Czy zastanawialiście się kiedyś, jak głęboko w cieniu wielkiej historii mogą kryć się sekrety, o których świat przez dekady wolał milczeć? Często sięgamy po książki historyczne z pewnym dystansem, obawiając się akademickiego żargonu, suchego tonu i nieskończonych tabel, które potrafią skutecznie ostudzić zapał nawet najbardziej ciekawego czytelnika. Dziś jednak mam dla Was coś zupełnie innego. Książkę, która dosłownie mną wstrząsnęła, poruszyła najgłębsze struny mojej czytelniczej wrażliwości i sprawiła, że nie mogłem zmrużyć oka, dopóki nie dotarłem do ostatniej strony. Przed Wami niezwykle ważny, odważny i niesamowicie przejmujący reportaż historyczny Pawła Skuteckiego pod tytułem „Trzecia Rzesza i koncerny farmaceutyczne”.
Już teraz, na samym wstępie tej recenzji muszę to głośno i wyraźnie wykrzyczeć: ta książka bezapelacyjnie zasługuje na miano NIK – Najlepszej Interesującej Książki! To prawdziwa perła, która z ogromną dumą zasila moją czyt-NIKową biblioteczkę, stając się jedną z najważniejszych, najbardziej poruszających i najbardziej wartościowych publikacji tego roku. To ten rodzaj literatury faktu, która nie tylko informuje, ale przede wszystkim dotyka ludzkiej duszy i każe nam na nowo zdefiniować pojęcie humanitaryzmu.
Paweł Skutecki zabiera nas w podróż do miejsc, o których wolelibyśmy zapomnieć, ale o których zapomnieć nam pod żadnym pozorem nie wolno. Autor stawia pytania, których oficjalna historia przez bardzo długi czas po prostu nie chciała usłyszeć. Wszyscy doskonale wiemy o militarnych i politycznych zbrodniach nazistowskich Niemiec, o okrucieństwie frontów i bezduszności obozowej machiny zagłady. Jednak w cieniu tych gigantycznych tragedii przez dziesięciolecia pozostawał temat, który dotyka bezpośrednio samej esencji człowieczeństwa oraz etyki w nauce. Chodzi o eksperymenty medyczne prowadzone na bezbronnych więźniach niemieckich obozów koncentracyjnych. Za drutami kolczastymi takich piekieł na ziemi jak Auschwitz, Dachau, Buchenwald, Neuengamme czy Stutthof, istoty ludzkie zostały odarte z wszelkiej godności i zamienione w bezimienny, tani materiał badawczy. A kto za tym stał? Nie tylko szaleni lekarze w mundurach SS, ale potężne, bogate i szanowane koncerny farmaceutyczne, których nazwy do dziś kojarzymy z aptecznych półek i codziennych reklam.
Książka Pawła Skuteckiego to precyzyjnie skonstruowane śledztwo, które trzyma czytelnika w uścisku od pierwszej do ostatniej strony. Autor prowadzi nas niezwykle poruszającym, bolesnym szlakiem. Zaczynamy od zapomnianego, a tak strasznego w swoich dziejach niemieckiego obozu w Potulicach – miejsca, o którym wciąż zbyt mało się mówi, a które kryje niewyobrażalne pokłady cierpienia, zwłaszcza najmłodszych ofiar. Następnie przechodzimy przez koszmar największych fabryk śmierci, badając mroczne zakątki obozowych laboratoriów, aż wreszcie trafiamy na sale procesowe powojennej Norymbergi. Czytając te strony, wielokrotnie czułem na plecach lodowate ciarki. Paweł Skutecki nie bawi się w tanią sensację ani tani patos. Zamiast tego z zegarmistrzowską precyzją analizuje poruszające relacje naocznych świadków, przekopuje się przez setki dokumentów archiwalnych, wyroki sądowe oraz zapomniane materiały historyczne, aby zrekonstruować mechanizm, który nigdy nie powinien był powstać, a jednak działał z przerażającą, niemal przemysłową wydajnością.
To, co najbardziej uderza w tej lekturze i wywołuje autentyczny gniew, to obnażenie bezdusznej machiny wielkiego kapitału sprzymierzonego z totalitarnym złem. Kto zarabiał na tym niewyobrażalnym cierpieniu? Kto zamawiał u lekarzy SS kolejne partie „obiektów testowych” do sprawdzania nowych leków, szczepionek czy preparatów chemicznych? Kto finansował te potworne badania i – co najważniejsze – kto po wojnie bezczelnie czerpał zyski z wyników tych makabrycznych eksperymentów? Czytając kolejne rozdziały, uświadamiamy sobie z przerażeniem, że dla wielu szanowanych korporacji ludzkie życie było jedynie kosztem wpisanym w bilans zysków i strat. Skutecki stawia niezwykle trudne pytania o odpowiedzialność nauki, medycyny i globalnego biznesu. Czy ofiary tych nieludzkich praktyk kiedykolwiek doczekały się sprawiedliwości? Odpowiedź, jaką powoli odnajdujemy na kartach tej książki, budzi głęboki sprzeciw i moralny bunt. Okazuje się bowiem, że wielu katów w białych fartuchach nie tylko uniknęło zasłużonej kary, ale po wojnie z powodzeniem kontynuowało swoje świetnie płatne kariery akademickie i biznesowe, tworząc podwaliny pod współczesną potęgę światowej farmacji.
Ogromnym, wręcz kolosalnym atutem tej publikacji jest styl, w jakim została napisana. Paweł Skutecki dokonał rzeczy niezwykłej – połączył rzetelność historyczną z niesamowitą lekkością pióra. Unika akademickiego zadęcia i nudnego, oderwanego od rzeczywistości teoretyzowania. Nie znajdziecie tu suchego referowania faktów, które usypia czytelnika. Autor pisze z ogromną empatią, stawiając człowieka – konkretną ofiarę tego okrutnego systemu – w samym centrum swojej opowieści. Narracja jest płynna, niezwykle dynamiczna i trzymająca w napięciu niczym rasowy thriller, mimo że przecież obcujemy z bolesną i najprawdziwszą prawdą o tamtych czasach. Paweł Skutecki potrafi opowiadać o rzeczach najtrudniejszych w sposób przystępny, niezwykle obrazowy, a przy tym z najwyższym szacunkiem dla prawdy historycznej. Sprawia to, że książkę chłonie się z zapartym tchem, choć momentami trzeba ją na chwilę odłożyć, by wziąć głęboki oddech i przetrawić ogrom emocjonalnego ładunku, jaki ze sobą niesie. Dla kogo jest ta książka? Dla każdego, kto szuka w literaturze czegoś więcej niż tylko chwilowej, ulotnej rozrywki. To lektura dla tych, którzy chcą naprawdę zrozumieć, jak łatwo granica między humanizmem a barbarzyństwem może zostać całkowicie zatarta, gdy w grę wchodzą nieograniczone fundusze, wielka polityka i brak jakichkolwiek barier moralnych. To wstrząsająca, ale też niezwykle potrzebna opowieść o cierpieniu, pieniądzach, nauce i odpowiedzialności. O historii, której pod żadnym pozorem nie wolno nam przemilczeć ani zamieść pod dywan niepamięci. Właśnie dlatego z pełnym przekonaniem, z całego serca i bez wahania polecam Wam tę publikację.
„Trzecia Rzesza i koncerny farmaceutyczne” to książka, która zostaje w głowie na zawsze, zmusza do głębokiej refleksji nad współczesnym światem i nie pozwala przejść obok siebie obojętnie. Zasługuje na to, by znaleźć się na honorowym miejscu w każdym polskim domu. Nie zwlekajcie ani chwili, sięgnijcie po ten tytuł, doświadczcie tej historii na własnej skórze i dajcie się porwać tej niezwykle ważnej, przejmującej opowieści. Czyt-NIK poleca i daje najwyższy znak jakości!
Książka pt. „Trzecia Rzesza i koncerny farmaceutyczne” ukazała się nakładem Wydawnictwa Brda

