Ile razy zdarzyło Ci się obiecać sobie, że od jutra wszystko będzie inaczej? Że tym razem wystarczy Ci motywacji, nie zabraknie dyscypliny, a dobre postanowienia nie skończą się po kilku dniach? Zmieniasz nawyki, szukasz kolejnych sposobów na lepszą organizację, próbujesz mocniej się starać, a mimo to po pewnym czasie wracasz do punktu wyjścia. Pojawia się frustracja, rozczarowanie i dobrze znane pytanie: co jest ze mną nie tak? Richard Pink i Roxanne Emery w książce „Teoria drzewa wiśni” proponują, żeby na chwilę się zatrzymać i zadać sobie zupełnie inne pytanie. A może problem nie tkwi w Tobie, lecz w warunkach, w jakich próbujesz żyć?
To właśnie na tym pomyśle opiera się cała koncepcja autorów. Wyobraź sobie drzewo wiśni, które nie kwitnie. Czy od razu uznasz, że jest bezwartościowe, i zaczniesz je naprawiać? Czy może sprawdzisz, czy ma odpowiednią glebę, wystarczającą ilość światła i właściwe warunki do wzrostu? Przecież nawet najpiękniejsza roślina nie rozwinie się w pełni, jeśli jej otoczenie będzie działało na jej niekorzyść. Dlaczego więc wobec samych siebie tak często stosujemy zupełnie inne zasady? Wymagamy więcej, dokładamy sobie obowiązków, krytykujemy się za potknięcia i oczekujemy, że w końcu staniemy się wersją siebie, która poradzi sobie ze wszystkim.
Richard i Rox Pink zachęcają do zmiany perspektywy. Zamiast nieustannie walczyć ze sobą, warto przyjrzeć się temu, co wpływa na nasze zachowanie. Na codzienne decyzje oddziałują przecież nie tylko ambicje i silna wola. Znaczenie mają również relacje, otoczenie, przyzwyczajenia, doświadczenia z przeszłości i sposób, w jaki organizujemy sobie życie. Możemy mieć najlepsze intencje, ale jeśli każdego dnia funkcjonujemy w środowisku utrudniającym zmianę, osiągnięcie trwałych rezultatów będzie znacznie trudniejsze.
Autorzy nie obiecują magicznej recepty, dzięki której wszystkie problemy znikną po przeczytaniu ostatniej strony. Zamiast tego proponują przyjrzenie się własnemu życiu z większą uważnością. To ważne, ponieważ łatwo wpaść w pułapkę nieustannego poprawiania siebie. Kolejny poradnik, nowy plan, następna lista zadań i jeszcze jedna obietnica, że od poniedziałku będziemy bardziej zorganizowani. Tylko co zrobić, kiedy ten poniedziałek przychodzi, a rzeczywistość szybko sprowadza nas na ziemię?
„Teoria drzewa wiśni” przypomina, że trwała zmiana nie musi oznaczać ciągłego zaciskania zębów. Czasami znacznie więcej możemy osiągnąć, kiedy przestaniemy dokładać sobie presji i zaczniemy usuwać przeszkody, które utrudniają nam rozwój. Nie chodzi o uciekanie od odpowiedzialności za własne decyzje. Chodzi raczej o zrozumienie, dlaczego pewne schematy ciągle się powtarzają i co możemy zrobić, żeby wreszcie przestały kierować naszym życiem.
Szczególnie interesujące jest to, że autorzy prowadzą czytelnika przez siedem prostych kroków. Ich celem jest pomoc w odkrywaniu źródeł trudności, rozpoznawaniu czynników działających na naszą niekorzyść oraz świadomym kształtowaniu otoczenia. Zamiast skupiać się wyłącznie na tym, co chcemy osiągnąć, warto zastanowić się również nad tym, co każdego dnia przybliża nas do celu, a co skutecznie nas od niego oddala.
To podejście można odnieść do wielu dziedzin życia. Chcesz zadbać o relacje? Przyjrzyj się temu, ile czasu i uwagi im poświęcasz. Marzysz o rozwoju zawodowym? Zastanów się, czy Twoje codzienne obowiązki i otoczenie pozwalają Ci wykorzystać możliwości. Próbujesz wypracować zdrowsze nawyki? Pomyśl, czy organizacja dnia Ci w tym pomaga, czy może nieustannie rzuca Ci kłody pod nogi. Niby proste sprawy, a jednak często właśnie na nich potykamy się najbardziej.
Podoba mi się sama idea stojąca za tą książką, ponieważ nie sprowadza ludzkich trudności do lenistwa, braku ambicji czy niewystarczającej motywacji. Nie każdy problem można rozwiązać kolejnym postanowieniem. Nie każda porażka oznacza, że zabrakło nam charakteru. Czasami potrzebujemy zmienić sposób działania, poprosić o wsparcie, postawić granice albo przestać tkwić w sytuacji, która od dawna odbiera nam energię. To nie są drobiazgi. To często właśnie od takich decyzji zaczyna się prawdziwa zmiana.
Istotnym elementem „Teorii drzewa wiśni” są również osobiste doświadczenia Richarda i Roxanne. Autorzy nie występują z pozycji ludzi, którym życie zawsze układało się zgodnie z planem. Otwarcie odwołują się do trudnych przeżyć, wśród których znalazły się uzależnienie, rozwody, zadłużenie i trauma. Dzięki temu przedstawiana przez nich koncepcja nie jest wyłącznie abstrakcyjną opowieścią o samorozwoju. Wyrasta z doświadczeń osób, które same musiały zmierzyć się z poważnymi problemami i szukać drogi do odbudowania swojego życia.
Ten osobisty wymiar ma znaczenie. Łatwo udzielać rad, kiedy patrzy się na cudze trudności z bezpiecznej odległości. Znacznie trudniej mówić o zmianie, kiedy samemu zna się smak porażki, bezradności i konieczności rozpoczynania od nowa. Historie autorów przypominają, że przeszłość nie musi przekreślać przyszłości. Nawet jeśli popełniliśmy błędy, straciliśmy czas albo znaleźliśmy się w sytuacji, z której trudno dostrzec wyjście, nadal możemy szukać rozwiązań i stopniowo budować coś lepszego.
Nie oznacza to oczywiście, że samo zmienienie otoczenia rozwiąże każdy problem. Życie bywa bardziej skomplikowane, a niektóre sytuacje wymagają profesjonalnej pomocy, długotrwałej pracy lub zmierzenia się z okolicznościami, na które nie mamy wpływu. Warto pamiętać o tym podczas lektury. Siłą przedstawionej koncepcji jest przede wszystkim zachęta do szukania przyczyn trudności i sprawdzania, na co rzeczywiście możemy oddziaływać. Nie wszystko zależy od nas, ale nie oznacza to, że nie mamy żadnego pola do działania.
„Teoria drzewa wiśni” może szczególnie trafić do osób, które mają już za sobą wiele prób zmiany i zaczynają tracić wiarę w siebie. Do tych, którzy nieustannie stawiają sobie kolejne wymagania, a kiedy nie udaje im się ich spełnić, obwiniają się o brak konsekwencji. To również propozycja dla czytelników zainteresowanych rozwojem osobistym, którzy szukają podejścia pozwalającego spojrzeć na własne problemy z innej strony.
Nie jest to jednak książka, którą wystarczy przeczytać, odłożyć na półkę i uznać, że sprawa została załatwiona. Jej sens ujawnia się dopiero wtedy, gdy zaczynamy odnosić przedstawione idee do własnych doświadczeń. Warto więc czytać ją z ołówkiem w ręku, zatrzymywać się przy pytaniach, które szczególnie nas poruszają, i zastanawiać się, jakie niewielkie zmiany możemy wprowadzić we własnym otoczeniu. Nie trzeba od razu wywracać całego życia do góry nogami. Czasami wystarczy pierwszy krok, który pozwoli nam odzyskać poczucie wpływu na codzienność.
Richard Pink i Roxanne Pink przypominają, że człowiek nie jest zepsutym przedmiotem, który trzeba nieustannie naprawiać. Jesteśmy bardziej skomplikowani, niż sugerują popularne hasła o motywacji i samodyscyplinie. Potrzebujemy odpowiednich warunków, wsparcia, przestrzeni na błędy i możliwości uczenia się na własnych doświadczeniach. A przede wszystkim potrzebujemy czasami przestać traktować siebie jak największego przeciwnika.
Zdecydowanie warto rozważyć tę lekturę, jeśli masz ochotę spojrzeć na własne trudności z innej perspektywy. To książka, której główna idea skłania do refleksji nad tym, czy rzeczywiście musimy nieustannie stawać się kimś innym, czy może powinniśmy najpierw stworzyć sobie warunki do rozwoju. Jej przesłanie jest proste, ale daje do myślenia: nie zawsze potrzebujesz mocniej walczyć o to, żeby zakwitnąć. Być może najpierw musisz zadbać o glebę, w której zapuścisz korzenie.
Bo przecież drzewo wiśni nie musi udowadniać swojej wartości. Potrzebuje odpowiednich warunków, żeby rozwinąć gałęzie i wydać owoce. Z nami jest podobnie. Zamiast po raz kolejny wypominać sobie błędy i obiecywać, że od jutra będziemy lepsi, warto zatrzymać się na chwilę i sprawdzić, co naprawdę utrudnia nam życie. Czasami właśnie taka zmiana perspektywy staje się początkiem czegoś dobrego.
Książka pt. „Teoria drzewa wiśni” ukazała się nakładem Wydawnictwa Insignis

