Wkraczając do świata literatury, jako dociekliwy czytelnik i recenzent, nieustannie poszukuję historii, które nie tylko dostarczą mi chwilowej rozrywki na jeden czy dwa wieczory, ale wciągną mnie bez reszty, pozwalając całkowicie zapomnieć o otaczającej rzeczywistości i zostawiając w mojej czytelniczej pamięci trwały, niezatarty ślad. W zalewie rynku wydawniczego niełatwo trafić na pozycję, która od pierwszych stron chwyta za serce, trzyma w napięciu i zachwyca dojrzałością oraz literackim rozmachem.
Dziś pragnę z ogromną przyjemnością podzielić się z Wami moimi wrażeniami z lektury powieści, która wprost hipnotyzuje swoim gęstym klimatem, prowadząc czytelnika przez mroczne, powijane mgłą zakamarki ludzkiej duszy, sekretów i dawnych, zapomnianych wierzeń. Mowa o najnowszej książce „Milczące” autorstwa wyjątkowo utalentowanej Patrycji Pelicy.
Warto już na samym wstępie zaznaczyć z całą mocą, że to moje drugie spotkanie z twórczością pisarki, która zdobyła me czytelnicze serce i zaimponowała kreatywnością pisarską. Już przy okazji mojej pierwszej styczności z jej wyjątkowym piórem czułem podskórnie, że mam do czynienia z autorką nietuzinkową, posiadającą niezwykłą wrażliwość na detal i dar do snucia intrygujących opowieści.
Najnowsza powieść pisarki w pełni utwierdziła mnie w tym przekonaniu i podniosła poprzeczkę jeszcze wyżej. Patrycja Pelica po raz kolejny zachwyciła mnie kunsztem tworzenia niepowtarzalnych historii, do których wraca się myślami jeszcze długo po przewróceniu ostatniej karty.
Fabuła przenosi nas do wiosny 1928 roku, do sennej, oddalonej od zgiełku wielkich miast Włodawy. To urokliwe, niezwykle specyficzne kresowe miasteczko, położone na styku rożnych kultur, narodowości, tradycji i rozmaitych wierzeń, na pierwszy rzut oka wydaje się cichą oazą spokoju. Jednak ten iluzoryczny, sielski spokój zostaje gwałtownie i bezpowrotnie zburzony przez wstrząsającą tragedię – w nurtach pobliskiej rzeki odnalezione zostaje ciało młodej, uwielbianej przez wszystkich mieszkańców córki lokalnego młynarza, Julianki. Co najbardziej dramatyczne i przejmujące, dziewczyna ginie w niewyjaśnionych okolicznościach niemal w przeddzień własnego, długo wyczekiwanego ślubu. Wszelkie ślady oraz dowody wyraźnie wskazują na to, że nie był to jedynie nieszczęśliwy wypadek przy pracy czy tragiczne zrządzenie losu, lecz okrutne, zimne i zaplanowane z rozmysłem morderstwo.
Do zbadania tej skomplikowanej i delikatnej sprawy zostaje powołany komisarz Eryk Maciejowski. Na miejscu okazuje się jednak, że śmierć pięknej Julianki nie jest odosobnionym, niespodziewanym incydentem na tym terenie. Woda od dawna zabiera ze sobą młode kobiety – całkiem niedawno w bardzo podobnych, tajemniczych okolicznościach zginęła przecież Rachela Goldberg. Mimo ogromnej powagi sytuacji i śmiertelnego zagrożenia, lokalna społeczność wcale nie pali się do współpracy z przybyszem i przedstawicielem prawa. Mieszkańcy Włodawy pilnie strzegą swoich mrocznych sekretów, usilnie milczą, patrzą na obcego z nieufnością lub zrzucają całą winę na siły nadprzyrodzone, a w szczególności na demonicznego, niebezpiecznego wodnika. Komisarz Maciejowski staje więc przed niezwykle trudnym i wycieńczającym zadaniem. Musi się zmierzyć nie tylko z powszechną, mocno zakorzenioną ludową wiarą w dybuki, topielce i rusałki, ale i z własnymi traumatycznymi demonami, które nieustannie dręczą go od czasów krwawej wojny bolszewickiej. By rozwiązać zagadkę, śledczy będzie musiał zakwestionować wszystko, w co do tej pory wierzył.
To, co najbardziej uderza i zachwyca podczas lektury „Milczących”, to niesamowita, wręcz gęsta od emocji i dotykalna na każdej stronie atmosfera. Patrycja Pelica w genialny sposób połączyła w swojej powieści klasyczny, wielowątkowy wątek kryminalny z elementami głębokiej powieści obyczajowo-historycznej oraz niezwykle bogatym, plastycznym folklorem. Rzeka w tej powieści nie jest jedynie biernym elementem tła czy krajobrazu – to niemal pełnokrwisty, żywy i złowrogi bohater. Jak niezwykle trafnie zauważono w opisie książki: „Z wodą nic nie wiadomo. Jest jak serce człowieka. Kto by się domyślił, co kryje na dnie?”. Autorka z aptekarską precyzją buduje rosnący nastrój niepokoju, gdzie surowa, piękna przyroda przeplata się z ludzkim strachem, przesądami i skrywanymi pod korcem grzechami.
Trzeba z całą mocą docenić kreatywność autorki w stworzeniu historii, której odkrywanie jest literacką podróżą, która na zawsze pozostaje w czytelniczej psychice. Patrycja Pelica nie serwuje nam prostej, schematycznej zagadki kryminalnej, jakich wiele na rynku. Zamiast tego buduje fascynującą, wielopoziomową mozaikę, w której każde słowo, każdy gest i każdy opis mają swoje głębokie uzasadnienie. Trudno odłożyć tę książkę na bok, ponieważ naturalna chęć poznania prawdy miesza się z ogromną fascynacją mrocznym klimatem dawnej Włodawy.
Styl, narracja oraz sposób budowania historii zasługują na najwyższe uznanie i szacunek. Język, jakim posługuje się autorka, jest piękny, plastyczny, dojrzały, a przy tym niesamowicie przystępny i pochłaniający. Pelica w mistrzowski sposób oddaje ducha minionej epoki – dawne obyczaje, wielokulturowość Kresów, a także skomplikowaną mentalność ludzi, dla których świat realny nieustannie przenikał się ze światem duchów, mitów i podań. Narracja płynie sprawnie, dawki napięcia są stopniowane z idealną precyzją, a bohaterowie – na czele z poharatanym przez los komisarzem Maciejowskim – są barwni, trójwymiarowi i pełni autentycznych emocji.
Powieść stawia przed czytelnikiem pytania, które rozbrzmiewają w głowie jeszcze długo po ukończeniu czytania. Kto tak naprawdę stoi za tymi tajemniczymi morderstwami? Gdzie czai się prawdziwe zło: w ludowych podaniach, słowiańskich legendach, czy też w mrocznych, nieprzeniknionych ludzkich sercach? Granica między zabobonem a okrutną rzeczywistością okazuje się wyjątkowo cienka.
Dla mnie to powieść godna uwagi, dlatego też mogę śmiało dodać, że książka zasługuje na miano NIK - Najlepszej Interesującej Książki, dodając wartości czyt-NIKowej biblioteczce. Patrycja Pelica stworzyła dzieło kompletne, dopracowane i porywające, które po prostu trzeba znać. Jeśli szukacie lektury, która wciągnie Was bez reszty, wywoła gęsią skórkę i dostarczy literackich wrażeń na najwyższym poziomie, „Milczące” będą wyborem idealnym. Gorąco polecam tę niezwykłą podróż!
Książka pt. „Milczące” ukazała się nakładem Wydawnictwa Replika

