Czyt-NIK: W „Janie Kerstenie. Początek” ważną rolę odgrywają tajemnicza posiadłość oraz wątki związane z zakonami rycerskimi i historią. Czy inspiracją były autentyczne legendy i wydarzenia, czy też większość tej fascynującej opowieści narodziła się wyłącznie w Pana wyobraźni?
Jacek Gryniewicz: Tak to moja fascynacja historią , w tym przypadku wycinek dziejów Wikingów i Templariuszy i mroczne historie Watykanu (bardziej współczesne), dlatego opowieść jest podbudowana solidnymi faktami, choć tak - wyobraźnia odgrywa tu dużą rolę .
Czyt-NIK: Jan Kersten nie jest policjantem ani zawodowym detektywem, lecz właścicielem agencji nieruchomości. Skąd wziął się pomysł, aby właśnie taki bohater prowadził czytelników przez historię pełną tajemnic, średniowiecznych sekretów i niebezpiecznych przygód?
Jacek Gryniewicz: Szczerze – nie wiem. „Samo przyszło”
Czyt-NIK: Tytuł sugeruje, że to dopiero początek większej historii. Czy już podczas pisania pierwszego tomu wiedział Pan, dokąd zaprowadzi Jana Kerstena w kolejnych częściach, czy bohater i fabuła zaskakiwali również swojego autora w trakcie pracy nad serią?
Jacek Gryniewicz: Nie , nie wiedziałem . Pozwoliłem płynąć nurtowi i zabrałem się z nim.

