Zaczynasz niewinnie – kilka stron, żeby „zobaczyć, o co chodzi”. A potem orientujesz się, że coś zaczyna się dziać nie tylko na kartach powieści, ale też w Tobie. Pojawia się niepokój, cichy, ale uporczywy, który zostaje na długo po zamknięciu książki. „Martwa cisza” autorstwa Justyny Jelińskiej to thriller, który nie tylko wciąga, ale wręcz wsysa w swoją duszną, niepokojącą atmosferą i nie pozwala się od niej uwolnić.
Już od pierwszych stron poczułem, że to nie będzie zwykła historia. Zdecydowanie to historia, która wciąga niczym gęsty las – taki, w którym każdy szelest ma znaczenie, a każda cisza brzmi podejrzanie. Trzebież – miejsce z pozoru spokojne, niemal senne – staje się tutaj sceną wydarzeń, które powoli, niemal niezauważalnie, zaczynają wymykać się spod kontroli. I właśnie to „powoli” jest tutaj kluczowe.
Justyna Jelińska buduje napięcie z niezwykłą precyzją. Nie ma tu tanich chwytów, nie ma sztucznych zwrotów akcji. Zamiast tego dostajemy historię, która narasta jak burza – najpierw gdzieś daleko, potem coraz bliżej, aż w końcu uderza z pełną siłą. I kiedy już myślisz, że wiesz, dokąd to wszystko zmierza… autorka wyciąga Ci grunt spod nóg. Jestem pod ogromnym wrażeniem tego, jak ta historia została skonstruowana. Każdy element wydaje się przemyślany, każdy bohater ma swoje miejsce, a każda scena dokłada kolejną cegiełkę do tej mrocznej układanki.
To nie jest przypadkowy thriller – to historia napisana z wyczuciem, świadomością i ogromnym literackim instynktem. To, co naprawdę mnie poruszyło, to klimat tej książki. Ten las… ten mrok… ta cisza. To nie jest zwykła sceneria. To żyjący organizm. Czułem ją niemal fizycznie – tę wilgoć powietrza, ten ciężar niewypowiedzianych słów, tę obecność czegoś, czego nie da się do końca nazwać. A w samym centrum tego wszystkiego – Eleonora Wisłok, postać absolutnie hipnotyzująca. Szeptucha, kobieta owiana tajemnicą, balansująca gdzieś na granicy świata realnego i tego, co niewidzialne. I powiem wprost – uwielbiam takie bohaterki. Nieoczywiste, silne, a jednocześnie pełne wewnętrznego niepokoju. Eleonora nie jest tylko elementem fabuły. Ona jest jej sercem. I kiedy zaczyna się jej konfrontacja z mroczną siłą, która przenika Trzebież, czułem autentyczne napięcie. Takie, które sprawia, że przewracasz kolejne strony szybciej, niż jesteś w stanie to kontrolować.
„Martwa cisza” to nie tylko klimat i napięcie. To także opowieść o ludziach. O ich wyborach. O ich milczeniu. O tym, jak łatwo można zamknąć oczy na zło, jeśli dzieje się gdzieś obok. Mieszkańcy Trzebieży nie są jednowymiarowi. Każdy coś ukrywa. Każdy coś przemilcza. I to właśnie to milczenie staje się tutaj jednym z najbardziej przerażających motywów. Bo czasem to nie zło jest najgłośniejsze. Czasem najgłośniejsza jest cisza.
Nie ukrywam – były momenty, w których czułem autentyczny dyskomfort. I to nie dlatego, że autorka epatuje brutalnością. Wręcz przeciwnie. To, co najbardziej działa na wyobraźnię, to niedopowiedzenia. To to, co zostaje między słowami.
Justyna Jelińska doskonale wie, że największy strach rodzi się w głowie czytelnika – i umiejętnie to wykorzystuje. To książka, która zostawia ślad. I to mocny. Nie tylko jako thriller czy kryminał, ale jako historia, która dotyka czegoś głębszego. Dlatego nie mam żadnych wątpliwości – „Martwa cisza” to tytuł obowiązkowy dla wszystkich thrilleromaniaków i kryminałomaniaków. Jeśli szukasz książki, która nie tylko dostarczy emocji, ale też zostanie z Tobą na dłużej – właśnie ją znalazłeś. A ja? Ja odkładam tę książkę z poczuciem, że właśnie przeczytałem coś naprawdę dobrego. Coś, co zasługuje na uwagę. Coś, co wyróżnia się na tle innych historii. I bez wahania mówię: to jedna z tych książek, które zdobywają należne miejsce na półce NIK – Najlepszej Interesującej Książki.
Jeśli kochasz thrillery, jeśli lubisz, gdy książka wciąga Cię bez reszty, jeśli cenisz historie z klimatem, które zostają w głowie na długo – nie przechodź obok niej obojętnie. Tylko pamiętaj… W tej historii cisza nigdy nie jest naprawdę cicha.
Książka pt. "Martwa cisza" ukazała się nakładem Harde Wydawnictwo

