Kiedy w moje ręce trafia nowa polska seria fantasy, zawsze odczuwam dreszczyk emocji połączony z lekką nutą niepewności. Czy autor udźwignie ciężar stworzenia zupełnie nowego uniwersum? Czy świat przedstawiony obroni się pod względem fabularnym, a oprawa graficzna zwali mnie z nóg? Gdy zacząłem lekturę pierwszego zeszytu „World of Aghart” autorstwa Huberta Ronka, wszelkie wątpliwości uleciały w mgnieniu oka, ustępując miejsca czystej, czytelniczej frajdzie. Ta pozycja bez dwóch zdań zasługuje na miano NIK stanowiąc niezwykle cenny i wartościowy nabytek, który z dumą zasila moją czyt-NIKową biblioteczkę!
Hubert Ronek wrzuca nas bezceremonialnie w sam środek Aghart – krainy przesyconej magią, zamieszkanej przez fantastyczne stworzenia i przeżartej skomplikowanymi intrygami polityczno-religijnymi. Już od pierwszych stron czuć, że nie mamy do czynienia z prostą historyjką o walce dobra ze złem, ale z przemyślanym, wielowarstwowym uniwersum.
Odwieczna władza Mastara chyli się ku upadkowi. To fundament, na którym opiera się cała dynamika przedstawionego świata. Tam, gdzie słabnie dotychczasowy władca, natychmiast pojawiają się inni, chętni do przejęcia kontroli. W tym przypadku potęga klasztoru rośnie w siłę, a jego wpływ ugruntowany jest na prastarym Pięcioksięgu. Klasztorne mury kryją jednak nie tylko modlitwy, ale przede wszystkim bezwzględną grę o pełnię władzy.
Jakby tego było mało, w całej krainie zaczynają zachodzić niezwykle niepokojące zjawiska. Anomalia, tajemnicze wydarzenia i narastające napięcie sugerują, że nadchodzi coś, co może całkowicie zburzyć dotychczasowy porządek Aghart. Każdy element tej układanki zdaje się mieć zagadkowy związek z resztą, a odkrywanie kolejnych elementów tej mozaiki daje niesamowitą satysfakcję.
To, co najbardziej ujęło mnie w pierwszym zeszycie, to tempo narracji. Ronek doskonale wie, jak prowadzić opowieść komiksową. Nie zasypuje czytelnika nudnymi, ekspozycyjnymi bloki tekstu. Zamiast tego serwuje dynamiczną akcję, w której historia broni się sama, a kluczowe informacje przemycane są w naturalnych dialogach i sytuacjach.
Postacie, które poznajemy na łamach tego zeszytu, od razu wzbudzają ciekawość. Nie są to jednowymiarowe kukiełki, ale bohaterowie z krwi i kości, kierujący się własnymi motywacjami, lękami i ambicjami. Czytając, nieustannie zadajemy sobie pytania: komu tak naprawdę można zaufać? Jakie sekrety skrywa klasztor? I czym właściwie jest tajemniczy Pięcioksiąg, który daje tak ogromną siłę?
Atmosfera zagadki i niebezpieczeństwa jest wyczuwalna na każdej stronie. Czyt-NIKowe serce bije szybciej, gdy fabuła zaskakuje trafnie poprowadzonym zwrotem akcji, pozostawiając czytelnika z apetytem na więcej.
Nie sposób pisać o komiksie, nie poświęcając należytej uwagi jego warstwie wizualnej. W przypadku „World of Aghart” strona graficzna to absolutny majstersztyk. Doceniam ogromny walor graficzny tego tomu, pozostając w pełnym i nieposkromionym zachwycie wobec kunsztu tworzenia rysunków przez Huberta Ronka.
Kreska jest niezwykle precyzyjna, pełna ekspresji i charakteru. Każdy kadr został dopracowany z niezwykłą dbałością o detale. Wygląd potworów, projekt architektury klasztornej czy wreszcie dynamika w scenach walki – wszystko to stoi na najwyższym, światowym poziomie. Rysunki doskonale oddają klimat gęstej, nieco mrocznej fantastyki.
Kadr po kadrze budowana jest plastyczna wizja świata, która po prostu zachwyca. Oglądanie tych ilustracji to nie tylko dodatek do czytania, ale równorzędna uczta dla oczu. Ronek operuje światłem i cieniem w sposób, który nadaje całej historii niesamowitej głębi i kinowego wręcz rozmachu.
Jeśli szukasz komiksu, który wciągnie Cię bez reszty, zaoferuje dopracowany świat fantasy i zachwyci warstwą graficzną, to pierwszy zeszyt „World of Aghart” jest pozycją obowiązkową.
Uniwersum Aghart ma ogromny potencjał rozwojowy i w niczym nie ustępuje zagranicznym seriom, natomiast kunszt rysunkowy Huberta Ronka gwarantuje prawdziwą wizualną ucztę.
„World of Aghart. Zeszyt 1” to mocne, porywające otwarcie nowej serii fantasy, obok którego żaden miłośnik powieści graficznych nie może przejść obojętnie. Hubert Ronek stworzył dzieło kompletnie przemyślane, dopracowane i porywające. Z pełną odpowiedzialnością przyznaję temu komiksowi miano NIK i z dumą stawiam go na półce w mojej czyt-NIKowej biblioteczce.
Nie pozostaje mi nic innego, jak gorąco polecić Wam rozpoczęcie tej przygody i z niecierpliwością wyczekiwać kolejnych zeszytów z tego niezwykłego uniwersum!
Komiks pt. „World of Aghart. Zeszyt 1” dostępny jest tutaj

