Jestem przekonany, że „Kolekcja straconych chwil” zaspokoi oczekiwania miłośników porywających historii z dwudziestoleciem międzywojennym w tle. To doskonała kolekcja w domowej biblioteczce, która nie tylko wzbogaci Wasze półki, lecz ubogaci Wasze emocje w wiele niezapomnianych chwil podczas czytania i jeszcze długo, długo po gdyż tej historii nie sposób zapomnieć.
Po przeczytaniu książki „Ogród sekretów i zdrad” nie chciałem tracić ani chwili dłużej, dlatego też czym prędzej sięgnąłem po drugą część tego wyjątkowego cyklu autorstwa Agnieszki Krawczyk. „Kolekcja straconych chwil” to kontynuacja historii rodu Korsakowskich. To ponowne spotkanie z Różą Jabłonowską, która zaintrygowana tajemniczą przeszłością swej rodziny nie ustaje w wysiłkach, aby zgłębić swoją wiedzę na temat losów jej rodu.
W tej części poznajemy historię Ady Nirskiej artystki rewiowej, której przeszłość owiana jest tajemniczością. Przeszłość Ady nie daje o sobie zapomnieć, budzi ciekawość Róży oraz naszą, czytelników, którzy przekładając kolejne strony, pragną poznać prawdziwą twarz międzywojennej warszawskiej artystki. Jej losy z jednej strony uwodzą blaskiem, z drugiej zaś skrywają sekrety, których poznawanie dostarczy nam wiele niezapomnianych chwil.
Warto dodać, że nie tylko tajemniczość tej historii jest siłą tej powieści. Również styl Agnieszki Krawczyk pociąga, fascynuje, przybliżając nam rzeczywistość dwudziestolecia międzywojennego. Piękny jakże bogaty język, niepowtarzalny klimat, to bez wątpienia wyniki twórczej kreatywności pisarki, która już dawno zdobyła moje czytelnicze serce. Natomiast książką „Kolekcja straconych chwil” ponownie dowiodła, że jej twórczość zasługuje na słowa uznania. A najnowsza powieść znajduje należne i zaszczytne miejsce na półce NIK – Najlepszych Interesujących Książek.
Jeśli jesteście ciekawi, jakie tajemnice skrywa Ada Nirska, to koniecznie wpiszcie tę powieść na listę „do przeczytania”. Jeśli pragniecie dowiedzieć się, co w archiwum służb wywiadu odkryje Róża Jabłonowska, to już teraz sięgnijcie po „Kolekcję straconych chwil”.
W tej historii nie zabraknie wielkich namiętności, intryg, podstępów i zdrad. Ta historia uświadamia nam również jak wiele miłość może znieść, jak wiele jest w stanie wybaczyć. A ja nie wybaczyłbym sobie, gdybym nie dodał, że ta powieść, to lektura obowiązkowa dla miłośników książek historycznych z rodzinnymi sekretami w tle. Bez wątpienia druga część cyklu „Ogród sekretów i zdrad” to książka, która jest doskonałą kolekcją polskiej literatury obyczajowej, historycznej z górnej półki.
Jestem przekonany, że „Kolekcja straconych chwil” zaspokoi oczekiwania miłośników porywających historii z dwudziestoleciem międzywojennym w tle. To doskonała kolekcja w domowej biblioteczce, która nie tylko wzbogaci Wasze półki, lecz ubogaci Wasze emocje w wiele niezapomnianych chwil podczas czytania i jeszcze długo, długo po gdyż tej historii nie sposób zapomnieć.
A ja pamiętać będę o tym, by zerkać na zapowiedzi wydawnicze, w oczekiwaniu na kolejne książki Agnieszki Krawczyk, również te, które będą kontynuacją losów rodu Korsakowskich. Na koniec tej recenzji pragnę zwrócić się do Róży Jabłonowskiej tymi słowami: „A plus tard, cherie” – „do zobaczenia później, moja droga”, bo nie da się ukryć, że ta historia była droga memu sercu. Myślę, że każdy, kto sięgnie po tę książkę, będzie czuł tak samo, jak ja.
Powieść „Kolekcja straconych chwil” ukazała się nakładem Wydawnictwa Filia
