Tanya Valko ponownie zaprosiła mnie do świata, w którym pozory potrafią skutecznie zamaskować prawdę, a bogactwo i prestiż nie gwarantują bezpieczeństwa. „Zbrodnia w hidżabie. Na książęcej" to moje kolejne spotkanie z twórczością autorki, które pozostanie w mojej czytelniczej pamięci już na zawsze. Tym razem czekała na mnie literacka podróż do Arabii Saudyjskiej, gdzie luksus przeplata się z niebezpiecznymi tajemnicami, a zbrodnia staje się początkiem śledztwa pełnego niewygodnych pytań. Przygotujcie się na historię, która wciąga w sam środek wydarzeń i przypomina, że za najbardziej imponującymi fasadami mogą kryć się sekrety, o których ich właściciele woleliby nigdy nie opowiadać.
Już sam punkt wyjścia tej opowieści rozpala czytelniczą ciekawość. Prestiżowy Festiwal Koni Arabskich na farmie saudyjskiego księcia Rahmana ma być wydarzeniem, które zachwyci gości z różnych zakątków świata. Piękne konie, oszałamiający przepych i prywatne zoo stanowią wizytówkę gospodarza, który nie szczędzi środków, by zrobić wrażenie na przybyłych. Wszystko powinno przebiegać zgodnie z planem, a spotkanie miłośników szlachetnych rumaków ma być świętem elegancji i prestiżu. Jednak w miejscu, które miało zachwycać, dochodzi do makabrycznego odkrycia. Na wybiegu białych lwów zostają znalezione szczątki Polki mieszkającej w Arabii Saudyjskiej.
Od tej chwili atmosfera luksusowego wydarzenia ustępuje miejsca niepokojowi. Czy doszło do nieszczęśliwego wypadku? A może kobieta targnęła się na własne życie? Najważniejsze pytanie brzmi jednak: czy ktoś starannie zaplanował zbrodnię, licząc na to, że okoliczności zatrą ślady i pozwolą uniknąć odpowiedzialności? Tanya Valko buduje intrygę, która nie pozwala poprzestać na pierwszych odpowiedziach. Im więcej pojawia się pytań, tym bardziej skomplikowany staje się obraz wydarzeń.
Szczególnie doceniam kreatywność autorki w konstruowaniu historii. Pomysł na kryminalną zagadkę osadzoną w świecie saudyjskich elit daje jej wiele możliwości, a ona potrafi wykorzystać potencjał tego miejsca do stworzenia opowieści pełnej napięcia. Książęca farma nie jest tutaj jedynie efektowną dekoracją. To przestrzeń, w której splatają się interesy, rodzinne tajemnice, społeczne zależności i ludzkie ambicje. Przepych przyciąga wzrok, ale prawdziwe emocje rodzą się tam, gdzie zaczynają pękać pozornie idealne obrazy.
Autorka umiejętnie wykorzystuje kontrast między tym, co widoczne na pierwszy rzut oka, a tym, co pozostaje ukryte. Z jednej strony mamy bogactwo, prestiż i gościnność, z drugiej zaś tajemnice, których ujawnienie może mieć poważne konsekwencje. W takim otoczeniu nawet najdrobniejsza informacja może nabrać znaczenia, a pozornie niewinny szczegół stać się elementem większej układanki. To właśnie takie rozwiązania sprawiają, że kryminał zyskuje dodatkową głębię, a czytelnik ma ochotę przyglądać się kolejnym elementom tej niepokojącej historii.
Na szczególną uwagę zasługuje również postać porucznika Farisa, który nie zamierza zadowalać się najprostszymi wyjaśnieniami. Prowadzenie dochodzenia w sprawie związanej z rodziną mającą powiązania z książęcym dworem wymaga odwagi, rozwagi i świadomości, że nie każdy będzie zainteresowany poznaniem prawdy. Faris musi poruszać się po terenie, na którym obowiązują nie tylko przepisy, lecz także niepisane zasady i zależności. Każdy krok może przybliżyć go do rozwiązania zagadki, ale równie dobrze może narazić jego karierę na poważne niebezpieczeństwo.
Sytuacji nie ułatwia przyjazd polskiego konsula. Mężczyzna ma własne wyobrażenie o prawie, dyplomacji i sposobie prowadzenia śledztwa, co dodatkowo komplikuje działania. Dwie odmienne perspektywy, różne doświadczenia i wzajemne uprzedzenia stają się kolejnym źródłem napięcia. Współpraca w takich okolicznościach nie musi być łatwa, zwłaszcza gdy każda ze stron uważa, że wie, jak należy postępować. Tanya Valko wykorzystuje ten konflikt, by pokazać, że dojście do prawdy wymaga nie tylko determinacji, ale także umiejętności spojrzenia na sprawę z innej strony.
Właśnie zderzenie europejskich przekonań z saudyjskimi obyczajami stanowi jeden z interesujących elementów tej opowieści. To, co dla jednego bohatera wydaje się oczywiste, dla drugiego może być trudne do zaakceptowania albo zupełnie niezrozumiałe. Różnice kulturowe wpływają na sposób postrzegania wydarzeń, relacje między bohaterami i możliwości prowadzenia dochodzenia. Dzięki temu historia nie ogranicza się do pytania o to, kto popełnił zbrodnię. Pojawia się również kwestia tego, jak daleko można się posunąć, by chronić rodzinę, pozycję i własne interesy.
Podoba mi się, że kryminalna zagadka łączy się tutaj z obrazem świata, do którego nie każdy ma okazję zajrzeć z bliska. Książęca farma, festiwal koni arabskich i prywatne zoo tworzą scenerię, która od razu pobudza wyobraźnię. Jednocześnie ta egzotyczna otoczka nie przyćmiewa tego, co najważniejsze, czyli ludzkich emocji i tajemnicy śmierci kobiety. To właśnie one nadają opowieści właściwy ciężar. Za każdą informacją o ofierze kryje się możliwość odkrycia kolejnego fragmentu jej życia, a ten może całkowicie zmienić sposób patrzenia na całą sprawę.
Doceniam również styl i sposób narracji Tanyi Valko. Autorka potrafi zbudować historię, w której kolejne wydarzenia zachęcają do poznawania następnych stron. Umiejętnie zestawia atmosferę luksusu z niepokojem, a pozorny spokój z poczuciem, że coś nieustannie czai się pod powierzchnią. Nie brakuje tu miejsca na emocje, domysły i próby samodzielnego rozwikłania zagadki. Czytelnik może obserwować rozwój śledztwa, analizować pojawiające się informacje i zastanawiać się, komu można zaufać.
Kreatywność autorki widać także w samym pomyśle na scenerię zbrodni. Białe lwy, które miały być jedną z atrakcji prywatnego zoo, stają się częścią makabrycznego odkrycia. Ten kontrast mocno działa na wyobraźnię. Miejsce kojarzone z wyjątkowością i prestiżem nagle nabiera złowrogiego charakteru. To rozwiązanie doskonale współgra z głównym motywem książki: rzeczywistość potrafi okazać się zupełnie inna, niż sugeruje jej zewnętrzny obraz.
„Zbrodnia w hidżabie. Na książęcej farmie” to dla mnie przede wszystkim zaproszenie do czytelniczej uczty, która z każdą przekładaną stroną rozgrzewa emocje. Tanya Valko pokazuje, że interesujący kryminał może być nie tylko zagadką do rozwiązania, lecz także okazją do zanurzenia się w odmiennym świecie, poznania jego specyfiki i przyjrzenia się mechanizmom rządzącym relacjami międzyludzkimi. To opowieść, w której luksus stanowi jedynie zewnętrzną warstwę, a pod nią kryją się pytania o prawdę, odpowiedzialność i cenę milczenia.
Moje kolejne spotkanie z twórczością Tanyi Valko okazało się literacką podróżą, którą zachowam w czytelniczej pamięci już na zawsze. Doceniam pomysłowość autorki, umiejętność budowania napięcia oraz stworzenie historii, która łączy kryminalną intrygę z egzotycznym tłem i emocjonalnymi dylematami bohaterów. Styl, narracja oraz sposób konstruowania fabuły zasługują na uznanie, a książka pozostawia po sobie przestrzeń do refleksji nad tym, jak wiele może skrywać się za pozorami.
Dlatego z pełnym przekonaniem umieszczam „Zbrodnię w hidżabie. Na książęcej farmie” na półce NIK – Najlepszych Interesujących Książek. To mój sposób na docenienie kreatywności Tanyi Valko i jej pomysłu na kryminalną opowieść, która zabiera czytelnika w miejsce pełne przepychu, tajemnic i nieoczywistych odpowiedzi.
Książka pt. „Zbrodnia w hidżabie. Na książęcej farmie” ukazała się nakładem Wydawnictwa Prószyński i S-ka

