Czyt-NIK: Co sprawiło, że zdecydowałaś się przelać tak osobiste i bolesne doświadczenia na papier i wydać książkę „Sekrety nieudanych związków”?
Aleksandra Gmyrek: Gdy już wiedziałam, że napiszę tę książkę, żeby podzielić się z kobietami swoim odkryciem dotyczącym relacji, kwestia odsłonięcia własnego życia prywatnego zeszła dla mnie na dalszy plan. Nie dlatego, że opisywane doświadczenia nie były dla mnie osobiste czy bolesne. Po prostu ważniejsze stało się to, dlaczego o nich opowiadam.
Wiedziałam, że jeśli chcę naprawdę wyjaśnić, na czym polegał sekret, przez który przez wiele lat nie potrafiłam zbudować trwałego, solidnego związku, muszę być szczera. Nie mogłam opowiedzieć tej historii powierzchownie, pomijając własne błędy, wybory, rozczarowania czy momenty, z których nie zawsze jestem dumna. Musiałam w pewnym sensie obnażyć swoje życie przed czytelniczkami.
Nie bałam się przy tym tego, co ktoś o mnie pomyśli. Miałam poczucie, że odkryłam coś absurdalnie prostego, wręcz banalnego, a jednocześnie niezwykle trudnego do zauważenia, kiedy samemu tkwi się w pewnym schemacie. Ja potrzebowałam wielu lat i kilku nieudanych relacji, żeby w końcu to zobaczyć.
I właśnie dlatego chciałam o tym powiedzieć innym kobietom. Jeśli moja szczerość i pokazanie własnego życia bez upiększania sprawią, że choć jedna z nich dostrzeże ten mechanizm wcześniej niż ja, spojrzy inaczej na swoje relacje albo oszczędzi sobie kilku lat bólu i rozczarowań, to było warto. Pomoc innym kobietom była dla mnie ważniejsza niż strach przed oceną.
Czyt-NIK: W drugim rozdziale opisujesz relacje z bardzo różnymi mężczyznami – od milionera po duchowego poszukiwacza. Która z tych relacji opisanych w „Sekretach nieudanych związków” była dla Ciebie największym przełomem na drodze do samoakceptacji?
Aleksandra Gmyrek: Każda z tych relacji wniosła coś ważnego do mojego życia i dzisiaj widzę, że każda była częścią tej samej drogi. Myślę jednak, że to relacja z milionerem rozpoczęła we mnie proces, który kolejne doświadczenia stopniowo pogłębiały.
Bardzo ważnym momentem była też relacja z wakacyjną miłością, która – mówiąc wprost – rozdarła mi serce na milion kawałków. To właśnie ona stała się dla mnie jednym z największych kamieni milowych w dostrzeganiu i rozumieniu schematu, który nieświadomie powielałam w kolejnych relacjach.
Dzisiaj mogę powiedzieć, że każdy z tych mężczyzn dołożył swoją cegiełkę do mojej drogi do samoakceptacji i naprawdę jestem im za to wdzięczna. Mimo że czasami bolało… jak cholera.
Ale takie jest właśnie życie. Czasem musimy dostać tę samą lekcję pod różnymi postaciami, żeby w końcu naprawdę ją zrozumieć i czegoś się o sobie nauczyć. Kiedy jesteśmy w samym środku trudnego doświadczenia, nie zawsze potrafimy dostrzec jego sens. Dopiero z perspektywy czasu okazuje się, że nawet te najbardziej bolesne historie były nam do czegoś potrzebne. I że ostatecznie było warto.
Czyt-NIK: Wiele czytelniczek odnajdzie w Twojej bohaterce cząstkę siebie. Jaki główny przekaz chciałabyś przekazać kobietom, które sięgną po „Sekrety nieudanych związków” i wciąż zmagają się z poczuciem, że to z nimi jest coś nie tak?
Aleksandra Gmyrek: Chciałabym przede wszystkim, żeby ta książka pomogła kobietom na nowo zobaczyć swoją wartość. Żeby przestały patrzeć na siebie przez pryzmat tego, czy ktoś je wybrał, pokochał, został z nimi albo odszedł. Nasza wartość nie zaczyna się i nie kończy na relacji z mężczyzną.
Chciałabym również, aby „Sekrety nieudanych związków. Pamiętnik Alex.Gi” stała się przełomową lekturą dla kobiet, które wciąż nie rozumieją mechanizmów zachodzących w ich relacjach i zadają sobie to samo pytanie, które przez lata zadawałam sobie ja: „Co jest ze mną nie tak?”. To poczucie nie bierze się znikąd. Często jest efektem procesu, który rozpoczął się znacznie wcześniej – czasem już w dzieciństwie. Ten temat rozwijam szerzej w mojej drugiej książce „Boginistka. Między siłą a wrażliwością”.
Chciałabym, żeby „Sekrety nieudanych związków. Pamiętnik Alex.Gi” był dla kobiet katalizatorem zmiany. Nie książką, którą przeczytają, odłożą na półkę i zapomną, ale początkiem dalszego poznawania siebie. Dlatego na końcu zamieściłam również listę książek, filmów i kanałów na YouTube, które mogą pomóc pójść o krok dalej.
Głęboko wierzę, że moja historia może pomóc innym kobietom spojrzeć na własne doświadczenia z innej perspektywy i odnaleźć wartość, której być może przez lata szukały nie tam, gdzie trzeba – w innych ludziach, zamiast w sobie.

