Moi Drodzy, są w świecie literatury takie momenty, kiedy człowiek bierze do ręki powieść zupełnie w ciemno, a kończy jej lekturę z szeroko otwartymi oczami, przecierając je z głębokiego podziwu. Dokładnie tak wyglądał mój pierwszy kontakt z prozą Illariona Pawliuka. Przyciągnięty mroczną okładką, obietnicą gęstego, wschodnioeuropejskiego noir i niesamowitym klimatem, otworzyłem pierwszą stronę... i dosłownie przepadłem. Pawliuk stworzył historię tak hipnotyzującą, kompletną i dojrzałą, że od razu wiedziałem, iż mam do czynienia z autorem wyjątkowym. To moje pierwsze spotkanie z twórczością pisarza, ale po tym, co zaprezentował w swojej książce, jestem pewien jednego: na pewno nie ostatnie!
Wyobraźcie sobie zapomniane przez Boga i ludzi miasteczko – Busłowy Sad. Miejsce, w którym zimowy mróz nie tylko szczypie w policzki, ale zdaje się przenikać do samej duszy ludzkiej. To tutaj trafia psycholog kryminalny Andrij Hajster. Sam nie jest czysty jak łza – wraca do walki ze swoimi własnymi demonami z przeszłości, uciekając przed traumami, które ciągną się za nim niczym cień. Jednak to, co zastaje na miejscu, przekracza wszelkie granice wyobraźni. Pewnej chłodnej, zimowej nocy w miasteczku ginie mała dziewczynka. Sprawa idealna dla śledczego? Być może, gdyby nie fakt, że społeczności Busłowego Sadu wcale nie zależy na jej odnalezieniu. Co więcej, na okolicznych terenach od dawna grasuje Bestia – seryjny morderca zbierający krwawe żniwo, podczas gdy mieszkańcy udają, że problem po prostu nie istnieje. Wolicie odwrócić wzrok? Proszę bardzo, mieszkańcy Busłowego Sadu opanowali tę sztukę do perfekcji. Prowadzą egzystencję pełną obojętności, gubiąc się w szarzyźnie i udając, że nic złego się nie dzieje. W tym przeklętym punktach na mapie czas zdaje się zapętlać, a bezradność przeplata się z przerażającym przyzwoleniem na zło. Jest tylko jeden człowiek, który wciąż wierzy, że mała dziewczynka żyje i trzeba ją wyrwać z rąk potwora: Hajster. Sam przeciwko wszystkim.
To, co zrobił tutaj Illarion Pawliuk, to po prostu pisarski majstersztyk! Należy bezapelacyjnie docenić kreatywność autorki w konstruowaniu historii, która elektryzuje czytelnicze emocje na każdej kolejnej stronie. Używam słowa „kreatywność”, bo sposób, w jaki ukraiński autor połączył klasyczny motyw śledztwa z elementami realizmu magicznego, mrocznej mistyki oraz głębokiej psychologii, wykracza daleko poza ramy standardowego thrillera czy kryminału. Pawliuk nie oferuje nam zwykłego procedurala o łapaniu mordercy. On wrzuca nas w sam środek duchowej opowieści o ludzkich ułomnościach.
Styl, narracja oraz sposób budowania historii zasługują na uznanie w najwyższym stopniu. Autor operuje słowem z niezwykłą precyzją, snując filmową opowieść, od której dosłownie nie można się odrywać. Z jednej strony mamy tu bezwzględny, chłodny realizm wschodnioeuropejskiego noir – lepki deszcz, zmrożony śnieg, brudne uliczki i obskurne wnętrza, które niemal czujemy na własnej skórze. Z drugiej strony autorska wizja wkracza w rejon niepokojącej mistyki, surrealistycznych wizji, gdzie grzechy bohaterów przybierają fizyczny, wręcz namacalny kształt.
Pawliuk perfekcyjnie dawkuje napięcie. Zamiast zasypywać czytelnika tanimi zwrotami akcji, buduje atmosferę gęstą jak smoła. Każdy rozdział przynosi nowe pytania, a śledztwo Hajstera, choć nieustannie trafia w ślepy zaułek, zmusza nas do ponownego przemyślenia wszystkiego, co do tej pory wiedzieliśmy. To historia, w której prawda ma wiele twarzy, a najstraszniejsza z nich to ta, którą widzimy w lustrze.
Pod powierzchnią wciągającego kryminału kryje się coś znacznie głębszego. „Widzę, że interesuje cię ciemność” to przede wszystkim poruszająca i bezkompromisowa opowieść o nieprzeniknionej ludzkiej obojętności. Pawliuk zadaje bolesne pytania: co dzieje się ze społeczeństwem, które godzi się na zło? Jak wysoką cenę jesteśmy gotowi zapłacić za spokój i zapomnienie? Czy ucieczka od odpowiedzialności za własne grzechy jest w ogóle możliwa?
"Widzę, że interesuje cię ciemność" to książka o szczerości wobec samego siebie, o trawiącej od środka żałobie, o poczuciu winy i – przede wszystkim – o odkupieniu, które bywa cenniejsze niż jakikolwiek spokój ducha. Postać Andrija Hajstera jest napisana fenomenalnie. To człowiek skomplikowany, poturbowany przez życie, a jednak posiadający w sobie ten iskrowy głód sprawiedliwości, którego nie zdołała zgasić obojętność całego miasteczka. Czytelnik współodczuwa z nim każdy krok, każdy błąd i każdy moment zwątpienia.
Moi Drodzy, nie będę krył zachwytu. Z pełną odpowiedzialnością i ogromną radością doceniam kreatywność autora poprzez umieszczenie tej książki na półce NIK - Najlepszych Interesujących Książek! Taki tytuł trafia się rzadko. "Widzę, że interesuje cię ciemność" to powieść, która nie tylko wciąga na długie godziny, ale zostaje w głowie jeszcze bardzo długo po przewróceniu ostatniej kartki. Skłania do refleksji, niepokoi, wstrząsa i daje nieprawdopodobną satysfakcję z czytania.
Pawliuk udowodnił, że literatura rozrywkowa może być jednocześnie głęboka, metafizyczna i do bólu prawdziwa. Polskie wydanie tej powieści to absolutne wydarzenie czytelnicze, obok którego żaden miłośnik dobrej literatury nie powinien przechodzić obojętnie. Jeśli szukacie lektury, która powali Was na kolana swoim klimatem, zaskoczy dojrzałością i niesamowitą kompozycją akcji, nie zastanawiajcie się ani chwili. "Widzę, że interesuje cię ciemność" to książka, która nasyci apetyty wszystkich czytelników złaknionych wyjątkowych czytelniczych wrażeń. Dajcie się porwać tej niezwykłej, filmowej narracji Illariona Pawliuka. Wejdźcie do Busłowego Sadu i przekonajcie się sami, jak mocno wciąga ciemność, gdy raz pozwoli się jej przekroczyć próg. Gorąco polecam – lektura obowiązkowa!
Książka pt. "Widzę, że interesuje cię ciemność" ukazała się nakładem Wydawnictwa Insignis

