Czyt-NIK: W „Systemach doskonałych” ucieka Pani od klasycznej, mrocznej dystopii i zakłada swoim historiom baśniową maskę. Skąd pomysł na taki zabieg i dlaczego to właśnie baśniowa konwencja okazała się dla Pani najlepszym narzędziem do obnażenia bezwzględnych mechanizmów manipulacji?
Beata Ziaja: Poprzez użycie baśniowej konwencji chciałam osiągnąć możliwie uniwersalną wymowę "Systemów Doskonałych" - oczywiście osadzoną w realiach naszej europejskiej kultury. Każda z moich baśni wydarza się we własnej abstrakcyjnej czasoprzestrzeni. Dzięki temu czytelnik poznaje ją bez obciążenia konkretnym kontekstem, sympatią czy antypatią polityczną, co pozwala mu mocniej skupić się na niesionym przez utwór przesłaniu. Przypomina to nieco średniowieczne moralitety, których bohaterem był Każdy (ang. Everyman, niem. Jedermann). Widzowie oglądający spektakl mogli łatwo utożsamić się z tą postacią, a jej doświadczenia stawały się uniwersalnym doświadczeniem każdego z nich.
Czyt-NIK: Czytając Pani książkę, przeżywałem prawdziwy emocjonalny rollercoaster – ta historia dosłownie elektryzuje czytelnika! Jak udaje się Pani zachować tak idealny balans między dynamiczną, wciągającą narracją a tak głębokim, momentami wręcz przerażającym przesłaniem o utracie wolności?
Beata Ziaja: Bardzo mi miło to słyszeć, ponieważ to odczucie jest całkowicie zgodne z moim zamysłem autorskim :-) Przyznam, że tworzyłam „Systemy Doskonałe” naprawdę z serca, bo kocham wolność i lękam się o nią, a świat stał się ostatnio tak nieprzewidywalny... Zanim przelałam słowa na papier, starannie przemyślałam strukturę każdego opowiadania. Pozwoliło mi to stworzyć precyzyjny schemat, dzięki któremu w sposób kontrolowany prowadzę czytelnika przez każdą z historii. Schemat ten operuje metaforycznymi obrazami, odpowiednio dawkuje nastrój oraz emocje, a także wprowadza niespodziewane zwroty akcji i zaskakujące puenty. Wszystko po to, aby uwypuklić głębokie przesłanie „Systemów Doskonałych” i mocniej zwrócić na nie uwagę odbiorcy. Jako przykład mogę podać opowiadanie „Wybraniec”, w którym pełen zachwytu opis wspaniałej rezydencji Ojca Narodu oraz entuzjastyczny portret Wodza zostają nagle skontrastowane z brutalną prawdą kryjącą się za tą złoconą fasadą. Podobnie dzieje się w utworze „Raj na ziemi”. W obu tych historiach prawdy oficjalnie przedstawiane przez system okazują się przewrotnym kłamstwem, a „wspaniały” świat – prawdziwym piekłem.
Czyt-NIK: To już moje kolejne spotkanie z Pani twórczością, a „Systemy doskonałe” oficjalnie wylądowały na mojej półce NIK (Najlepszych Interesujących Książek). Po tak wysoko zawieszonej poprzeczce muszę zapytać: czy ma już Pani w głowie zarysy kolejnych światów, którymi zamierza Pani nasycić apetyty swoich czytelników?
Beata Ziaja: Bardzo dziękuję za to pytanie. Tak, z przyjemnością mogę potwierdzić, że na ukończeniu jest już następna książka. Jest to - nie zaskoczę tym pewnie nikogo :-) - zbiór opowiadań, jako że opowiadanie to forma literacka, w której czuję się najlepiej. Nosi ona tytuł: "Zagubione Dusze". W centrum uwagi "Zagubionych Dusz" znajduje się człowiek - człowiek, który musi mierzyć się z wrogą rzeczywistością, przesądami, uprzedzeniami, dyskryminacją, zagrożeniem życia, a nawet śmiercią. Opowiadania są bardzo różnorodne. Myślę, że każdy czytelnik znajdzie wśród nich coś dla siebie. Bardzo zachęcam do lektury tego utworu – jest on bogaty w autorskie przemyślenia i niesie głębsze przesłanie. Jeśli wszystko dobrze pójdzie, „Zagubione dusze” ukażą się na rynku zapewne w przyszłym roku. Serdecznie zapraszam!

