Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją pozycji, po którą po prostu musicie sięgnąć. Jednak na samym początku muszę Wam się do czegoś przyznać: to moje pierwsze spotkanie z twórczością Katarzyny Gołdy. I wiecie co? Autorka absolutnie zdobyła moje czytelnicze serce! Zaimponowała mi niebywałą kreatywnością pisarską oraz niezwykłym kunsztem tworzenia historii, które nie tylko wciągają od pierwszej strony, ale wnikają głęboko pod skórę. „Dosiad” okazał się literacką podróżą, która na zawsze pozostanie w mojej czytelniczej psychice. Dla mnie to powieść niezwykle godna uwagi – taka, po której przeczytaniu jeszcze długo chodzi się z głową pełną myśli i emocji. Dlatego śmiało i z pełnym przekonaniem dumnie przyznaję tej książce znak jakości NIK – Najlepsza Interesująca Książka, włączając ją do grona tytułów, które w wyjątkowy sposób wzbogacają czyt-NIKową biblioteczkę!
Fabuła „Dosiadu” wciąga od pierwszych akapitów niczym wir. Wchodzimy bezceremonialnie w sam środek bezwzględnego świata służb specjalnych i kontrwywiadu. Główna bohaterka, kapitan Bogna Bohr, to naczelniczka Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego – kobieta twarda, zorganizowana, profesjonalna w każdym calu. Jednak nawet najlepiej wyszkolona agentka nie jest w stanie przygotować się na ciosy, które spadają na nią ze strony ludzi, których uważała za bliskich.
Wszystko zaczyna się od pogrzebu Roberta „Jogiego” Zdrojewskiego – kolegi z wydziału. Zwykła, smutna uroczystość? Nic z tych rzeczy. Na cmentarzu Bogna spotyka swojego byłego przełożonego, który rzuca prosto w twarz słowa wywołujące ciarki na plecach: „Jogi” wcale nie zmarł na serce. Zginął przez nią.
Gdyby emocjonalnego wstrząsu było mało, niedługo potem dochodzi do wydarzenia, od którego tytuł powieści bierze swoją nazwę. Ktoś włamuje się do mieszkania kapitan Bohr. Nie wynosi cennych przedmiotów, nie demoluje wnętrza. Dokonuje klasycznego „dosiadu” – czyli niejawnego przeszukania w operacyjnym żargonie służb. Co po sobie zostawia? Dwa drobne, ale jednoznaczne przedmioty: czerwony samochodzik oraz butelkę wina. Rzeczy ściśle powiązane z nieżyjącym Zdrojewskim. To jasna wiadomość i bezwzględne ostrzeżenie. Pytanie tylko: kto rozdaje karty w tej grze i skąd wie tak dużo?
Zaginiona służbowa broń, tajemnicza karta microSD zawierająca kompromitujące materiały zdolne obalić ludzi na najwyższych szczeblach władzy... To wszystko wciąga Bognę w sam środek śmiertelnie niebezpiecznej rozgrywki. A gdy w jej drzwiach niespodziewanie staje brat, który zaginął lata temu, bohaterka traci punkt oparcia. Komu można ufać, gdy najbliżsi okazują się zagadką, a własne wspomnienia zaczynają płatać figle? Jedno w świecie kontrwywiadu jest pewne: nic nie dzieje się tu przez przypadek.
To, co najbardziej zachwyca w „Dosiadzie”, to niesamowita kreatywność autorki połączona z niespotykaną autentycznością. Katarzyna Gołda – jako była oficera polskich służb – doskonale wie, o czym pisze. Tu nie ma tanich filmowych chwytów, hollywoodzkich wybuchów bez sensu czy przerysowanych postaci superbohaterów. Zamiast tego dostajemy mięsisty, gęsty, realistyczny thriller, w którym napięcie budowane jest za pomocą detalicznie dopracowanych procedur, operacyjnego żargonu i psychologicznych niuansów.
Sposób budowania historii przez autorkę to po prostu klasa sama w sobie. Plot twisty nie są wciśnięte na siłę – wynikają naturalnie z ciągle zmieniającego się układu sił. Czytelnik razem z Bogną Bohr próbuje połączyć kropki, ale Gołda z wyczuciem dawkuje informacje, raz po raz podrzucając fałszywe tropy i sprawiając, że serce bije szybciej.
Narracja prowadzi nas przez mroczne kulisy świata, w którym zaufanie jest najdroższą i najmniej bezpieczną walutą. Styl autorki jest dynamiczny, niezwykle lekki, a zarazem konkretny. Nie ma tu zbędnych opisów czy spowalniaczy akcji – każde słowo, każdy dialog i każda retrospekcja mają swoje określone miejsce i cel.
Kreatywność Katarzyny Gołdy polega przede wszystkim na tym, że stworzyła historię wielowarstwową. Z jednej strony to znakomity, trzymający w napięciu thriller szpiegowski, z drugiej – przejmujący dramat psychologiczny o samotności, poszukiwaniu prawdy i cenie, jaką płaci się za pracę w służbach. Odkrywanie kolejnych kart tej opowieści to prawdziwa literacka uczta i podróż, z której nie wraca się już takim samym czytelnikiem.
Kapitan Bogna Bohr to postać zbudowana z krwi i kości – pełna sprzeczności, silna, a jednocześnie niesamowicie ludzka w swoich wahaniach i wątpliwościach. Kibicujemy jej od pierwszej do ostatniej strony, pragnąc dowiedzieć się, kto w tym brutalnym świecie wyjdzie z tarczami, a kto na tarczy.
„Dosiad” to powieść, obok której nie da się przejechać obojętnie. Styl, narracja oraz genialny sposób konstruowania napięcia zasługują na najwyższe uznanie. Katarzyna Gołda wdarła się na polski rynek literacki z ogromną siłą i dojrzałością, pokazując, jak powinien wyglądać thriller szpiegowski z prawdziwego zdarzenia.
Dla mnie ta książka jest absolutnym odkryciem i ogromnym zachwytem. Bez cienia wątpliwości trafia na honorową półkę z tytułem NIK (Najlepsza Interesująca Książka) i staje się perłą w mojej biblioteczce. Jeśli szukacie lektury, która wyrwie Was z codzienności, dostarczy potężnej dawki emocji i zaimponuje pisarskim kunsztem – nie zastanawiajcie się ani chwili. „Dosiad” to pozycja obowiązkowa! Gorąco polecam i już nie mogę doczekać się kolejnych książek autorki!
Książka pt. „Dosiad” ukazała się nakładem Wydawnictwa Literackiego

