Jak często łapiecie się na tym, że biegnięcie przez codzienność przypomina wyścig na bieżni, która z każdym dniem przyspiesza, a Wy nie macie pojęcia, jak z niej zeskoczyć? Praca, maile, powiadomienia w telefonie, szum uliczny, nieustanny pęd i poczucie, że bateria w naszym organizmie zaraz niebezpiecznie spadnie do zera. Znasz to uczucie? Jestem przekonany, że tak. Właśnie dlatego dzisiaj przychodzę do Was z pozycją wyjątkową, która działa jak potężny łyk świeżego powietrza w dusznym pokoju i pozwala zatrzymać się choć na chwilę. Przed Wami lektura, która urzekła mnie od pierwszej do ostatniej strony – „Japońska sztuka kąpieli leśnych. Shinrin-yoku” autorstwa profesora Qing Li.
Zanim jednak przejdziemy do szczegółów, od razu wyjaśnijmy sobie jedną kwestię, żeby nikt nie poczuł się wystraszony. Kiedy widzicie przed nazwiskiem autora tytuł profesorski, a na okładce informacje o badaniach klinicznych, w głowie może zapalić się lampka ostrzegawcza. „Czy to na pewno książka dla mnie? Czy nie utonę w gąszczu trudnych pojęć, medycznego żargonu i naukowych wywodów, przez które przebrnie tylko pasjonat biomechaniki?”. Odpowiedź brzmi: absolutnie nie! Tutaj nie ma mowy o akademickim nadęciu, suchym teoretyzowaniu czy nudnych podręcznikowych definicjach. Profesor Qing Li stworzył dzieło niezwykle przystępne, napisane z niesamowitą lekkością, pasją i empatią do drugiego człowieka. To nie jest wykład uniwersytecki – to serdeczne zaproszenie na spacer z przyjacielem, który o lesie wie po prostu wszystko.
Czym tak naprawdę jest słynne shinrin-yoku? Słowo shinrin oznacza w języku japońskim las, a yoku to nic innego jak kąpiel. Jednak wbrew temu, co mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka, nie chodzi tu o zakładanie stroju kąpielowego i szukanie leśnego potoku czy jeziora! Kąpiel leśna to świadome, uważne zanurzenie się w atmosferze lasu za pomocą wszystkich naszych zmysłów. To nie wyczynowy marsz z kijami nordic walking, nie bieganie na czas ani odliczanie kilometrów w aplikacji na smartwatchu. To po prostu bycie w naturze – tu i teraz.
Autor przeprowadza nas przez ten koncept w sposób wyjątkowo plastyczny i przekonujący. Pokazuje, że shinrin-yoku może przybierać najróżniejsze formy, dostosowane do naszego trybu życia. Nie musisz od razu rzucać wszystkiego i wyjeżdżać na miesiąc w głębokie, niedostępne knieje. Możesz zacząć od krótkiego, ale uważnego spaceru po pobliskim parku, wizyty w małym zagajniku na obrzeżach miasta, a nawet od powolnego przechodzenia boso po świeżej, porannej trawie w przydomowym ogródku. Kluczem jest otwarcie naszych zmysłów na to, co nas otacza.
Gdy czytałem tę książkę, czułem, jakby profesor Li osobiście prowadził mnie leśną ścieżką i uczył zatrzymywania się w miejscu. Zachęca nas do tego, by na nowo odkryć świat wzrokiem, słuchem, węchem, dotykiem, a nawet smakiem. Dostrzec grę świateł i cieni przesączających się przez korony drzew. Wsłuchać się w szum wiatru wśród liści, śpiew ptaków i chrupanie patyków pod stopami. Poczuć charakterystyczny, zapach igliwia, wilgotnej ziemi i żywicy. Dotknąć szorstkiej kory starego dębu czy miękkiego jak dywan mchu. To właśnie w tych drobnych, wydawałoby się prozaicznych gestach kryje się potężna siła ponownego nawiązywania więzi ze światem przyrody.
Największym atutem tej pozycji jest fakt, że pod czarującym, relaksującym klimatem kryją się twarde, niepodważalne dowody naukowe. Prof. Qing Li – czołowy światowy ekspert w dziedzinie medycyny leśnej, wykładowca prestiżowych uczelni i prezes międzynarodowych towarzystw naukowych – poświęcił lata na badanie wpływu kontaktów z naturą na ludzki organizm. W swojej książce podaje mnóstwo konkretnych przykładów i wyników badań, ale robi to w sposób wciągający i całkowicie zrozumiały dla każdego czytelnika.
Z książki dowiadujemy się m.in. o uzdrawiającej mocy fitoncydów – naturalnych związków chemicznych wydzielanych przez drzewa, które nie tylko chronią je przed owadami i bakteriami, ale wywierają wręcz zbawienny wpływ na nasz układ odpornościowy. Dowiedziono naukowo, że regularny kontakt z lasem obniża poziom kortyzolu (hormonu stresu), reguluje ciśnienie krwi, spowalnia tętno, poprawia jakość snu, a także znacząco podnosi naszą odporność, stymulując produkcję komórek odpornościowych. Czyż to nie niesamowite, że najskuteczniejszy i całkowicie darmowy lek na współczesne dolegliwości cywilizacyjne mamy dosłownie na wyciągnięcie ręki?
Niezwykle mocno poruszył mnie fragment, w którym autor pisze o harmonii i mostach. Człowiek przez wieki żył w ścisłej symbiozie z naturą, a nasze organizmy są ewolucyjnie przystosowane do jej rytmu. Dopiero ostatnie stulecia zamknęły nas w betonowych klatkach, odcięły od naturalnego światła i wpędziły w ciągły szum informacyjny. Żyjemy na bakier z naturą, a potem dziwimy się, że brakuje nam energii, czujemy niepokój czy permanentne zmęczenie. Shinrin-yoku działa jak swoisty most łączący te dwa światy – pomaga odbudować rozerwaną więź i sprawia, że ciało oraz umysł wreszcie zaczynają funkcjonować tak, jak powinny.
Co ważne, profesor Li nie zatrzymuje się na samej teorii i opisywaniu badań. Daje czytelnikowi do ręki mnóstwo praktycznych wskazówek. Podpowiada, jak zaplanować swój leśny spacer, jak zachować się w lesie, aby wyciągnąć z tej wizyty jak najwięcej korzyści, a także jak przenieść odrobinę leśnej magii do własnego domu czy biura – choćby poprzez odpowiednie rośliny doniczkowe czy olejki eteryczne.
„Japońska sztuka kąpieli leśnych. Shinrin-yoku” to książka, która wciąga, uspokaja i przynosi ogromną czytelniczą satysfakcję. Jej lektura to prawdziwa uczta – nie tylko ze względu na wyjątkowo mądrą i potrzebną treść, ale także przez wzgląd na przepiękne wydanie i niesamowity klimat, który bije z każdej strony. To jedna z tych pozycji, po zamknięciu których od razu ma się ochotę wstać od biurka, założyć wygodne buty i po prostu pójść do najbliższego lasu, by wziąć głęboki oddech.
Nie mam najmniejszych wątpliwości, że jest to dzieło absolutnie wyjątkowe, do którego będę wracał jeszcze nieraz, ilekroć poczuję, że szum codzienności zaczyna mnie przytłaczać. Dlatego też z wielkim zachwytem, pełnym przekonaniem i autentyczną dumą składam tę pozycję na zaszczytnym miejscu i z radością informuję, że trafia ona na moją półkę NIK – Najlepszych Interesujących Książek!
Jeśli szukacie lektury, która nie tylko Was zaciekawi, ale realnie wpłynie na Wasze samopoczucie, poprawi zdrowie i pozwoli odnaleźć wewnętrzny spokój – nie zastanawiajcie się ani chwili. Sięgnijcie po książkę profesora Qing Li. Gorąco polecam z całego czytelniczego serca! Gorąco polecam i do zobaczenia na leśnym szlaku!
Książka pt. „Japońska sztuka kąpieli leśnych. Shinrin-yoku” ukazała się nakładem Wydawnictwa Insignis

