Czyt-NIK: Skąd zrodził się pomysł na postać Aethera oraz koncepcję mocy przyzywania jasności w książce „Iskierka światła”?
Ewa Latocha: Chciałam pokazać czytelnikom, że nawet w trudnych czasach, gdy traci się wiele jest ktoś obok nas taka postać jak Aethera na kogo można liczyć, że nikt nie jest sam. Koncepcja z mocą przyzywania jasności czasem wystarczy mały przedmiot by uwierzyć w swoją siłę po mroku zawsze świeci słońce.
Czyt-NIK: W powieści „Iskierka światła” bohaterka mierzy się zarówno z demonami zewnętrznymi, jak i własnym wewnętrznym mrokiem – które z tych starć było dla Pani trudniejsze do napisania?
Ewa Latocha: Sama borykam się z swoimi lękami, strachem. Najtrudniejsze było napisać, jak Lena ratuje psa Atosa były tam emocje i musiałam ukazać ciemną stronę człowieczeństwa, że niektórych ludzi pochłoną mrok.
Czyt-NIK: Jakie emocje towarzyszyły Pani przy tworzeniu opowieści „Iskierka światła” i co chciałaby Pani, aby czytelnicy wynieśli z tej czytelniczej podróży?
Ewa Latocha: Książkę pisałam w ramach terapii z moimi lękami, pisanie pomogło mi pokonać większość lęków. Czytelników chciałam zainspirować do walki z swoimi lękami.

