Nie da się ukryć, że Ludwik Lunar stworzył kryminał, który może konkurować z dziełami wybitnych, bardzo dobrze znanych i lubianych pisarzy tego gatunku. Kolejna historia stworzona przez autora zapiera dech w piersiach, wprawiając nasze czytelnicze serce w drgania. A to przecież w doskonale skrojonym kryminale jest rzeczą pożądaną. Zatem jeśli pożądacie kryminału z górnej półki, to nie musicie daleko szukać, gdyż „Przeszłość nie umiera nigdy” jest na wyciągnięcie ręki.
W literackich, kryminalnych kręgach Ludwik Lunar wyrasta na pisarza, którego twórczość zasługuje na uznanie. Już debiutancką książką „Za nasze grzechy” zwrócił swoją uwagę tak bardzo, że wielu z nas wyczekiwało premiery kolejnego kryminału. I oto nastał ten dzień – w księgarniach ukazała się druga książka autora pt. „Przeszłość nie umiera nigdy”. A my dzięki temu ponownie spotykamy się z prokuratorem Emilem Grabem. Co więcej, weźmiemy udział w rozwiązywaniu kryminalnej zagadki, a jej każdy misternie utkany element tworzy historię, której nie sposób zapomnieć. Dlatego też Czyt-NIK poleca! Czyt-NIK patronuje!
W Zaciszu dochodzi do morderstwa młodej dziewczyny. Zbrodnia, do której doszło w tajemniczym kompleksie Kamiennych Kręgów, wstrząsnęła lokalną społecznością małego miasteczka na północy kraju. Brutalność mordercy rzuca strach na każdego mieszkańca wioski, a w nas czytelnikach wzmaga jak najszybszą chęć jego schwytania. Dlatego też możecie być pewni, że gdy tylko weźmiecie do rąk ten kryminał, nie puścicie go dopóty, dopóki nie poznacie personaliów mordercy. A ten dokonał zbrodni łudząco podobnej do tej, która wydarzyła się w tych okolicach dwadzieścia pięć lat temu. Co najciekawsze Oskar Aker zwany Krwawym Kolekcjonerem odsiaduje karę za zbrodnię sprzed lat. Zatem to nie on! Kto? Naśladowca! A może zbrodnia w Kamiennych Kręgach jest zemstą? Na kim? Za co? Odpowiedzi na te pytania zapisane są na kartach kryminału „Przeszłość nie umiera nigdy”. Ludwik Lunar już zna odpowiedzi na te pytania. Czyt-NIK również. Teraz Wasza kolei!!!
Proszę mi wierzyć, że to nie koniec emocji płynących z lektury tej książki. Lokalny biznesmen Igor Rataj naciska na komendanta policji, aby ten nie nadawał tej zbrodni zbytniego rozgłosu. Mężczyzna bowiem nie był w najlepszych komitywach z ofiarą. Czy ten fakt stawia go na pierwszej linii oskarżonych? Dlatego też do akcji wkracza młoda policjantka Klara Bojar, która przy wsparciu prokuratora Emila Graba będzie dążyła do tego, aby poznać prawdziwą twarz mordercy. A gdy dodam, że najbliższa przyjaciółka ofiary ginie bez śladu, a dziennikarka śledcza Pola Sass trafia na pewien trop, to jeszcze bardziej spotęguję Waszą chęć sięgnięcia po „Przeszłość nie umiera nigdy”.
Nie da się ukryć, że Ludwik Lunar stworzył kryminał, który może konkurować z dziełami wybitnych, bardzo dobrze znanych i lubianych pisarzy tego gatunku. Kolejna historia stworzona przez autora zapiera dech w piersiach, wprawiając nasze czytelnicze serce w drgania. A to przecież w doskonale skrojonym kryminale jest rzeczą pożądaną. Zatem jeśli pożądacie kryminału z górnej półki, to nie musicie daleko szukać, gdyż „Przeszłość nie umiera nigdy” jest na wyciągnięcie ręki.
Czyt-NIKowa półka z patronatami oraz NIK-ami, Najlepszymi Interesującymi Książkami zyskała kolejny jakże ważny, cenny tytuł. Natomiast Ludwik Lunar drugą częścią cyklu z prokuratorem Emilem Grabem dowiódł, że potrafi stworzyć nietuzinkowego bohatera i historię, która elektryzuje nasze emocje z maksymalną siłą. A ja z równie maksymalną nadzieją wypatruję kolejnej książki autora. Panie Ludwiku proszę pisać, ku radości miłośników kryminałów, którzy pożądają takich perełek.
Książka „Przeszłość nie umiera nigdy” ukazała się nakładem Wydawnictwa HarperCollins Polska

