Są takie serie, które z każdym kolejnym tomem zaczynają tracić impet. Bohaterowie stają się przewidywalni, fabuła powiela sprawdzone schematy, a czytelnik odnosi wrażenie, że autor pisze już bardziej z przyzwyczajenia niż z potrzeby opowiedzenia kolejnej historii. Na szczęście cykl o Joannie Chyłce od Remigiusza Mroza od lat udowadnia, że można inaczej. „Bezprawie”, dwudziesty tom tej kultowej już serii, pokazuje, że autor nadal potrafi zaskoczyć, wciągnąć i sprawić, że kolejne strony znikają w zawrotnym tempie.
To nie jest tylko kolejny thriller prawniczy. To opowieść o granicach prawa, sprawiedliwości i moralności. O tym, że czasami przepisy nie wystarczają, by ochronić niewinnych, a wybór między dobrem a złem wcale nie jest tak oczywisty, jak mogłoby się wydawać. Już sam punkt wyjścia intryguje. Do kancelarii Żelazny Chyłka Klejn zgłasza się policjant oskarżony o śmiertelne pobicie niewinnego chłopaka. Na pierwszy rzut oka sprawa wydaje się przegrana. Dowody są miażdżące, opinia publiczna wydała wyrok, a żaden prawnik nie chce ryzykować własnej reputacji. Wszystko zmienia się jednak w chwili, gdy wychodzi na jaw, że funkcjonariusz działał pod przykrywką w organizacji przestępczej, a jego działania uratowały życie Chyłce i Kordianowi Oryńskiemu.
Remigiusz Mróz od początku wrzuca czytelnika w sam środek moralnego konfliktu. Czy człowiek, który dopuścił się niewyobrażalnego czynu, zasługuje na obronę? Czy można usprawiedliwić zło, jeśli jego konsekwencją było uratowanie innych ludzi? To pytania, które przewijają się przez całą powieść i nie pozwalają przejść obok niej obojętnie. Ale jakby tego było mało, Joanna Chyłka równolegle prowadzi znacznie bardziej osobistą walkę. Jej siostra może stracić prawa rodzicielskie, a córka trafić pod opiekę biologicznego ojca – człowieka, którego trudno nazwać inaczej niż psychopatą. Dla dziecka oznaczałoby to prawdziwy koszmar. Chyłka wie o tym doskonale i postanawia zrobić wszystko, by do tego nie dopuścić. Nawet jeśli będzie musiała złamać prawo, które przez całe życie reprezentowała. I właśnie ten drugi wątek zrobił na mnie największe wrażenie.
Joanna Chyłka od zawsze była bohaterką bezkompromisową. Cyniczna, błyskotliwa, pewna siebie i niezwykle skuteczna. Tym razem jednak widzimy ją z zupełnie innej strony. Nadal jest twarda jak stal, ale coraz częściej spod tej zbroi przebijają emocje. Nie oznacza to, że nagle staje się sentymentalna. Wręcz przeciwnie. Nadal rzuca ciętymi ripostami, nadal nie uznaje półśrodków, nadal potrafi jednym zdaniem sprowadzić każdego na ziemię. Jednak w "Bezprawiu" widać, że stawka jest dla niej bardziej osobista niż kiedykolwiek wcześniej. To sprawia, że kibicuje się jej jeszcze mocniej.
Nie sposób nie wspomnieć również o Kordianie Oryńskim. Relacja tej dwójki od lat jest jednym z najmocniejszych punktów całej serii. Mróz nie musi już budować jej od podstaw. Wystarczy kilka dialogów, kilka spojrzeń i kilka wspólnych decyzji, by czytelnik poczuł, że między nimi istnieje wyjątkowa więź. To duet, który przez dwadzieścia tomów zdążył przejść naprawdę wiele, a mimo to wciąż potrafi zaskakiwać.
Ogromnym atutem książki pozostaje tempo. Remigiusz Mróz doskonale wie, jak prowadzić narrację, by czytelnik nie miał ochoty odkładać książki. Krótkie rozdziały, dynamiczne dialogi i liczne zwroty akcji sprawiają, że historia praktycznie nie zwalnia. Gdy wydaje się, że wszystko jest już jasne, autor wyciąga kolejnego asa z rękawa i zmusza do zweryfikowania wcześniejszych przypuszczeń.
Lubię takie książki. Takie, które angażują nie tylko emocjonalnie, ale również intelektualnie. Nie dlatego, że są przesadnie skomplikowane, lecz dlatego, że każą zastanowić się nad własnym poczuciem sprawiedliwości. Czy zawsze należy postępować zgodnie z literą prawa? Czy dobro jednostki może być ważniejsze od obowiązujących przepisów? Czy istnieją sytuacje, w których złamanie prawa staje się moralnym obowiązkiem? Mróz nie daje prostych odpowiedzi. I bardzo dobrze.
Na uwagę zasługuje również to, jak autor buduje napięcie. Nie opiera go wyłącznie na sensacyjnych wydarzeniach. Równie mocno działają emocje bohaterów, ich wybory oraz świadomość, że każda decyzja będzie miała swoje konsekwencje. Dzięki temu "Bezprawie" czyta się z autentycznym zaangażowaniem.
Oczywiście nie zabrakło charakterystycznego dla Mroza humoru. Cięte dialogi, błyskotliwe wymiany zdań i ironiczne komentarze skutecznie rozładowują napięcie, nie odbierając historii jej powagi. To jeden z tych elementów, które od początku wyróżniają serię o Chyłce i sprawiają, że bohaterowie wydają się niezwykle autentyczni.
Po dwudziestu tomach trudno utrzymać równie wysoki poziom. Tym większe uznanie należy się autorowi, że wciąż znajduje nowe pomysły, nowe konflikty i nowe emocje, dzięki którym seria nie zamienia się w odgrzewany kotlet. "Bezprawie" pokazuje, że świat Joanny Chyłki nadal ma wiele do zaoferowania.
Jako Czyt-NIK szczególnie cenię książki, które poza świetną rozrywką zostawiają czytelnika z refleksją. A tutaj tych refleksji nie brakuje. Granica między dobrem a złem staje się niezwykle cienka, prawo coraz częściej zderza się z ludzkim sumieniem, a sprawiedliwość okazuje się pojęciem znacznie bardziej skomplikowanym, niż mogłoby się wydawać. To właśnie dlatego „Bezprawie” zasługuje na wyróżnienie NIK – Najlepsza Interesująca Książka. To powieść, która dostarcza emocji, trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony, zmusza do myślenia i po raz kolejny udowadnia, że
Remigiusz Mróz doskonale rozumie potrzeby swoich czytelników. Taki tytuł bez najmniejszych wątpliwości wzbogaca czyt-NIKową biblioteczkę, bo oferuje wszystko, czego oczekuję od świetnego thrillera prawniczego – znakomitą intrygę, wyrazistych bohaterów, mocne emocje i pytania, które pozostają w głowie jeszcze długo po zamknięciu książki.
Jeśli od lat towarzyszycie Chyłce i Oryńskiemu, nie muszę Was przekonywać, że warto sięgnąć po ten tom. A jeśli jeszcze nie znacie tej serii, "Bezprawie" będzie najlepszym dowodem na to, dlaczego Joanna Chyłka od lat pozostaje jedną z najbardziej charyzmatycznych bohaterek polskiej literatury sensacyjnej. Remigiusz Mróz po raz kolejny udowodnił, że potrafi pisać historie, które pochłaniają bez reszty i nie pozwalają oderwać się od lektury aż do ostatniej strony. To właśnie takie książki sprawiają, że czytanie staje się prawdziwą przygodą.
Książka pt. "Bezprawie" ukazała się nakładem Wydawnictwa Czwarta Strona Kryminału

