Są w świecie literatury takie chwile, kiedy jako pasjonat i miłośnik dobrej książki siadam do lektury i już od pierwszych akapitów czuję, że uczestniczę w czymś absolutnie niezwykłym. Czymś, co zdecydowanie wykracza poza zwykłą, codzienną rozrywkę i staje się głębokim przeżyciem duchowym, emocjonalnym oraz estetycznym. Dokładnie takie wspaniałe uczucie towarzyszyło mi podczas fascynującej przygody z najnowszym, trzecim już tomem kultowego i niezwykle wyczekiwanego cyklu „Historia Śródziemia” – książką „Ballady Beleriandu” autorstwa J.R.R. Tolkiena, opracowaną z niezwykłym pietyzmem, szacunkiem i znawstwem przez jego syna, Christophera Tolkiena.
Powiedzmy to sobie wprost i bez owijania w bawełnę, bez zbędnego akademickiego nadęcia, nudnego teoretyzowania czy podręcznikowej sztywności: ta pozycja to absolutna perełka, wspaniały literacki wyczyn i bezapelacyjny strzał w dziesiątkę! Kiedy w moje ręce trafia kolejna odsłona nieznanych wcześniej zapisków i poetyckich prób Mistrza kreacji świata fantasy, doskonale wiem, że czeka mnie podróż niepowtarzalna, wielka i niesamowita. Kolejne spotkanie z twórczością autora to kolejna czytelnicza uczta, podczas której z ogromną rozkoszą smakuje się każde zdanie, każdy wierszowany wers i każdą subtelną nutę tej epickiej opowieści. J.R.R. Tolkien po raz kolejny, w sposób absolutnie bezdyskusyjny, udowadnia, że jego wyobraźnia nie posiadała żadnych granic, a talent do powoływania do życia legendarnych mitów stawiał go na samym szczycie światowej literatury. Doceńmy w tej recenzji niezwykłą kreatywność autora w tworzeniu intrygującej historii, która rozgrzewa czytelnicze emocje do czerwoności! Nie ma tu miejsca na rutynę czy przestojo-nudę – jest za to czysta, pasjonująca siła snucia opowieści, która od tylu dziesięcioleci porywa miliony serc i umysłów na całym świecie.
Trzeci tom „Historii Śródziemia” zabiera nas w absolutnie unikalną, wręcz misteryjną podróż do samych korzeni legendarnego „Silmarillionu”. To właśnie tutaj, na kartach opasłego tomu zatytułowanego „Ballady Beleriandu”, mamy niezwykłą i niepowtarzalną okazję przyglądnąć się z bliska, jak w bólach i zachwycie rodziły się fundamenty mitologii Śródziemia. Zamiast tradycyjnej prozy otrzymujemy dwie monumentalne, przejmujące opowieści napisane wierszem – formę niezwykle wymagającą, a zarazem nadającą historii niezwykłą głębię, piękny rytm oraz podniosły, wręcz pieśniowy klimat.
Pierwszą z nich jest niepublikowana wcześniej w takiej pełnej i nieskazitelnej formie „Ballada o dzieciach Húrina”. To niezwykle poruszający, mroczny, gęsty od napięcia i pełen dramatyzmu poemat, który w absolutnie imponującej skali przedstawia porażającą tragedię Túrina Turambara. Tolkien z genialnym wręcz wyczuciem tragedii buduje atmosferę nieuchronnego fatum, ukazując postać bohatera żyjącego w złowrogim, nieustępliwym cieniu rodzinnej klątwy. Czytając te wersy, człowiek dosłownie na własnej skórze czuje ciężar okrutnego losu, jaki dźwigał Túrin, oraz straszliwą potęgę zła, z jakim musiał się nieustannie mierzyć. Ta historia po prostu łapie czytelnika za gardło i nie puszcza aż do ostatniego, poruszającego wiersza.
Z kolei druga część książki to zapierająca dech w piersiach, poruszająca i cudownie piękna „Ballada o Leithian” – kluczowe i fundamentalne źródło opowieści o Berenie i Lúthien, którą większość z nas kojarzy z kart „Silmarillionu”. To oszałamiająca, pełna poświęcenia historia wielkiej, przełamującej wszelkie bariery i granice miłości śmiertelnego człowieka oraz elfickiej księżniczki. Niebezpieczna wyprawa po czysty Silmaril, bezpośrednie, pełne mrocznego napięcia i śmiertelnego niebezpieczeństwa spotkanie z samym Morgothem w jego podziemnej, ponurej fortecy Angbandu – to sceny, które czyta się z ogromnymi wypiekami na twarzy i zapartym tchem! Co więcej, obserwując losy Lúthien i Berena, dostrzegamy głębokie i wzruszające źródło relacji, która wiele wieków później odzwierciedliła się w pięknej miłości Arweny i Aragorna. Dzięki umieszczeniu tych dwóch najważniejszych i najbardziej wzruszających opowieści obok siebie, „Ballady Beleriandu” rzucają zupełnie nowe, ożywcze światło na całą twórczość Tolkiena.
Nie sposób w tym miejscu nie wspomnieć o gigantycznej, wykonanej z tytanicznym wręcz trudem pracy, jaką wykonał syn autora, Christopher Tolkien. Gdyby nie jego bezgraniczne poświęcenie, benedyktyńska cierpliwość i głęboki szacunek do spuścizny ojca, te nieznane skarby mogłyby nigdy nie ujrzeć światła dziennego. Zestawienie wariantów poezji, licznych notatek, wczesnych szkiców oraz precyzyjnych komentarzy sprawia, że jako czytelnicy czujemy się niczym odkrywcy wchodzący do tajnego archiwum samego Mistrza. Tylko znajomość „Historii Śródziemia” pozwala wypełnić wszystkie luki w wiedzy o tym niesamowitym świecie i delektować się w pełni ogromem oraz bogactwem świata wykreowanego przez autora „Władcy Pierścieni”.
Trzeba z całą mocą podkreślić, że pojawienie się tego cyklu w pełnej, kompletnej polskiej edycji to ogromne wydarzenie wydawnicze i prawdziwe, niezapomniane święto dla każdego polskiego miłośnika fantastyki. Polskie wydanie, będące pierwszą pełną edycją zagraniczną Tolkienowskiego oryginału, stanowi prawdziwy skarbiec wiedzy i czytelniczych emocji. Szczerze doceniam kreatywność autora, który swymi powieściami dodaje wartości polskiej literaturze i wzbogaca nasz rodzimy rynek wydawniczy o dzieła absolutnie najwyższego, światowego formatu.
Dla mnie osobiście ta lektura była niezapomnianym przygodowym doświadczeniem i wielkim świętem. Emocje, które towarzyszyły mi podczas czytania kolejnych misternie wykreowanych wierszy i śledzenia pasjonujących komentarzy, są wręcz trudne do opisania prostymi słowami. To książka wyjątkowa, do której z wielką radością będę wracał wielokrotnie, przy każdym kolejnym powrocie odnajdując w niej nowe, fascynujące detale oraz głębokie, uniwersalne przesłania o walce z cieniem, o nadziei, poświęceniu i odwadze. Dlatego też z zachwytem, radością i dumą mogę dodać, że książka zasługuje na miano NIK – Najlepszej Interesującej Książki, dodając wartości czyt-NIKowej biblioteczce!
Jeśli poszukujecie lektury, która wciągnie Was bez reszty od pierwszej strony, dostarczy mnóstwa porywających wrażeń, zachwyci bogactwem poetyckiego języka i otworzy przed Wami podwoje do najgłębszych zakamarków Śródziemia, to „Ballady Beleriandu” są pozycją absolutnie obowiązkową. Nie zastanawiajcie się ani chwili dłużej – sięgnijcie po ten wyjątkowy tom, zatopcie się w lekturze i dajcie się całkowicie porwać nieprzemijającej, poetyckiej magii Tolkiena!
Książka pt. "Ballady Beleriandu" ukazała się nakładem Wydawnictwa Zysk i S-ka

