta Krypton od dawna jest już tylko pyłem w kosmosie, jej mroczne dziedzictwo powraca ze zdwojoną siłą. I to jak! Znamy Strefę Widmo, prawda? To ponure, międzywymiarowe więzienie, w którym zamykano najgorszych kryptońskich zakapiorów. Szybki przypomnienie: każdy z nich pod żółtym słońcem ma moc porównywalną z samym Kal-Elem. Kameralne towarzystwo, nie ma co!
Gdy dochodzi do tajemniczej ucieczki z tego wymiaru, Ostatni Syn Kryptona nie waha się ani chwili. Wkracza wprost do Strefy Widmo, by na własną rękę przeprowadzić śledztwo. Jednak to, co tam zastaje, przechodzi jego najśmielsze oczekiwania. Na horyzoncie majaczy bezwzględny Aethyr, wcielający w życie swój przerażający i niezwykle przebiegły plan, a sama Strefa zaczyna przechodzić niewytłumaczalne, niebezpieczne transformacje. Superman musi nie tylko stawić czoła koszmarnym przeciwnikom, ale przede wszystkim rozwikłać tajemnicę natury zmian zachodzących w tym mrocznym świecie. Pytanie brzmi: czy Człowiekowi ze Stali w ogóle uda się stamtąd uciec?
Mark Waid to prawdziwy wyjadacz i supergwiazda scenariusza – facet czuje Supermana jak mało kto we współczesnym przemyśle komiksowym. Nie serwuje nam nudnej, pomnikowej postaci, od której wieje chłodem. Jego Kal-El jest żywy, pełen determinacji, ale też autentycznie przytłoczony ciężarem decyzji i potęgą zagrożenia, z jakim przyszło mu się zmierzyć. Waid doskonale balansuje między dynamiczną, bezkompromisową akcją a zgłębianiem mitologii Kryptona, wyciągając na wierzch nieznane dotąd karty z historii Strefy Widmo.
Napięcie rośnie z każdą kolejną stroną. Nie ma tu miejsca na zapychacze czy drętwe dialogi. Kiedy Aethyr miesza w pętli wydarzeń, czytelnik czuje realną stawkę tej gry. To nie jest kolejna bójka pod budką z piwem, gdzie Superman po prostu przywali łotrowi i wróci na obiad do Lois. Tu czuć klimat wielkiego, kosmicznego zagrożenia i prawdziwego osaczenia.
Muszę w tym miejscu zatrzymać się na dłużej i powiedzieć to głośno i wyraźnie: doceniam również walor graficzny, pozostając w pełnym zachwycie wobec kunsztu tworzenia rysunków! Clayton Henry przeszedł samego siebie. Każda plansza to małe dzieło sztuki, które aż prosi się o to, by kontemplować je znacznie dłużej, niż zajmuje przeczytanie dymków z tekstami. Rysunki są niesamowicie dynamiczne, czyste, a zarazem pełne detali. Sposób, w jaki Henry przedstawia Strefę Widmo – ten surrealistyczny, złowrogi, odrealniony wymiar – wgniata w fotel. Anatomia postaci, mimika, a przede wszystkim poczucie potęgi i prędkości podczas starć Supermana z rywalami… to jest po prostu kosmos! Kolory idealnie współgrają z kreską, budując gęsty, niepokojący klimat, który kontrastuje z klasyczną, jasną ikonografią Człowieka ze Stali. Kunszt, z jakim stworzono sekwencje walki oraz wizualną stronę nieznanych zakątków Strefy, zasługuje na najwyższe słowa uznania. To prawdziwa uczta dla każdego, kto ceni w komiksie doskonałość rzemiosła wizualnego.
„DC All In: Superman Action Comics. Widma” to komiks, który łączy w sobie najlepsze cechy klasycznej przygody z nowoczesnym, dynamicznym opowiadaniem historii. Daje czytelnikowi dokładnie to, po co sięga się po historię o Człowieku ze Stali: gigantyczną stawkę, tajemnicę, niezłomną nadzieję oraz rysunki, które powalają na kolana od pierwszego do ostatniego kadru. Dla mnie to pozycja obowiązkowa na półce każdego fana komiksów – zarówno tego, który z Supermanem zjadł zęby, jak i kogoś, kto szuka po prostu kapitalnej, wciągającej bez reszty lektury.
Z czystym sercem i wielkim entuzjazmem wystawiam ten stempel jako czyt-NIK: to bez dwóch zdań Najlepsza Interesująca Książka, która zasłużyła na wyjątkowe miejsce w mojej kolekcji. Brać, czytać i zachwycać się – bo naprawdę jest czym!
Komiks pt. „DC All In: Superman Action Comics. Widma” dostepny jest tutaj

