Są takie momenty w życiu każdego z nas, kiedy bierzemy do ręki książkę i już od pierwszych zdań czujemy, że to nie będzie zwykła czytelnicza przygoda. "2666" tom 1 i 2 to nie jest pozycja, którą przeczytacie w jeden wieczór, odłożycie na półkę i po tygodniu zapomnicie, o czym w ogóle była. O nie! Dzisiaj chcę Wam opowiedzieć o tytule, który dosłownie wstrząsnął moim czytelniczym światem, wciągnął mnie bez reszty i udowodnił, jak wielką moc potrafi mieć dobrze opowiedziana historia. Przed Wami monumentalne, niezwykłe i bezkompromisowe dzieło – "2666" tom 1 i 2 autorstwa Roberta Bolaño.
Muszę Wam się do czegoś przyznać na samym wstępie: to moje pierwsze spotkanie z twórczością tego autora, ale już teraz wiem, że pozostanie ono w mojej czytelniczej pamięci już na zawsze. Wiecie, jak to jest, kiedy trafia się na pisarza, o którym wszyscy dookoła mówią w samych superlatywach? Człowiek z jednej strony ma ogromne oczekiwania, a z drugiej lekko obawia się rozczarowania. Czy te zachwyty są uzasadnione? Czy to nie jest kolejna przesadzona reklama? Odpowiadam wam prosto z mostu, bez owijania w bawełnę i bez zbędnego nadęcia: Bolaño przerósł moje najśmielsze oczekiwania!
Zacznijmy od tego, że „2666” to projekt dosłownie kolosalnych rozmiarów. Zapewniam Was, że pod względem objętości, ale przede wszystkim pod względem literackiej ambicji, ta powieść zostawia daleko w tyle nawet słynnych „Dzikich detektywów”. Ale nie bójcie się tej grubości! Autor nie marnuje ani jednej strony na puste przebiegi. Konstrukcja całej tej historii to absolutny majstersztyk. Roberto Bolaño zaprasza nas do prawdziwej czytelniczej uczty, z której nie chce się wstawać ani na chwilę. Z każdą przekładaną stroną ta opowieść rozgrzewa nasze emocje, buduje napięcie i dosłownie hipnotyzuje. O czym tak naprawdę jest ta książka? Opowiedzieć jej fabułę w kilku słowach to zadanie niemal niemożliwe, ale spójrzmy na punkt wyjścia.
Poznajemy czworo młodych literaturoznawców z różnych zakątków Europy. Łączy ich coś więcej niż tylko zawodowa relacja – to głęboka przyjaźń oraz wręcz obsesyjna fascynacja dziełem tajemniczego pisarza, Benna von Archimboldiego. Archimboldi to postać niezwykła. Jego sława w świecie literatury jest ogromna, ale otacza go absolutna gęstwa tajemnicy. Należy do tego rzadkiego gatunku pisarzy zaginionych, widm, których nikt nigdy nie widział na żywo, nikt nie zna ich twarzy, a ich życie owiane jest legendą.
Kiedy nasi bohaterowie dowiadują się, że Archimboldi był widziany w Meksyku, w małym, pustynnym miasteczku Santa Teresa, bez wahania rzucają wszystko i ruszają jego śladem. I właśnie tam, w Santa Teresa, trafiają w sam środek mrocznego koszmaru. Dowiadują się o serii okrutnych, przerażających zabójstw kobiet, których ciała są bezwzględnie porzucane na pustyni i miejskich wysypiskach śmieci. Tajemnicza postać zaginionego pisarza oraz duszna, niepokojąca atmosfera Santa Teresa stają się klamrą spinającą pięć części tej wielkiej powieści, która zapisała się w historii światowej literatury.
To, co wyprawia w tej książce autor, przechodzi ludzkie pojęcie! Styl, narracja oraz sposób budowania historii po prostu zasługują na najwyższe uznanie. Roberto Bolaño nie serwuje nam prostej, liniowej opowieści od punktu A do punktu B. Zamiast tego dostajemy niesamowitą, polifoniczną strukturę, w której głosy bohaterów przeplatają się, tworząc wielobarwną, pełną niuansów mozaikę.
Znajdziemy tu wszystko, co najlepsze i najbardziej charakterystyczne dla twórczości tego pisarza: Autor nie daje nam łatwych odpowiedzi na tacy. Zmusza nas do myślenia, do łączenia kropek i zadawania własnych pytań. Historia, którą odkrywamy wciąga nas w dygresje, anegdoty, historie w historii, z których każda mogłaby stanowić osobną, genialną książkę.
Czytając „2666”, człowiek czuje, że obcuje z czymś naprawdę wyjątkowym. Autor balansuje między subtelną literacką grą a brutalną, obnażoną rzeczywistością. Potrafi zachwycić nas pięknem słowa, opisem relacji międzyludzkich czy dyskusją o sztuce, by za chwilę wrzucić nas w sam środek dusznego, niepokojącego mroku meksykańskiej pustyni, gdzie zło wydaje się niemal dotykalne.
Nie mam najmniejszych wątpliwości – niesamowita kreatywność pisarza i jego odwaga w przełamywaniu utartych schematów sprawiają, że obok tej książki nie da się przejść obojętnie. To powieść, która żyje w czytelniku jeszcze długo po zamknięciu drugiego tomu. Będziecie wracać myślami do Santa Teresa, do poszukiwań Archimboldiego, do rozważań nad naturą ludzkiego zła i potęgą literatury.
Z wielką dumą i bez cienia wahania w pełni doceniam kreatywność pisarza poprzez umieszczenie tej książki na półce NIK – Najlepszych Interesujących Książek! „2666” staje się jedną z największych pereł w mojej kolekcji i pozycją, do której będę odsyłał każdego, kto szuka w literaturze prawdziwych, głębokich emocji i absolutnego kunsztu wykonania.
Jeśli szukacie lektury, która wciągnie Was bez reszty, rzuci wyzwanie i nie pozwoli o sobie zapomnieć przez długie miesiące – nie zastanawiajcie się ani chwili dłużej. Sięgajcie po tom 1 i 2 „2666” Roberta Bolaño. To coś więcej niż książka. To literackie doświadczenie największego formatu, prawdziwa uczta dla każdego pasjonata dobrej opowieści. Czytajcie, bo naprawdę warto! Gorąco polecam!
Książka "2666" tom 1 i 2 ukazała się nakładem PIW Państwowego Instytutu Wydawniczego

