Pierwsze spotkanie z twórczością Pauli Szpunar okazało się dla mnie prawdziwym czytelniczym objawieniem. „Z pamiętnika Klary” nie jest po prostu książką, którą się przewraca – to doświadczenie, które wciąga i zostaje w psychice na długo po zamknięciu ostatniej strony. Już od pierwszych rozdziałów poczułem, że trafiłem na coś wyjątkowego, coś, co będzie trudno porzucić, nawet gdy życie każe odłożyć powieść na półkę.
Książka zaczyna się bardzo prosto, niemal codziennie – poznajemy Julię, młodą bydgoszczankę, której życie przypomina nieustanne balansowanie na cienkiej linii. Kryzys w związku, napięte relacje z matką, poczucie zagubienia – wszystko to sprawia, że bohaterka wydaje się tonąć we własnej codzienności. I wtedy pojawia się pamiętnik – stary, zniszczony, pełen tajemnic. Już pierwsza strona, dedykowana Deborze, przyciąga uwagę i sprawia, że czytelnik czuje, że zaraz rozpocznie się coś więcej niż zwykła opowieść. To początek literackiej podróży, która prowadzi nas w serce wojennej Bydgoszczy, a jednocześnie w głąb kobiecych historii, które nie powinny zostać zapomniane.
Autorka zadbała o to, aby każda strona „Z pamiętnika Klary” była jak małe okno do przeszłości. Historia wojennej codzienności, dramatów, strachu i odważnych decyzji kobiet tamtych czasów zostaje opowiedziana z takim kunsztem, że niemal czuje się zapach spalonego papieru, słychać szelest starych ulic, a serce bije szybciej wraz z każdym kolejnym odkryciem Julii.
Paula Szpunar w mistrzowski sposób łączy teraźniejszość z przeszłością, pokazując, jak sekrety, które wydają się dawno zapomniane, wciąż mają moc kształtowania naszych dni. To fascynujące, jak jedna historia może nagle zmienić postrzeganie własnego życia. Nie mogę nie docenić kreatywności autorki w tworzeniu świata, który wydaje się realistyczny, a jednocześnie niepowtarzalny. Każda postać – zarówno Julia, jak i Clara – zostaje nakreślona z taką dokładnością, że niemal czujemy, jak staje przed nami w rzeczywistości. Ich emocje są prawdziwe, relacje złożone, a wybory często trudne, co sprawia, że historia nie jest schematyczna ani przewidywalna. To jest ogromny atut tej powieści – jej zdolność do angażowania czytelnika, do tworzenia więzi z bohaterami i do prowokowania refleksji nad tym, jak przeszłość wpływa na nasze życie.
Styl i narracja Pauli Szpunar są wprost zachwycające. Autorka operuje słowem z niezwykłą precyzją – potrafi jednocześnie malować obrazy przeszłości i prowadzić narrację współczesną w taki sposób, że nie tracimy kontaktu z żadnym z czasów. Jej zdolność budowania napięcia jest subtelna, ale skuteczna; emocje bohaterów wybrzmiewają naturalnie, a momenty refleksji nad losem Klary i Julii dają czytelnikowi przestrzeń do przemyśleń, nie zmieniając książki w akademicką rozprawę. To idealne połączenie literackiej wrażliwości i narracyjnej finezji.
Nie mogę nie wspomnieć o znaczeniu miejsca i kontekstu historycznego. Bydgoszcz w czasach wojny staje się niemal trzecim bohaterem książki – jej ulice, zaułki, atmosferę i codzienność Szpunar przywraca do życia w sposób, który fascynuje i porusza. To nie jest tylko tło dla historii Klary; to pełnoprawny element narracji, który nadaje opowieści głębi i autentyczności. Przy tym wszystkim autorka nie epatuje datami ani suchymi faktami – historia staje się bliska, ludzka, pełna odczuć i dramatyzmu.
„Z pamiętnika Klary” to książka, która pokazuje, że sekrety rodzinne mają moc zmieniania życia kolejnych pokoleń, a aby zrozumieć siebie, czasem trzeba wsłuchać się w głos tych, którzy odeszli. To uniwersalny przekaz, który sprawia, że powieść staje się czymś więcej niż zwykłą historią – staje się doświadczeniem, które rezonuje długo po zakończeniu lektury.
Jako debiut, książka Pauli Szpunar zachwyca dojrzałością i wyczuciem literackim. To nie jest pierwsze lepsze spotkanie z literaturą – to moment, w którym czytelnik czuje, że trafia na autora, który wie, jak opowiadać historie i jak zostawić ślad w sercu. Dla mnie to debiut godny uwagi, zwiastujący kolejne sukcesy autorki, bo już teraz widać, że talent Szpunar nie ogranicza się do jednej historii. Jej zdolność do tworzenia niepowtarzalnych opowieści, wciągających i poruszających, jest imponująca i daje nadzieję na kolejne niezwykłe literackie podróże.
„Z pamiętnika Klary” to książka, która zasługuje na miano NIK – Najlepszej Interesującej Książki. Warto ją mieć w swojej biblioteczce, nie tylko dla samej historii, ale także dla doświadczenia literackiego, jakie oferuje. Styl, narracja oraz sposób budowania historii są na tyle wyjątkowe, że pozostają w pamięci, a bohaterowie – zarówno przeszli, jak i współcześni – zostają z czytelnikiem na długo. To opowieść pełna emocji, tajemnicy i wzruszeń, książka, która zmusza do refleksji nad własnym życiem i miejscem w rodzinnej historii, a jednocześnie jest literacką przyjemnością czystą i autentyczną.
Dla mnie „Z pamiętnika Klary” stało się lekturą nie do zapomnienia, spotkaniem z literaturą, która zdobywa serce od pierwszych stron. Paula Szpunar pokazała, że potrafi tworzyć historie, które wciągają i zostają, które są piękne, poruszające i prawdziwe. Debiut, który nie tylko zachwyca, ale też daje nadzieję na przyszłe, równie znakomite powieści autorki. Jeśli szukacie książki, która nie tylko opowiada historię, ale pozwala jej doświadczyć, ta powieść jest absolutnym „must read”.
Książka pt. "Z pamiętnika Klary" ukazała się nakładem Wydawnictwa Brda

