Ogromne wrażenie zrobiła na mnie atmosfera tej opowieści. Już od pierwszych stron czuć chłód wrzosowisk, tajemniczość starej rezydencji i wszechobecną melancholię. Jednak z każdą kolejną stroną do świata przedstawionego zaczynają przenikać kolory, światło i nadzieja. To bardzo subtelnie pokazana przemiana, która działa zarówno na poziomie fabularnym, jak i wizualnym.
Klasyka literatury ma tę niezwykłą cechę, że potrafi odnajdywać nowych odbiorców niezależnie od epoki i formy, w jakiej zostaje opowiedziana. „Tajemniczy ogród” Frances Hodgson Burnett od pokoleń wzrusza, inspiruje i przypomina, że nawet najbardziej poranione serce może odzyskać radość życia. Tym razem ta ponadczasowa opowieść rozkwita na kartach komiksu za sprawą Maud Begon. Efekt tej adaptacji jest naprawdę imponujący i pokazuje, że dobrze znane historie mogą zachwycać na nowo.
Przyznam szczerze, że do adaptacji klasycznych dzieł zawsze podchodzę z pewną ostrożnością. Nie dlatego, że nie lubię takich przedsięwzięć, ale dlatego, że bardzo łatwo zgubić ducha oryginału. W przypadku „Tajemniczego ogrodu” nic takiego się nie wydarzyło. Wręcz przeciwnie – mam wrażenie, że Maud Begon doskonale zrozumiała, co od pokoleń urzeka czytelników tej historii.
Poznajemy Mary Lennox – dziewczynkę, która po śmierci rodziców trafia z Indii do ponurej posiadłości swojego wuja w Anglii. Mary nie jest bohaterką, którą od razu da się polubić. Jest rozkapryszona, samotna i zamknięta w sobie. Jednak właśnie to sprawia, że jej przemiana robi tak ogromne wrażenie. Wraz z kolejnymi stronami obserwujemy, jak dziewczynka powoli otwiera się na świat, ludzi i emocje, których wcześniej nie znała.
Centralnym punktem opowieści jest oczywiście tajemniczy ogród – miejsce niemal magiczne. Ogród, który przez lata pozostawał zamknięty i zapomniany, staje się symbolem nadziei, odrodzenia i nowych początków. To właśnie tam bohaterowie odkrywają, że czasem wystarczy odrobina troski, przyjaźni i wiary, aby odmienić czyjeś życie.
Największą siłą tej historii są jednak relacje między bohaterami. Mary, Dickon i Colin tworzą trio, któremu trudno nie kibicować. Ich przyjaźń rozwija się naturalnie, bez sztuczności i przesadnego dramatyzmu. Dzięki temu czytelnik szybko zaczyna czuć się częścią tej niezwykłej przygody. Wspólnie z bohaterami przeżywa ich radości, obawy i sukcesy. Komiks czyta się niezwykle płynnie.
Scenariusz został skonstruowany tak, aby zachować najważniejsze elementy powieści, jednocześnie dostosowując je do specyfiki medium. Nie ma tutaj poczucia pośpiechu ani wrażenia, że coś istotnego zostało pominięte. Historia rozwija się we właściwym tempie, pozwalając wybrzmieć emocjom i dając przestrzeń do poznania bohaterów.
Ogromne wrażenie zrobiła na mnie atmosfera tej opowieści. Już od pierwszych stron czuć chłód wrzosowisk, tajemniczość starej rezydencji i wszechobecną melancholię. Jednak z każdą kolejną stroną do świata przedstawionego zaczynają przenikać kolory, światło i nadzieja. To bardzo subtelnie pokazana przemiana, która działa zarówno na poziomie fabularnym, jak i wizualnym.
A skoro o warstwie wizualnej mowa, muszę podkreślić coś, co zachwyciło mnie szczególnie. Doceniam walor graficzny tego komiksu, pozostając w pełnym zachwycie wobec kunsztu tworzenia rysunków przez Maud Begon. Każda plansza wygląda jak starannie przygotowana ilustracja do ekskluzywnego wydania klasycznej powieści. Widać ogrom pracy, talentu i serca włożonego w każdy detal.
Rysunki nie są jedynie dodatkiem do tekstu. One opowiadają historię równie skutecznie jak dialogi i narracja. Mimika bohaterów, krajobrazy Yorkshire, zmieniające się pory roku czy rozkwitający ogród – wszystko to zostało przedstawione z niezwykłą wrażliwością. Niejednokrotnie zatrzymywałem się na dłużej przy poszczególnych kadrach, by po prostu nacieszyć oczy ich pięknem.
Szczególnie urzekło mnie operowanie kolorami. W pierwszej części dominują bardziej stonowane barwy, podkreślające smutek i samotność bohaterów. Z czasem jednak paleta kolorystyczna staje się coraz bogatsza, cieplejsza i bardziej żywa. To prosty zabieg, ale niezwykle skuteczny, bo doskonale współgra z przemianą postaci oraz przesłaniem całej historii.
„Tajemniczy ogród” w tej komiksowej odsłonie to propozycja zarówno dla młodszych czytelników, jak i dla dorosłych. Dzieci odnajdą tutaj ciekawą przygodę, sympatycznych bohaterów i odrobinę tajemnicy. Dorośli natomiast dostrzegą głębsze znaczenia związane z samotnością, stratą, potrzebą bliskości i uzdrawiającą siłą przyjaźni.
To także świetny sposób na poznanie klasyki literatury lub przypomnienie sobie historii, którą wielu z nas czytało przed laty. Komiks nie próbuje zastąpić oryginału, lecz stanowi jego piękne uzupełnienie. Dzięki temu może zachęcić nowych odbiorców do sięgnięcia po powieść Burnett, a tym, którzy ją znają, pozwoli przeżyć tę opowieść na nowo.
Nie mam najmniejszych wątpliwości, że „Adaptacje literatury. Tajemniczy ogród” zasługuje na miano NIK – Najlepszej Interesującej Książki. To publikacja, która nie tylko dostarcza wzruszeń i estetycznych doznań, ale również wnosi do czyt-NIKowej biblioteczki prawdziwą wartość. Jest pięknie wydana, mądra, ponadczasowa i pełna emocji, które pozostają z czytelnikiem długo po zamknięciu ostatniej strony.
Jeżeli szukacie komiksu, który zachwyca zarówno treścią, jak i stroną graficzną, a przy tym niesie uniwersalne przesłanie o sile przyjaźni, nadziei i odradzaniu się tego, co wydawało się utracone – koniecznie odwiedźcie ten niezwykły ogród. Jestem przekonany, że również Was oczaruje.
Komiks pt. "Tajemniczy ogród" dostępny jest na stronie Egmont

