Kiedy biorę do ręki nową powieść Klaudii Muniak, z góry wiem jedno: czeka mnie literacka jazda bez trzymanki, która rozłoży moje emocje na części pierwsze. To moje kolejne już spotkanie z twórczością tej pisarki, która jakiś czas temu bezapelacyjnie zdobyła moje czytelnicze serce i po raz kolejny zaimponowała mi swoją absolutnie niezwykłą kreatywnością pisarską. Muniak po raz wtóry zachwyciła mnie kunsztem tworzenia niepowtarzalnych historii, w które wchodzi się bez reszty i z których niesamowicie trudno się otrząsnąć po przewróceniu ostatniej strony. Dla mnie jest to powieść bezwzględnie godna uwagi, dlatego też mogę śmiało dodać, że książka ta zasługuje na miano NIK – Najlepszej Interesującej Książki, bezapelacyjnie zwiększając wartość czyt-NIKowej biblioteczki. Styl, narracja oraz sposób budowania historii zasługują tutaj na najwyższe uznanie.
Zacznijmy jednak od samego początku, czyli od fabularnego trzęsienia ziemi, jakim raczy nas autorka już na samym starcie. Wyobraźcie sobie sytuację absolutnie ekstremalną: budzicie się w obcym miejscu, a tuż obok was leży martwy mężczyzna. Co robicie? Panika to mało powiedziane. Główna bohaterka od pierwszej sekundy wie jedno – od tej chwili każdy krok, każde słowo i każda niewyczerpana myśl mogą ją po prostu pogrążyć. Hubert nie żyje. Służby i policja szybko stawiają wstępną diagnozę, twierdząc, że przyczyną zgonu była śmiertelna mieszanka narkotyków. Żeby było ciekawiej i bardziej mrocznie, jeden z kluczowych świadków nagle znika bez śladu. Śledczy w pocie czoła próbują ustalić, co tak naprawdę wydarzyło się w otoczonym tajemnicą domu Na Łąkach.
Kobieta, która spędziła z Hubertem jego ostatnią, tragiczną noc, krok po kroku, niezwykle mozolnie odtwarza swoją historię. Opowiada czytelnikowi o życiu w nowym domu, o z pozoru przypadkowej znajomości, o rosnącej fascynacji, która niepostrzeżenie wymknęła się spod wszelkiej kontroli, oraz o ludziach, których pozornie połączył tylko i wyłącznie wspólny adres. Jednak to tylko jedna strona medalu. Równolegle z mroku wyłania się druga, niesamowicie poruszająca opowieść – historia dziewczyny wychowanej w domu, gdzie strach stanowił chleb powszedni, a milczenie było absolutnym obowiązkiem. To porażająca historia krzywd, o których wszyscy wokoło woleliby jak najszybciej zapomnieć. W miarę jak granica między przeszłością a teraźniejszością zaczyna się nieuchronnie zacierać, okazuje się, że niektóre tragedie rzucają potężny cień na całe ludzkie życie. Bo są krzyki, których nikt na zewnątrz nie słyszy, i takie, które rozbrzmiewają w psychice przez całe lata.
To, co Klaudia Muniak robi z wyobraźnią czytelnika w tej książce, przechodzi ludzkie pojęcie. Jej kreatywność w kreowaniu tak skomplikowanej, a zarazem autentycznej historii sprawia, że samo jej odkrywanie staje się pełnoprawną, niezwykle głęboką literacką podróżą. I nie jest to wycieczka krajoznawcza, z której wraca się do codzienności bez większych emocji. To wyprawa w najciemniejsze zakamarki ludzkiej duszy, która na zawsze pozostaje w czytelniczej psychice. Autorka z ogromną wrażliwością, a zarazem z chirurgiczną precyzją rozcina tkankę ludzkich traum, pokazując, jak wydarzenia z dzieciństwa kształtują nasze dorosłe wybory i jak lęk potrafi sparaliżować każdy życiowy ruch.
Sposób budowania historii przez autorkę to prawdziwy majstersztyk konstrukcyjny. Prowadzenie dwutorowej narracji – z jednej strony gęstniejącej atmosfery wokół tajemniczej śmierci w domu Na Łąkach, z drugiej zaś przejmującego planu retrospektywnego – sprawia, że od książki po prostu nie da się oderwać. Każdy rozdział przynosi nowe pytania, każdy szczegół ma znaczenie, a fabularne kropki łożą się w całość dokładnie wtedy, kiedy autorka uznaje, że czytelnik jest gotowy na przyjęcie kolejnego emocjonalnego ciosu. Klaudia Muniak nie serwuje nam tanich chwytów ani przewidywalnych zwrotów akcji. Wszystko jest tutaj przemyślane, dopracowane do perfekcji i osadzone w głębokim psychologicznym realizmie.
Język i styl narracji godny jest absolutnego zachwytu. Klaudia Muniak pisze lekko, ale z niezwykłym ciężarem gatunkowym tam, gdzie wymaga tego sytuacja. Tworzy plastyczne opisy, wciągające dialogi i dynamikę, która dawkuje napięcie w sposób wręcz mistrzowski. Czytając "One nadal krzyczą", ma się wrażenie przebywania tuż obok bohaterów, czuje się ich ścisk w dołku, duszność zamkniętych pomieszczeń i paraliżujący strach przed ujawnieniem prawdy. To pisarstwo na najwyższym poziomie, które udowadnia, że polski thriller psychologiczny ma się doskonale i potrafi rywalizować z najlepszymi światowymi wzorcami. Pani Klaudio, gratuluję.
"One nadal krzyczą" to pozycja absolutnie obowiązkowa dla każdego, kto w literaturze szuka emocji, głębi oraz nieszablonowej intrygi. Klaudia Muniak po raz kolejny udowodniła, że potrafi skraść serce czytelnika i stworzyć historię, która po odłożeniu na półkę wciąż żyje w naszej głowie i nie daje o sobie zapomnieć. Jeśli szukacie książki, która wciągnie was bez reszty, dostarczy niezapomnianych wrażeń i bez wątpienia zasłuży na miejsce pośród najważniejszych pozycji w waszej kolekcji, to ten tytuł jest strzałem w dziesiątkę. Prawdziwa perełka, znakomita NIK i książka, do której myśli będą wracać jeszcze przez bardzo długi czas. Polecam z całego serca!
Książka pt. "One nadal krzyczą" ukazała się nakładem Wydawnictwa Czwarta Strona Kryminału.

