Bez wątpienia „Nic do stracenia” to krwisty kryminał. Autor przyzwyczaił nas do tego, że potrafi zaserwować swoim czytelnikom mocną historię, która nie wyparuje z naszej pamięci, lecz długo będzie żyć w naszych wspomnieniach. Wszak takiej historii nie sposób zapomnieć. A ja pamiętać będę o tym, aby zerkać na zapowiedzi wydawnicze, w oczekiwaniu na kolejne książki Przemysława Piotrowskiego, na kolejne spotkanie z Lutą Karabiną.
Luta Karabina to bohaterka z krwi i kości. Przemysław Piotrowski stworzył bohaterkę jakże silną, zdeterminowaną, której postawa nie tylko zdobywa naszą sympatię, lecz również uznanie, sprawiając, że jej siła może być dla nas wzorem. Luta nie boi się niczego, niestraszne są jej sytuacje, które dla nas mogłyby wydawać się bez wyjścia. Zawsze jest ostrożna, czujna i skoncentrowana. Zatem jeśli uwielbiacie mocne historie, to nie macie innego wyjścia jak sięgnąć po najnowszą książkę autora pt. „Nic do stracenia”.
Lutę mieliśmy przyjemność poznać w pierwszej książce z jej udziałem. „Prawo matki” to książka, która mocno wbiła się w moją czytelniczą psychikę. Dlatego też, gdy tylko pojawiła się druga odsłona, to bez chwili zwłoki po nią sięgnąłem. I wiecie co, to był strzał w dziesiątkę. Przemysław Piotrowski ponownie zaserwował mi prawdziwą, mocną, krwistą czytelniczą ucztę, którą celebrowałem podczas przekładania każdej strony tej książki. W tej historii nie ma żadnych kompromisów. Znając Lutę Karabinę, przygotujcie się na mocną czytelniczą jazdę bez trzymanki. Choć pewne jest to, że mocno będziecie trzymać tę książkę w swych dłoniach, ponieważ co chwilę będziecie targani silnymi emocjami, jakie wywołuje historia stworzona przez Piotrowskiego.
Luta Karabina stara się na nowo odbudować swoje życie. Po udanym odbiciu swej córki z rąk handlarzy żywym towarem wstępuje w szeregi Wojska Polskiego. Po wydarzeniach sprzed półtora roku postanowiła, że nie zostawi już Franka i Werki. Rezygnując z pracy w Norwegii, zatrudniła się w miejscowej jednostce w Sulechowie. Tutaj zajmuje się prowadzeniem szkoleń, skierowanych do adeptów armii. Niestety życie nie szczędzi Lucie trudnych, bolesnych ciosów. Kobieta dowiaduje się o śmierci dziadka – byłego oficera tureckiego wywiadu. Zgodnie z tradycją islamskiego świata musi ona szybko pochować dziadka. Dlatego też swe kroki kieruje do Balikcilar.
Nie da się ukryć, że wyjazd do Turcji będzie początkiem kłopotów Luty. Lecz znając jej charakter, możemy być pewni, że zrobi ona wszystko, aby wyjść z nich suchą stopą. Czy tak jednak się stanie? Jaką drogę będzie musiała przejść? Co poświęcić? Warto się tego dowiedzieć i poświęcić swój czas na lekturę książki „Nic do stracenia”. Możecie być pewni, że czas ten nie będzie stracony.
Na kartach tej książki poznajemy również historię Zygmunta Szatana, który jest gotów zrobić wszystko, aby odbudować swoje życie po traumatycznych doświadczeniach. Będąc na policyjnej emeryturze, dąży do odbudowania relacji ze swoim synem. Jednak pewnego dnia dowiaduje się, że w więzieniu jeden z porywaczy za bardzo interesuje się sprawą masakry w świebodzińskiej masarni. Jak potoczą się losy Szatana? Czy będzie mu dane w spokoju cieszyć się życiem? Znając pomysłowość Przemysława Piotrowskiego możecie być pewni, że wiele wydarzy się w życiu emerytowanego policjanta.
Bez wątpienia „Nic do stracenia” to krwisty kryminał. Autor przyzwyczaił nas do tego, że potrafi zaserwować swoim czytelnikom mocną historię, która nie wyparuje z naszej pamięci, lecz długo będzie żyć w naszych wspomnieniach. Wszak takiej historii nie sposób zapomnieć. A ja pamiętać będę o tym, aby zerkać na zapowiedzi wydawnicze, w oczekiwaniu na kolejne książki Przemysława Piotrowskiego, na kolejne spotkanie z Lutą Karabiną.
Książka „Nic do stracenia” ukazała się nakładem Wydawnictwa Czarna Owca
