Niektóre książki kończą się wraz z ostatnią stroną. Inne zostają w czytelniku na długo, bo ich bohaterowie, emocje i opowiedziane historie nie pozwalają o sobie zapomnieć. Do takich powieści zaliczam najnowszą książkę Marioli Sternahl – „Pomroczność”, drugi tom cyklu „Opowieść drzewa orzechowego”. To historia, która ponownie udowadnia, że literatura obyczajowa może być czymś znacznie więcej niż tylko opowieścią o losach bohaterów. Może być podróżą przez ludzkie dramaty, nadzieje, tęsknoty i wybory, które kształtują całe pokolenia.
Mariola Sternahl po raz kolejny sprawiła, że moje czytelnicze emocje sięgnęły zenitu. Autorka już po raz drugi zdobyła moje czytelnicze serce, które złaknione jest kolejnych dzieł pisarki. Jej powieści to mistrzostwo tworzenia historii, na kartach których zapisane są losy bohaterów potrafiących poruszyć najczulsze struny mojego czytelniczego serca.
„Pomroczność” zdobywa moje czytelnicze uznanie i zdecydowanie zasługuje na miano NIK – Najlepszych Interesujących Książek. To powieść, która nie tylko opowiada historię, ale przede wszystkim pozwala ją przeżyć. A to właśnie jest dla mnie największa wartość dobrej literatury. Po wydarzeniach z pierwszej części cyklu Mariola Sternahl ponownie zabiera nas do świata rodziny Orłowskich i Gniewczyny – podkarpackiej wsi, która staje się świadkiem ludzkich tragedii, dramatycznych wyborów i prób odnalezienia nadziei w czasach, gdy tej nadziei często brakuje. Wojna jeszcze się nie skończyła, ale jej cień już na zawsze odcisnął piętno na ludzkich losach. Świat, który bohaterowie znali wcześniej, przestaje istnieć. Pozostaje tylko pytanie: jak żyć dalej, kiedy wszystko wokół przypomina o bólu i stracie?
Gniewczyna nie jest miejscem wolnym od cierpienia. Choć daje schronienie, nie potrafi ochronić przed ludzkim okrucieństwem. W cieniu lasów dochodzi do dramatycznych wydarzeń, szerzą się rabunki, strach i niepewność jutra. Nad mieszkańcami ciąży atmosfera zagrożenia, a nowa rzeczywistość polityczna przynosi kolejne lęki i pytania o przyszłość.
Autorka bardzo umiejętnie pokazuje, że wojna nie kończy się w momencie podpisania dokumentów czy ogłoszenia zwycięstwa. Ona zostaje w ludziach. W ich pamięci. W ich ranach. W ich codziennych wyborach. To właśnie ta prawda sprawia, że „Pomroczność” tak mocno oddziałuje na emocje czytelnika.
W centrum tej historii znajduje się uczucie Jarogniewa i Emilii. Ich miłość rodzi się w niezwykle trudnym czasie, gdy życie nie daje gwarancji bezpieczeństwa, a każdy kolejny dzień może przynieść nowe cierpienie. To uczucie jest jednak dowodem na to, że nawet w najbardziej mrocznych chwilach człowiek potrzebuje bliskości, wiary i nadziei.
Mariola Sternahl pięknie pokazuje, że miłość nie zawsze pojawia się w idealnych warunkach. Czasami musi walczyć o przetrwanie razem z ludźmi, którzy ją tworzą. Czasami musi zmierzyć się z przeszłością, traumami i pytaniem, czy można rozpocząć nowe życie, kiedy ziemia wciąż pamięta śmierć. I właśnie ta umiejętność kreowania emocji jest największą siłą autorki. Mariola Sternahl nie tworzy bohaterów papierowych. Jej postacie mają swoje słabości, lęki, marzenia i tajemnice. Są prawdziwe. Czytelnik nie stoi obok nich jako obserwator, ale zaczyna razem z nimi przeżywać ich radości i cierpienia.
Podczas lektury wielokrotnie miałem wrażenie, że autorka zaprasza mnie nie tylko do poznania historii jednej rodziny, ale także do spojrzenia na losy ludzi, którzy musieli odnaleźć się w świecie zniszczonym przez wojnę. To opowieść o tych, którzy stracili wiele, ale mimo wszystko próbowali odbudować swoje życie.
„Pomroczność” to również powieść o pamięci. O tym, że przeszłość nigdy nie znika całkowicie. Pozostawia ślady w rodzinnych historiach, w relacjach między ludźmi i w miejscach, które były świadkami wielkich dramatów. Autorka pokazuje, że kolejne pokolenia często żyją z konsekwencjami decyzji tych, którzy byli przed nimi.
Mariola Sternahl ma niezwykły dar budowania klimatu. Jej styl sprawia, że obrazy opisane na kartach powieści niemal pojawiają się przed oczami czytelnika. Czuć atmosferę niepokoju, ciężar wojennych doświadczeń, ale także tę drobną iskierkę nadziei, która pozwala bohaterom iść dalej.
Ta książka wzrusza, skłania do refleksji i przypomina, że za wielkimi wydarzeniami historycznymi zawsze stoją zwyczajni ludzie. Ludzie, którzy kochają, cierpią, boją się i marzą o spokojnym życiu. To właśnie dzięki temu „Pomroczność” jest tak bliska czytelnikowi. Drugi tom „Opowieści drzewa orzechowego” potwierdza, że Mariola Sternahl doskonale odnajduje się w tworzeniu wielopokoleniowych historii, w których losy jednostek splatają się z burzliwą historią świata. To powieść napisana z ogromną wrażliwością i dbałością o emocjonalny wymiar opowieści.
Po zakończeniu lektury pozostaje niedosyt. Ten pozytywny, czytelniczy niedosyt, który sprawia, że chce się wrócić do świata bohaterów i poznać ich dalsze losy. Bo kiedy autor potrafi stworzyć postacie, za którymi zaczynamy tęsknić, oznacza to, że wykonał swoją literacką pracę znakomicie. „Pomroczność” Marioli Sternahl to powieść o miłości, która próbuje przetrwać w cieniu wojny. O rodzinie, która walczy o normalność. O ludziach, którzy mimo bólu próbują odnaleźć szczęście. To książka pełna emocji, wzruszeń i prawdy o człowieku.
Mariola Sternahl po raz kolejny udowodniła, że potrafi pisać historie, które zostają w pamięci. Moje czytelnicze serce ponownie zostało zdobyte, a ja z ogromną ciekawością będę wypatrywał kolejnych dzieł tej autorki. „Pomroczność” zdecydowanie trafia na półkę NIK – Najlepszych Interesujących Książek.
Książka pt. "Pomroczność" ukazała się nakładem Wydawnictwa Skarpa Warszawska

