Kiedy biorę do ręki kolejną książkę Katarzyny Puzyńskiej, doskonale wiem, że czeka mnie czytelnicza uczta najwyższej próby. To moje kolejne spotkanie z twórczością pisarki, która już dawno zdobyła me czytelnicze serce i po raz kolejny zaimponowała mi swoją niesamowitą kreatywnością pisarską. Autorka po raz kolejny zachwyciła mnie kunsztem tworzenia niepowtarzalnych historii, w które wchodzi się bez pamięci, zapominając o otaczającym świecie. Najnowsza powieść, „Las papierowy” – będąca trzecim tomem emocjonującego cyklu „Zalesie” – to absolutny dowód na to, że Puzyńska jest w najwyższej formie, a jej wyobraźnia po prostu nie ma granic.
Kreatywność autorki w stworzeniu tej historii zasługuje na najwyższe słowa uznania. Tworzy ona opowieść, której odkrywanie staje się prawdziwą literacką podróżą – taką, która wciska w fotel, wywołuje gęsią skórkę i na zawsze pozostaje w czytelniczej psychice. To nie jest zwykły kryminał, który odkłada się na półkę i zapomina o nim po kilku dniach. To misternie tkana sieć emocji, tajemnic i ludzkich dramatów, która zostawia w głowie ślad na bardzo, bardzo długo.
Fabuła zawiązuje się w sposób genialny w swojej prostocie, a zarazem niepokojący. Syn podkomisarz Michaliny Murawskiej wpada w poważne kłopoty. Szukając dla niego bezpiecznego schronienia i miejsca na przeczekanie burzy, policjantka postanawia wysłać go do doskonale nam znanego, malowniczego Lipowa. Trafia on tam w bardzo szczególnym momencie – właśnie odbywa się tam coroczny zlot czytelników książek miejscowej pisarki. Atmosfera święta i literackiej zabawy zostaje jednak szybko zburzona. Już na samym początku imprezy dochodzi do wydarzeń, które wywołują niepokój i ciarki na plecach. Na leśnej drodze uczestników zlotu zatrzymuje tajemniczy autostopowicz. Czeka zawsze dokładnie w tym samym miejscu, wyłaniając się z mroku, a w samochodach, do których wsiada, zostawia złowrogą, mroczną wiadomość. Kim jest? Czego chce? I co oznacza jego pojawienie się?
To jednak dopiero początek potężnej lawiny wydarzeń. Następnego ranka niczego niepodejrzewający goście biorą udział w przygotowanej dla nich grze terenowej. Atmosfera przygody i kryminalnej zabawy pęka jednak jak bańka mydlana, gdy fikcja brutalnie miesza się z rzeczywistością. Zostaje zamordowany jeden z wolontariuszy. To moment, w którym gra się kończy, a zaczyna śmiertelnie niebezpieczna walka z czasem. Podkomisarz Michalina Murawska rozpoczyna prywatne śledztwo, a w dążeniu do odkrycia prawdy wspierają ją prokurator Grzegorz Hala oraz podkomisarz Kaja Dalke. Dalke, pochodząca z Lipowa, wnosi do tej sprawy własne, nieprzepracowane emocje, bo w tej urokliwej miejscowości pozostawiła dawne tajemnice, które teraz zaczynają domagać się światła dziennego.
Jakby tego było mało, Katarzyna Puzyńska równolegle prowadzi drugi, równie gęsty i wciągający wątek w Zalesiu. Tam również emocje sięgają zenitu! Komisarz Iwo Wilkowski staje przed dramatycznym zadaniem – próbuje odnaleźć porwanego chłopca, a każda minuta jest na wagę złota. W tym samym czasie dziennikarka śledcza Oliwia Bacewicz przyjmuje zaproszenie od początkującej youtuberki. Dziewczyna natrafiła na coś niezwykłego i przerażającego zarazem – odkryła zamurowane pomieszczenie w pewnym starym, opuszczonym domu. Kiedy obie wchodzą do środka, by zbadać sprawę, szybko okazuje się, że nie są tam same…
Jak wiążą się ze sobą te tajemnicze, pozornie odległe wydarzenia z Lipowa i Zalesia? Kto gra w tę niebezpieczną grę, pociągając za sznurki? I najważniejsze – kto zginie następny?
To, w jaki sposób Katarzyna Puzyńska łączy te wszystkie wątki, zasługuje na najwyższy szacunek. Styl, narracja oraz sposób budowania historii przez autorkę po prostu zachwycają. Od pierwszej do ostatniej strony czuć niesamowitą lekkość pióra, a jednocześnie ogromną precyzję. Katarzyna Puzyńska doskonale wie, jak dawkować napięcie, jak mylić tropy i jak wciągnąć czytelnika w gęstą, niemal duszną atmosferę. Żongluje perspektywami, przeplata plan wydarzeń w Lipowie z tym w Zalesiu, robiąc to w sposób tak płynny, że od książki po prostu nie sposób się oderwać. Każdy rozdział kończy się w takim momencie, że powiedzenie sobie „jeszcze tylko jeden rozdział” staje się czytelniczym kłamstwem idealnym – czytasz dalej, aż zastanie Cię świt.
Niezwykle wartościowy jest też wątek psychologiczny. Postacie stworzone przez autorkę są krwiste, wielowymiarowe, mają swoje wady, lęki i głęboko skrywane sekrety. Kaja Dalke czy Michalina Murawska to bohaterki z krwi i kości, z którymi rezonujemy, których decyzje rozumiemy i których los nie jest nam obojętny. Dodatkowo powrót do Lipowa to dla fanów twórczości autorki wręcz emocjonalna podróż sentymentalna – miejsce to ma swój niepowtarzalny, wręcz wyczuwalny pod skórą klimat, który z jednej strony zachwyca, a z drugiej budzi podszyty strachem niepokój.
Katarzyna Puzyńska stworzyła wielowątkowy thriller, który łączy w sobie cechy klasycznego kryminału, powieści sensacyjnej i głębokiego dramatu psychologicznego. Ta książka przeraża, intryguje, wzrusza i trzyma w napięciu do samego końca. Konstrukcja fabularna przypomina misterny zegarek, w którym każdy, nawet najmniejszy trybik ma swoje idealne miejsce.
Dla mnie to powieść godna uwagi pod każdym względem, dlatego też mogę śmiało dodać, że książka zasługuje na miano NIK – Najlepszej Interesującej Książki, dodając ogromnej wartości czyt-NIKowej biblioteczce. Jeśli szukacie historii, która wciągnie Was bez reszty, dostarczy niezapomnianych wrażeń i sprawi, że po przewróceniu ostatniej strony długo będziecie zbierać myśli – „Las papierowy” jest pozycją absolutnie obowiązkową. Gorąco polecam!
Książka pt. „Las papierowy” ukazała się nakładem Wydawnictwa Prószyński i S-ka

