Czasami człowiek sięga po powieść z czystej ciekawości, nie mając pojęcia, co właściwie czeka go za kolejnym zakrętem fabuły. Wchodzimy w ten świat bez żadnych wygórowanych oczekiwań, a wychodzimy... po prostu oszołomieni i pod ogromnym wrażeniem! Dokładnie tak było w moim przypadku, ponieważ „Szlak chwały” to moje pierwsze spotkanie z twórczością tego legendarnego pisarza. Robert A. Heinlein do tej pory był dla mnie nazwiskiem doskonale znanym z historii literatury science-fiction, ale dopiero teraz miałem okazję na własnej skórze przekonać się, na czym polega fenomen jego wyobraźni. I powiem Wam jedno: co to była za jazda! Zero akademickiego nadęcia, zero zbędnego teoretyzowania – tylko czysta, nieskrępowana radość z czytania.
A wszystko zaczyna się niewinnie, wręcz klasycznie. Poznajemy E.C. „Easy” Gordona – zwolnionego z wojska weterana walk w Azji Południowo-Wschodniej. Chłopak próbuje dojść do siebie, ładując akumulatory na słonecznej Riwierze Francuskiej. Zamiast jednak cieszyć się zasłużonym spokojem i leniwie sączyć drinki, trafia na ogłoszenie w gazecie, które brzmi bezczelnie i prowokująco: „Jesteś tchórzem?”.
Który prawdziwy twardziel przejdzie obojętnie obok takiego pytania? Gordon, jak na bohatera z krwi i kości przystało, daje się złapać na ten haczyk. Odpowiada na ogłoszenie i szybko okazuje się, że za tą intrygującą prowokacją stoi najpiękniejsza kobieta, jaką kiedykolwiek widział na oczy. I w tym momencie spokojne wakacje się kończą, a rozpoczyna się przygoda życia! Razem wyruszają na zagadkowy, pełen tajemnic i śmiertelnych niebezpieczeństw.
To, co absolutnie urzekło mnie podczas lektury, to bezgraniczna, nieokiełznana wręcz wyobraźnia autora. Muszę szczerze docenić kreatywność autora w konstruowaniu historii, która od pierwszych stron potrafi elektryzować czytelnicze emocje. Heinlein bawi się konwencją, miesza science-fiction z klasyczną konwencją magii i miecza, dodaje do tego potężną dawkę błyskotliwego humoru i tworzy mieszankę wybuchową, od której dosłownie nie sposób się oderwać.
Sposób, w jaki autor buduje napięcie, zasługuje na pełne uznanie. Styl Heinleina jest niezwykle lekki, zadziorny, a przy tym niesamowicie dojrzały warsztatowo. Narracja prowadzona z perspektywy Gordona sprawia, że od razu łapiemy z nim świetny kontakt. To nie jest jednowymiarowy, bezmyślny osiłek, ale gość z dystansem do samego siebie, który potrafi rzucić trafną ripostą w najmniej odpowiednim momencie, a jednocześnie ma w sobie sporą dozę refleksji nad światem.
Bohaterowie drugoplanowi również nie ustępują mu kroku. Są barwni, wyrazisty i doskonale napisani. Cała konstrukcja świata (a raczej dwudziestu światów!) zachwyca detalem i pomysłowością. Pisarz bez problemu przeskakuje między zaawansowanymi technologiami a pojedynkami na miecze, sprawiając, że cała ta fantastyczna mozaika układa się w spójną, fascynującą całość. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości – z wielką dumą i pełnym przekonaniem doceniam kreatywność autora poprzez umieszczenie tej książki na mojej reprezentacyjnej półce NIK - Najlepszych Interesujących Książek! To wyróżnienie trafia wyłącznie do powieści, które nie tylko zapewniają rozrywkę na najwyższym poziomie, ale też zostają w pamięci na dłużej i wywołują szczerzy zachwyt nad kunsztem pisarskim. „Szlak chwały” zasłużył na to miejsce w stu procentach. Co sprawia, że ta książka tak mocno wyróżnia się na tle innych? Dynamika i wartka akcja: Tutaj nie ma miejsca na nudę czy przedłużające się, zbędne opisy. Kiedy wydaje się, że bohaterowie złapali chwilę oddechu, pociąg wydarzeń rusza z jeszcze większą prędkością. Iskrzące dialogi i humor: Dowcip Heinleina jest błyskotliwy, świeży i idealnie wyważony. Postacie rozmawiają ze sobą naturalnie, a humor nie jest wymuszony. Niezapomniane sceny: Pojedynki, potwory, konfrontacje z nieznanym – niektóre obrazy zostają pod powiekami jeszcze długo po zamknięciu okładki. Głębsze dno: Pod warstwą szalonej przygody Heinlein przemyca niezwykle celne uwagi na temat natury ludzkiej, pojęcia bohaterstwa i tego, co tak naprawdę czyni nas szczęśliwymi.
Podsumowując tę czytelniczą przygodę: „Szlak chwały” to powieść, która bez trudu nasyci apetyty wszystkich czytelników złaknionych wyjątkowych czytelniczych wrażeń! Bez względu na to, czy na co dzień sięgacie po klasyczne sci-fi, czy preferujecie pełne rozmachu fantasy, czy po prostu szukacie doskonale napisanej powieści przygodowej z barwnym bohaterem w roli głównej – ta pozycja spełni Wasze oczekiwania z nawiązką.
Robert A. Heinlein stworzył dzieło ponadczasowe, które pomimo upływu lat w ogóle się nie zestarzało. Bawi, wciąga, trzyma w napięciu i pozwala na parę godzin całkowicie odciąć się od szarej rzeczywistości. Jeżeli tak jak ja nie mieliście jeszcze okazji poznać twórczości tego autora, „Szlak chwały” będzie genialnym punktem wyjścia. A jeśli już go znacie – to znakomity powód, by powrócić do tej klasycznej, szalonej podróży. Bierzcie, czytajcie i dajcie się porwać na Szlak Chwały – naprawdę warto!
Książka pt. "Szlak Chwały" ukazała się nakładem Domu Wydawniczego Rebis

