Stephen King i Peter Straub zapraszają do świata, w którym granica między tym, co znane, a tym, co niepojęte, staje się wyjątkowo cienka. Są literackie podróże, do których wraca się po latach, ponieważ pozostawieni w nich bohaterowie wciąż mają nam coś do opowiedzenia. Ich losy nie pozwalają o sobie zapomnieć, a wyobraźnia autorów sprawia, że nawet po długiej przerwie ponownie z radością przekraczamy próg stworzonego przez nich uniwersum. Właśnie tak odbieram „Inne światy niż te” Stephena Kinga i Petera Strauba. To opowieść, która prowadzi czytelnika ku finałowi historii Jacka Sawyera, bohatera znanego z „Talizmanu” oraz „Czarnego Domu”. Tym razem jednak nie chodzi wyłącznie o rozwiązanie kolejnej zagadki czy pokonanie przeciwnika. Stawką stają się światy, których istnienie wykracza daleko poza granice naszej wyobraźni.
Kreatywność autorów zasługuje na szczególne uznanie. King i Straub potrafili połączyć elementy fantasy, grozy, tajemnicy oraz opowieści o człowieku postawionym przed zadaniem, które może przerosnąć nawet największych bohaterów. W rezultacie otrzymujemy historię, która zaprasza do czytelniczej uczty, a z każdą przekładaną stroną coraz mocniej rozgrzewa nasze emocje. To literatura, w której nie wystarczy jedynie poznać kolejne wydarzenia. Warto zanurzyć się w wykreowanym świecie, przyjrzeć się rozgrywającym się konfliktom i pozwolić, by wyobraźnia podążała śladami bohaterów.
Jack Sawyer nie jest już chłopcem, którego poznaliśmy w „Talizmanie”. Wówczas przemierzał Amerykę oraz równoległe Terytoria, próbując ocalić życie swojej matki. Tamta wyprawa była czymś więcej niż niezwykłą przygodą. Stanowiła próbę odwagi, determinacji i gotowości do poświęceń. Później, w „Czarnym Domu”, Jack musiał zmierzyć się z kolejnym mrocznym wyzwaniem, a jego losy zostały splecione z zagrożeniem znacznie większym, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.
W „Innych światach niż te” powracamy do bohatera, którego przeszłość ma znaczenie dla tego, co wydarzy się teraz. To właśnie w tym widzę jeden z najciekawszych elementów całej historii. Wieloletnia podróż Jacka nie kończy się zwyczajnym postawieniem kropki. Jej finał stawia przed nim wyzwanie, które wymaga wykorzystania wcześniejszych doświadczeń, a jednocześnie zmusza do zmierzenia się z nieznanym. Bohater musi odnaleźć się w sytuacji, w której dotychczasowe umiejętności mogą okazać się niewystarczające, a odpowiedzialność za własne decyzje nabiera zupełnie nowego wymiaru.
Autorzy rozszerzają perspektywę opowieści, pokazując, że niebezpieczeństwo może przenikać pomiędzy różnymi rzeczywistościami. Po stronie Ameryki Jack musi powstrzymać brutalną parę nastolatków, natomiast na krańcu Świata Pośredniego czeka tajemnicza Gardziel i związane z nią siły. Zestawienie tych zagrożeń buduje atmosferę niepewności. Czytelnik otrzymuje historię, w której wydarzenia rozgrywające się w pozornie odległych miejscach mogą mieć wspólne źródło, a konsekwencje jednego działania mogą sięgać znacznie dalej, niż ktokolwiek przypuszcza.
Właśnie takie pomysły szczególnie cenię w literaturze. Kreatywność pisarska nie polega przecież wyłącznie na wymyślaniu kolejnych przeciwników czy komplikowaniu fabuły. Chodzi o stworzenie przekonującego świata, w którym poszczególne elementy mają swoje miejsce, a wydarzenia potrafią zaskakiwać i pobudzać ciekawość. King i Straub rozwijają opowieść o Jacku Sawyerze w taki sposób, by jego osobista historia stała się częścią znacznie większej układanki. Dzięki temu finał nabiera rozmachu, a czytelnik może spojrzeć na wcześniejsze odsłony cyklu z szerszej perspektywy.
Na uwagę zasługuje również sposób budowania napięcia. Zagrożenie nie ogranicza się do pojedynczego starcia, które można rozstrzygnąć jednym odważnym ruchem. Sytuację komplikuje fakt, że ka-tet Jacka zaczyna się rozpadać. W obliczu niebezpieczeństwa więzi łączące bohaterów zostają wystawione na próbę, a realizacja zadania wydaje się niemal niewykonalna. To ważny element opowieści, ponieważ nawet w świecie pełnym niezwykłych sił i niepojętych zjawisk człowiek nadal potrzebuje innych ludzi. Współpraca, zaufanie i umiejętność działania pomimo różnic mogą okazać się równie istotne jak odwaga.
Lubię, kiedy fantastyczna historia pozwala spojrzeć na bohaterów nie tylko przez pryzmat ich nadzwyczajnych przygód, lecz także przez podejmowane decyzje. W takich momentach łatwiej dostrzec ich słabości, wahania oraz determinację. Wielkie zagrożenie nabiera wówczas bardziej osobistego charakteru. Nie chodzi już jedynie o ocalenie kolejnego miejsca na mapie wyimaginowanego świata. Chodzi również o odpowiedzialność za tych, którzy znaleźli się obok, i o gotowość do podjęcia walki mimo świadomości, że zwycięstwo wcale nie jest aż tak pewne.
Warto pamiętać, że „Inne światy niż te” mają szczególne miejsce w historii powstawania cyklu. Książka została ukończona po śmierci Petera Strauba, a Stephen King wykorzystał pozostawione przez niego notatki i sugestie. Ta okoliczność nadaje publikacji dodatkowy wymiar. Za historią stoi wieloletnia współpraca dwóch pisarzy, których wyobraźnia współtworzyła opowieść o Jacku Sawyerze. Domknięcie tej drogi jest więc nie tylko kolejnym spotkaniem z bohaterem, ale również powrotem do literackiego świata rozwijanego przez lata.\
Nie sposób pominąć stylu i narracji, które zasługują na uznanie. Największą siłą takiej historii jest umiejętność połączenia rozbudowanej koncepcji świata z losami konkretnego bohatera. Nawet kiedy skala wydarzeń staje się ogromna, Jack pozostaje postacią, której droga nadaje opowieści emocjonalny kierunek. To dzięki niemu kolejne zagrożenia nie są jedynie elementami fantastycznej układanki, lecz częścią historii mającej swój początek, rozwinięcie i finał. „Inne światy niż te” polecam przede wszystkim czytelnikom, którzy lubią rozbudowane uniwersa, tajemnice oraz opowieści, w których granice rzeczywistości okazują się znacznie bardziej skomplikowane, niż początkowo sądziliśmy. Najwięcej przyjemności z tej lektury powinni czerpać ci, którzy znają już „Talizman” i „Czarny Dom”, ponieważ finałowa odsłona pozwala powrócić do losów Jacka z bagażem wcześniejszych doświadczeń. Znajomość poprzednich części pomoże docenić drogę, jaką przeszedł bohater, oraz znaczenie jego ostatniego wyzwania.
Dla mnie najważniejsza pozostaje kreatywność autorów. Doceniam pomysłowość w konstruowaniu historii, odwagę w rozwijaniu fantastycznego uniwersum oraz sposób, w jaki osobiste losy bohatera zostają splecione z zagrożeniem obejmującym wiele światów. Styl, narracja i budowanie historii zasługują na uznanie, ponieważ wspólnie tworzą opowieść, która ma ambicję być czymś więcej niż kolejną przygodą z elementami grozy. Dlatego z przyjemnością umieszczam „Inne światy niż te” na swojej półce NIK – Najlepszych Interesujących Książek. To mój sposób na docenienie kreatywności pisarskiej oraz pomysłów, które potrafią przenieść czytelnika poza granice codzienności. Jack Sawyer otrzymuje finał swojej niezwykłej drogi, a ja otrzymuję kolejną okazję, by przekonać się, jak wielką moc ma literatura, kiedy autorzy z odwagą otwierają przed nami drzwi do nieznanych rzeczywistości.
Czyt-NIK poleca!!! Bo czytelnicza uczta smakuje najlepiej wtedy, gdy wyobraźnia nie zna granic, emocje nie pozwalają pozostać obojętnym, a ostatnia strona staje się zwieńczeniem podróży, którą warto było odbyć.
Książka pt. „Inne światy niż te” ukazała się nakładem Wydawnictwa Prószyński i S-ka

