Siadajcie wygodnie w swoich ulubionych fotelach, zaparzcie filiżankę aromatycznej kawy i przygotujcie się na absolutnie porywającą podróż do świata, który zmieniał zasady gry w popkulturze! Dziś na warsztat biorę coś wyjątkowego – opowieść, która zamiast kurzyć się na półkach historii, powraca z niesamowitą energią, by znów wywołać u nas ten charakterystyczny, dziecięcy zachwyt. Bez niepotrzebnego akademickiego gadania, puszenia się i nudnego teoretyzowania – przed Wami dwudziesty piąty tom przygód niezłomnych Galów: „Asteriks. Wielki rów”. Przygotujcie się na czytelniczą ucztę najwyższej próby!
Gdy po raz pierwszy wziąłem do rąk ten album w nowej, wyczekiwanej przez fanów, ekskluzywnej twardej oprawie, od razu poczułem tę cudowną, niemal chłopięcą ekscytację. To nie jest kolejny zwyczajny komiks, jakich wiele na rynkowych półkach. To jest prawdziwy powrót do samych korzeni klasycznego, francuskiego humoru, który już od 1959 roku podbija serca kolejnych pokoleń czytelników na całym świecie. Twórczość genialnego i niezastąpionego duetu – scenarzysty Renégo Goscinny’ego oraz genialnego rysownika Alberta Uderzo – to przecież absolutny fundament całej współczesnej kultury popularnej. Kiedy patrzę na te ikoniczne postacie, na sprytnego i niezwykle błyskotliwego Asteriksa, na uroczego, potężnego i bezgranicznie naiwnego Obeliksa czy też na mądrego druida Panoramiksa, z miejsca czuję cudowne ciepło na sercu.
Przejdźmy jednak do samej historii, bo dzieje się tu naprawdę mnóstwo i jest o czym opowiadać! O czym zaprasza nas do czytania tom „Wielki rów”? Wyobraźcie sobie pewną małą, malowniczą galijską wioskę. Jest ona niezwykle podobna do tej, którą wszyscy dobrze znamy z poprzednich tomów, ale dotknięta niewiarygodnym wręcz, wręcz absurdalnym konfliktem. Otóż mieszkańcy tej osady pewnego dnia postanowili wykopać ogromny, przepaścisty rów przebiegający przez sam jej środek! Po co to zrobili? A no tylko i wyłącznie po to, żeby skutecznie, raz na zawsze odciąć się od swoich sąsiadów żyjących po drugiej stronie. Czyż to nie brzmi przerażająco znajomo również we współczesnym świecie? Dwa zwaśnione obozy, dwaj uparci, zadufani w sobie wodzowie, z których żaden za nic w świecie nie ustąpi ani o krok, a cierpią na tym wszystkim zwykli, szarzy ludzie. Żeby było jeszcze ciekawiej, ten absurdalny konflikt z wielką satysfakcją podsyca przerażający, wyjątkowo przebiegły i bezczelny postać o jakże wymownym imieniu – Paskudniks.
Paskudniks, jak na prawdziwego mąciciela i czarny charakter przystało, wpada na absolutnie skandaliczny i podły pomysł. Proponuje jednemu z wodzów sprowadzenie rzymskich legionistów, by ci pomogli mu podstępem przejąć pełną władzę nad całą wioską. Na szczęście w całej tej głupiej i niebezpiecznej zawierusze znajdują się jeszcze młodzi, rozsądni ludzie... spokojnie, nie zamierzam zdradzać całej historii. Najlepiej będzie, gdy odkryjecie ją sami.
Fabularnie ten album to po prostu wirtuozeria i majstersztyk! Zamiast nudnych wywodów czy sztucznego filozofowania dostajemy historię, która bawi do łez od pierwszej do ostatniej strony, a jednocześnie w niesamowicie lekki, dowcipny sposób punktuje ludzkie przywary, zacietrzewienie, ślepy upór i głupotę stwarzania sztucznych podziałów. Śmiejemy się z bohaterów, ale jednocześnie gdzieś z tyłu głowy pojawia się głębsza refleksja nad tym, jak łatwo dać się podzielić. I w tym właśnie tkwi potęga dobrego komiksu.
Nie ukrywam, że podczas lektury wielokrotnie wybuchałem głośnym, szczerym śmiechem. Niezrównany komizm słowny i sytuacyjny bije tu z każdego pojedynczego kadru. Obeliks z nieodłącznym entuzjazmem noszący swoje ulubione menhiry i ciągle marzący o pieczonym dziku, Asteriks błyskawicznie ripostujący i wymyślający sprytne plany, a do tego całkowicie zdezorientowani rzymscy żołnierze, którzy po raz kolejny dostają tęgie, widowiskowe lanie – to wszystko tworzy niezapomnianą i absolutnie porywającą przygodę.
Ale zaraz, zaraz, moi Drodzy! Przecież komiks to nie tylko znakomity scenariusz. To przede wszystkim opowieść obrazkowa, a w tym przypadku walor graficzny po prostu powala na kolana! Chciałbym w tym miejscu wyrzucić z siebie całą falę zachwytu nad warstwą artystyczną. Doceniam i uwielbiam ten album za jego bezapelacyjny walor graficzny, pozostając w pełnym, nieprzerwanym zachwycie wobec kunsztu tworzenia rysunków przez niesamowitego Alberta Uderzo! Każdy kadr jest tu dopracowany w najmniejszych szczegółach. Spójrzcie chociażby na bogatą mimikę postaci – przerysowaną, dynamiczną, pełną autentycznych emocji i życia. Zobaczcie tę fantastyczną dbałość o tła, o architekturę budynków, o każdy liść na drzewie czy fałdę na rzymskiej tunice. Te rysunki dosłownie tętnią niesamowitą energią! Sceny walk, w których rzymscy żołnierze dosłownie wylatują ze swoich sandałów, czy spokojniejsze, malownicze ujęcia galijskiej przyrody sprawiają, że człowiek zatrzymuje się na danej stronie nie tylko po to, by przeczytać tekst w dymku, ale po to, by przez długie minuty napawać się kunsztem i precyzją kreski. Kolory są żywe, nasycone i głębokie, co w tym nowym wydaniu wygląda po prostu zachwycająco.
Warto przy tym gorąco pochwalić samo wydanie komiksu. Twarda oprawa nadaje całej publikacji niezwykłej elegancji, trwałości i prestiżu. Jednak prawdziwy skarb kryje się w środku – oprócz samej opowieści komiksowej otrzymujemy ponad czterdzieści stron rewelacyjnych dodatków! Poznajemy dzięki nim fascynujące kulisy powstawania tego albumu, możemy obejrzeć archiwalne szkice, unikalne zdjęcia, materiały prasowe oraz poznać mnóstwo kapitalnych ciekawostek o samych autorach i historii powstawania tej serii. Dla każdego fana i kolekcjonera to prawdziwa gratka.
Moi Drodzy, nie mam co do tego najmniejszych wątpliwości. „Asteriks. Wielki rów” to album wyjątkowy, który nie tylko bawi i wywołuje szeroki uśmiech, ale pokazuje pełnię komiksowego kunsztu. Z wielką radością i przekonaniem muszę podkreślić, że ten komiks w pełni zasługuje na miano NIK – Najlepszej Interesującej Książki! To niezwykła pozycja, która wnosi mnóstwo wartości do naszej czyt-NIKowej biblioteczki i pozostanie w niej na zawsze na honorowym miejscu. Jeśli szukacie pozycji, która poprawi Wam humor, dostarczy rozrywki na najwyższym poziomie i zachwyci plastycznym mistrzostwem, nie zastanawiajcie się ani chwili. „Wielki rów” to Lektura przez wielkie L. Szczerze polecam i zachęcam do czytania!
Komiks pt. „Asteriks. Wielki rów” dostępny jest tutaj

