Kiedy biorę do ręki nową powieść Remigiusza Mroza, wiem jedno – nie będzie czasu na sen, nie będzie czasu na odłożenie książki na później, a spory zapas kawy okaże się absolutnie niezbędny. To moje kolejne już spotkanie z twórczością tego pisarza i po raz kolejny muszę to przyznać głośno i wyraźnie: Mróz bezapelacyjnie zdobył moje czytelnicze serce. Po raz wtóry zaimponował mi niesamowitą kreatywnością pisarską i zachwycił kunsztem tworzenia historii, których nie da się pomylić z niczym innym. Drugi tom cyklu „RAPORT”, noszący idealnie trafiony tytuł „Świat jest teatrem”, to czysta pisarska wyobraźnia w najlepszym wydaniu.
Od pierwszych stron wchodzimy w świat, w którym zasady gry zmieniają się z rozdziału na rozdział. Wszystko zaczyna się od niepokojącego i mrocznego akcentu – tajemnicza śmierć kobiety w samej Warszawie staje się lontem, który odpala potężną dawkę emocji. Do akcji wkracza niezłomna i bezkompromisowa ekipa „Raportu NSI”. Dziennikarze śledczy trafiają na trop ukrytych szyfrów pozostawionych przez zmarłą koleżankę po fachu. Szybko okazuje się, że to nie jest zwykłe dziennikarskie śledztwo, ale niebezpieczny, pełen zwrotów akcji wyścig z czasem, w którym stawką jest prawda o tajemniczym Boreaszu. Pytanie tylko: kto tak naprawdę pociąga za sznurki w tym spektaklu?
Co sprawia, że ta książka tak mocno trzyma za gardło? Przede wszystkim niesamowita kreatywność autora w stworzeniu historii, której sukcesywne odkrywanie jest prawdziwą, genialną wręcz literacką podróżą. Autor prowadzi nas przez gąszcz tajemnic, powoli dozując napięcie i serwując łamigłówki, które wciskają w fotel. To nie jest pozycja, o której zapomina się pięć minut po przeczytaniu ostatniego zdania. To jedna z tych opowieści, które na zawsze pozostają w czytelniczej psychice, każąc nam zastanowić się nad tym, jak wiele z naszego codziennego świata jest tylko reżyserowanym przedstawieniem.
Styl, narracja oraz genialny sposób budowania historii przez Remigiusza Mroza zasługują tu na najwyższe uznanie. Krótkie, dynamiczne rozdziały, mistrzowsko skrojone dialogi i umiejętność zawieszania akcji w najważniejszych momentach sprawiają, że przez tę powieść po prostu się płynie. Mróz ma absolutny dar do budowania gęstej atmosfery niepokoju – czujemy ten sam chłód na plecach, który towarzyszy bohaterom podążającym za śladami zmarłej dziennikarki. Każdy szyfr, każdy odkodowany fragment tajemnicy przynosi więcej pytań niż odpowiedzi, a to tylko nakręca czytelniczą ciekawość.
Nie ma tu miejsca na nudę, zbędny opasły opis czy chwilę wytchnienia. Dla mnie to powieść wybitnie godna uwagi, która pokazuje, że polski thriller śledczy potrafi trzymać światowy poziom. Dlatego też z pełną odpowiedzialnością i ogromną radością mogę śmiało dodać, że książka zasługuje na miano NIK – Najlepszej Interesującej Książki, stając się niezwykle cenną i wyjątkową wartością w naszej czyt-NIKowej biblioteczce.
Jeśli szukacie lektury, która wciągnie Was bez reszty, dostarczy ogromnej dawki adrenaliny i nie pozwoli o sobie zapomnieć jeszcze długo po zamknięciu okładki – „Świat jest teatrem” to strzał w dziesiątkę. Remigiusz Mróz po raz kolejny udowodnił, że jest prawdziwym wirtuozem budowania napięcia, a jego najnowsze dzieło to pozycja obowiązkowa dla każdego fana dobrych, mięsistych historii z wyrazistym tłem. Bierzcie i czytajcie, bo ten teatr naprawdę wciąga!
Książka pt. „Świat jest teatrem” ukazała się nakładem Wydawnictwa Czwarta Strona Kryminału

