Są książki, które czyta się dla rozrywki. Są takie, które zachwycają pomysłem. I są również takie, które mimo upływu dziesięcioleci wciąż potrafią zaskoczyć świeżością, odwagą i rozmachem wyobraźni. „Nieskończona szachownica” Henry'ego Kuttnera zdecydowanie należy do tej ostatniej grupy. To powieść napisana w czasach, gdy science fiction dopiero budowało swoją legendę, a mimo to wiele zawartych w niej pomysłów brzmi dziś zadziwiająco współcześnie.
Już od pierwszych stron autor wrzuca czytelnika w sam środek świata pogrążonego w wyniszczającej wojnie. Nie jest to jednak kolejna militarna opowieść pełna wybuchów i heroicznych bitew. Owszem, konflikt odgrywa tutaj ogromną rolę, ale jest przede wszystkim tłem dla znacznie ciekawszej historii. Wojna pomiędzy Ameryką a Falangistami od lat tkwi w martwym punkcie. Roboty walczą za ludzi, technicy nadzorują kolejne starcia, a podziemne miasta stały się nową codziennością. Wszystko zmienia się jednak w chwili, gdy przeciwnik zdobywa broń, której działania nikt nie potrafi wyjaśnić. I właśnie wtedy zaczyna się prawdziwa zabawa.
Specjaliści badający tajemniczą technologię popadają w obłęd. Co jednak najbardziej fascynujące, szaleństwo nie jest jedynym skutkiem kontaktu z nową bronią. Bohaterowie zaczynają rozwijać zdolności, które wydają się całkowicie niemożliwe. Halucynacje, niezwykłe moce, zacierająca się granica między rzeczywistością a czymś znacznie bardziej tajemniczym sprawiają, że czytelnik sam zaczyna zastanawiać się, co jest prawdą, a co jedynie wytworem ludzkiego umysłu.
Głównym bohaterem jest Robert Cameron – dyrektor do spraw psychometrii z Dolnego Chicago. To człowiek inteligentny, opanowany i przyzwyczajony do analizowania faktów. Problem polega na tym, że fakty coraz mniej przypominają fakty. Cameron sam zaczyna doświadczać dziwnych wizji i z każdą kolejną stroną coraz trudniej jest mu odróżnić rzeczywistość od iluzji. Właśnie ten motyw zrobił na mnie ogromne wrażenie.
Henry Kuttner nie prowadzi czytelnika za rękę. Pozwala mu błądzić razem z bohaterem, przeżywać jego niepewność i zadawać sobie te same pytania. To właśnie dzięki temu napięcie nie wynika wyłącznie z wojny. Znacznie większym zagrożeniem okazuje się ludzki umysł. Czy można ufać własnym zmysłom? Czy świadomość zawsze mówi nam prawdę? A może największą bronią nie są rakiety ani roboty, lecz możliwość wpływania na sposób postrzegania świata?
Jak na powieść sprzed kilkudziesięciu lat autor zaskakująco odważnie porusza tematy psychologii, percepcji i natury rzeczywistości. Nie robi tego jednak w sposób ciężki czy filozoficzny. Wręcz przeciwnie. Historia płynie bardzo naturalnie, kolejne wydarzenia budują napięcie, a tajemnica staje się coraz bardziej intrygująca. Nie miałem wrażenia, że czytam klasykę, która wymaga cierpliwości. Czytałem świetnie skonstruowaną opowieść, która po prostu wciąga.
Największą siłą tej książki są pomysły. Kuttner nie ogranicza się do prostego konfliktu dwóch stron. Każdy kolejny rozdział przynosi nowe pytania i nowe elementy układanki. Autor z niezwykłą swobodą łączy science fiction z psychologicznym thrillerem, tajemnicą i klimatem niemal rodem z najlepszych opowieści o paranoi. W efekcie trudno przewidzieć, dokąd ta historia zmierza.
Bardzo spodobało mi się również tempo narracji. Nie ma tutaj długich, nużących opisów technologii ani stron wypełnionych naukowymi wyjaśnieniami. Wszystko podawane jest dokładnie wtedy, kiedy jest potrzebne. Dzięki temu nawet osoby, które na co dzień nie sięgają po klasyczne science fiction, bez problemu odnajdą się w tej historii.
Nie sposób nie docenić również klimatu. Podziemne miasta, wojna prowadzona przez maszyny, nieustanne poczucie zagrożenia i wszechobecna niepewność tworzą niezwykle sugestywną atmosferę. Czuć, że świat przedstawiony żyje własnym życiem. Nie jest jedynie dekoracją dla bohaterów. Stanowi integralną część całej opowieści.
Co ciekawe, podczas lektury wielokrotnie łapałem się na myśli, że wiele współczesnych książek i filmów science fiction korzysta z motywów, które Kuttner wykorzystywał już wiele lat temu. Manipulacja percepcją, wojna technologiczna, pytania o granice ludzkiego umysłu czy wpływ nowych odkryć na psychikę człowieka to przecież tematy niezwykle aktualne także dziś.
Oczywiście warto pamiętać, że jest to klasyka. Momentami można wyczuć charakterystyczny dla tamtych lat sposób prowadzenia dialogów czy budowania niektórych scen. Nie przeszkadzało mi to jednak ani przez chwilę. Wręcz przeciwnie. Dodawało książce uroku i przypominało, że mam przed sobą dzieło jednego z mistrzów Złotego Wieku science fiction.
„Nieskończona szachownica” udowadnia, że dobra literatura fantastyczna nie starzeje się tak szybko jak technologia, którą opisuje. Liczy się pomysł, atmosfera i emocje. A tych tutaj zdecydowanie nie brakuje. To książka, która zmusza do myślenia, ale jednocześnie dostarcza czystej przyjemności z czytania. Nie epatuje przesadnym patosem, nie próbuje udowadniać swojej wielkości. Po prostu opowiada znakomitą historię.
Jeżeli lubicie science fiction, które nie ogranicza się do kosmicznych podróży i futurystycznych gadżetów, lecz zagląda głęboko do ludzkiego umysłu, ta powieść będzie świetnym wyborem. Jeśli natomiast dopiero chcecie rozpocząć swoją przygodę z klasyką gatunku, również trudno o lepszy punkt startowy.
Dla mnie była to podróż pełna zaskoczeń i dowód na to, że prawdziwie wielkie historie nie znają dat ważności. Henry Kuttner stworzył powieść inteligentną, pełną napięcia i niezwykle pomysłową, która mimo upływu lat nadal potrafi rozpalić wyobraźnię. Dlatego bez najmniejszych wątpliwości przyznaję „Nieskończonej szachownicy” wyróżnienie NIK – Najlepsza Interesująca Książka. To tytuł, który nie tylko dostarcza znakomitej rozrywki, ale również wzbogaca każdą czyt-NIKową biblioteczkę. Jeśli cenicie literaturę z pomysłem, klimatem i historią, która zostaje w głowie jeszcze długo po odłożeniu książki na półkę, koniecznie dajcie tej powieści szansę. Jestem przekonany, że ta niezwykła partia na nieskończonej szachownicy wciągnie Was bez reszty.
Książka pt. „Nieskończona szachownica” ukazała się nakładem Domu Wydawniczego Rebis

