Zasiądźcie wygodnie, bo dziś na czyt-NIKowym warsztacie ląduje komiksowy tytan. Biorę na tapet wydanie, które zrobiło na mnie gigantyczne wrażenie i sprawiło, że kartki przewracałem z małym obłędem w oczach. Dziś serwuję Wam spojrzenie na szósty tom jubileuszowej serii stworzonej z okazji 60-lecia przygód Człowieka-Pająka – „Amazing Spider-Man. Martwy język. Część 2”. Jeśli myśleliście, że Peter Parker ma już za sobą największe życiowe zakręty, to przygotujcie się na czytelniczy jazdę bez trzymanki, bo ta opowieść to absolutny emocjonalny majstersztyk!
Kiedy sięgałem po ten tom, wiedziałem, że scenarzysta Zeb Wells nie zamierza stosować wobec czytelników żadnej taryfy ulgowej. Już poprzednia część zostawiła nas z gigantycznym niedosytem, podniesionym ciśnieniem i ogromnym pytaniem: co dalej?! Przypomnijmy sobie krótko punkt wyjścia tej mrocznej i bezkompromisowej opowieści. Szalony Emisariusz doprowadził do sytuacji skrajnej, przenosząc Spider-Mana oraz Mary Jane do obcego, alternatywnego i niezwykle niebezpiecznego wszechświata. Dzięki bohaterskiemu, pełnemu poświęcenia gestowi MJ, Pająkowi udało się wyrwać z tego piekielnego wymiaru i powrócić do swojej własnej rzeczywistości. Jednak cena, jaką przyjdzie im za to zapłacić, okazuje się paraliżująco wysoka.
Peter Parker wraca na Ziemię z jednym, absolutnie dominującym celem: musi za wszelką cenę, bez względu na koszty i przeszkody, wyciągnąć stamtąd swoją dziewczynę. I tu wkracza element, który buduje w tym tomie wręcz niesamowite, dławiące napięcie. Czas! W świecie, w którym uwięziona została Mary Jane, czas płynie nieporównywalnie szybciej niż w naszej rzeczywistości. Każda minuta, którą Peter spędza na kombinowaniu, szukaniu technologii czy negocjacjach, dla Mary Jane oznacza całe dni, tygodnie, a nawet długie miesiące samotnej, wycieńczającej walki o przetrwanie w obcym wymiarze! Czy potraficie sobie wyobrazić gorszy koszmar dla bohatera? To psychologiczna tortura, która wypycha Parkera na absolutny skraj szaleństwa i zmusza go do podejmowania decyzji, o jakie wcześniej nigdy by siebie nie podejrzewał.
Właśnie ten aspekt psychologiczny i genialnie poprowadzona dynamika zdarzeń sprawiają, że od lektury po prostu nie sposób się oderwać. Widzimy Petera zdesperowanego, wręcz złamanego, gotowego przekroczyć każdą dotychczasową granicę. Szukając pomocy, trafia najpierw do swoich wypróbowanych, wieloletnich przyjaciół z Fantastycznej Czwórki. Ale czy zachowujący zimną krew, trzymający się procedur i zasad bezpieczeństwa Reed Richards jest w stanie zrozumieć człowieka, któremu z sekundy na sekundę wymyka się z rąk życie ukochanej osoby? Wells świetnie kontrastuje metodyczne, chłodne podejście Pana Fantastycznego z gorączkowym obłędem w oczach Parkera. Pająk nie ma czasu na analizy, protokoły czy skomplikowane symulacje komputerowe. On potrzebuje konkretnych rozwiązań tu i teraz!
I tutaj pojawia się fascynujący wątek moralnego kompromisu oraz poszukiwania niekonwencjonalnych ścieżek. Czy Pająk zdecyduje się szukać wsparcia u kogoś o znacznie bardziej elastycznym, bezkompromisowym, a wręcz niebezpiecznym podejściu do zasad i prawa? Obserwowanie, jak Peter chwyta się brzytwy i wchodzi w niebezpieczne alianse z ludźmi z szarej strefy, wywołuje na plecach prawdziwe dreszcze. Czy taka misja ratunkowa w ogóle ma szansę zakończyć się powodzeniem bez wywołania powszechnej katastrofy i bez ponoszenia bezpowrotnych, bolesnych strat? Autentycznie, podczas przewracania kolejnych stron serce bije szybciej, a w głowie kołacze się myśl: jak oni z tego wyjdą i jaka będzie cena ostatecznego zwycięstwa?!
Moi Drodzy, fabuła to jedno, ale muszę w tym miejscu z całą mocą podkreślić coś, co dosłownie zwaliło mnie z nóg i oszołomiło od pierwszego do ostatniego kadru. Chodzi o walory graficzne tej publikacji. Doceniam ogromnie walor graficzny tego tomu, pozostając w pełnym zachwycie wobec kunsztu tworzenia rysunków, jaki zaprezentował tutaj zespół artystów na czele z kultowym, absolutnie genialnym Johnem Romitą Jr.! To, co ten rysownik wyprawia na planszach omawianego komiksu, zasługuje na najwyższe uznanie, głęboki ukłon i głośne owacje na stojąco.
Każda kreska, każdy kunsztowny szkic i każdy detal oddają potężną dawkę dynamizmu, surowości i emocji. Romita Jr. dosłownie przechodzi samego siebie, sprawiając, że czytelnik pozostaje w pełnym zachwycie wobec kunsztu tworzenia rysunków, które porywają dbałością o każdy szczegół. Doskonale wie, jak operować cieniem, jak ukazać zmęczenie na twarzy Petera, cierpienie w oczach Mary Jane czy przerażającą siłę szalonego Emisariusza. Kadry są niezwykle soczyste, pełne ekspresji i ciężaru gatunkowego. Kiedy na kartach komiksu dochodzi do starć i konfrontacji, czytelnik ma wrażenie, że ciosy padają tuż obok niego, a powietrze wokół wibruje od energii! Ruch postaci jest płynny, a zarazem pełen surowej siły. Kolory doskonale współgrają z klimatem – mroczne, obce wymiary przerażają swoją pustką, podczas gdy Nowy Jork tętni nerwowym, miejskim tchem. To prawdziwa wizualna uczta, mistrzowskie dzieło kreski!
Warto też wspomnieć o kapitalnym wyważeniu tempa całej akcji. Komiks nie daje nam ani chwili wytchnienia, ale jednocześnie nie przytłacza chaosem. Dynamiczne sekwencje pojedynków płynnie przeplatają się ze spokojniejszymi, kameralnymi momentami, w których dochodzą do głosu prawdziwe, głębokie, ludzkie emocje. To właśnie w tych cichszych chwilach najbardziej ujawnia się kunszt scenarzysty, potrafiącego pokazać bohatera w stanie emocjonalnego rozbicia. Całość tworzy absolutnie spójne, wciągające dzieło, do którego chce się wracać z niegasnącym entuzjazmem i podziwem.
Zeb Wells wraz z niesamowitą ekipą grafików stworzyli tom, który nie tylko godnie, z wielkim rozmachem upamiętnia 60 lat bogatej historii Człowieka-Pająka, ale i wnosi do całego uniwersum nową jakość, świeżość oraz nieprawdopodobne wręcz napięcie emocjonalne. To nie jest zwykła superbohaterska czytanki do poduszki – to emocjonalny roller-coaster z najwyższej półki, w którym stawka jest najwyższa z możliwych, a upływający nieubłaganie czas staje się najgroźniejszym, najbardziej bezwzględnym przeciwnikiem głównego bohatera.
Podsumowując tę wyjątkową, czytelniczą przygodę – nie mam najmniejszych wątpliwości! Komiks „Amazing Spider-Man. Martwy język. Część 2. Tom 6” bezapelacyjnie zasługuje na miano NIK – Najlepszej Interesującej Książki! To komiks, który chwyta za gardło od pierwszej strony, trzyma w napięciu do samego końca i zostawia czytelnika z głęboką refleksją oraz ogromnym estetycznym zachwytem. Z wielką dumą, radością i satysfakcją włączam ten album do moich zbiorów, wiedząc, że stanowi niezwykle cenną, świecącą jasnym blaskiem wartość w czyt-NIKowej biblioteczce.
Jeśli szukacie opowieści, która bezbłędnie łączy bezkompromisową akcję, dramatyczne wybory moralne oraz rysunki dopracowane w najdrobniejszych szczegółach – sięgnijcie po ten tom bez najmniejszego wahania. Czyt-NIK gorąco poleca i daje pełną, niepodważalną rekomendację! To była niesamowita lektura, do której bez wątpienia będę wracał jeszcze wielokrotnie.
Komiks pt. „Amazing Spider-Man. Martwy język. Część 2. Tom 6” dostępny jest tutaj

