Nie trzeba być wieloletnim fanem komiksów superbohaterskich, by dać się porwać historii opowiedzianej w albumie „Supergirl. Świat”. To jedna z tych publikacji, które przypominają, że za peleryną, nadludzką siłą i kosmicznym pochodzeniem kryje się przede wszystkim człowiek – a właściwie bohaterka – zmagająca się z emocjami, samotnością, poszukiwaniem własnego miejsca i próbą odnalezienia sensu w świecie pełnym różnic. Ta niezwykła antologia pokazuje Karę Zor-El z perspektywy wielu kultur i krajów, dzięki czemu otrzymujemy coś znacznie więcej niż kolejny komiks o ratowaniu świata.
„Supergirl. Świat” to międzynarodowy projekt, który zabiera czytelnika w podróż przez różne zakątki globu. Każda historia została przygotowana przez twórców reprezentujących inne państwo, inne doświadczenia i inną wrażliwość artystyczną. Dzięki temu album przypomina wielobarwny kalejdoskop opowieści, w którym wspólnym mianownikiem pozostaje Supergirl, lecz sposób jej postrzegania nieustannie się zmienia.
To właśnie różnorodność stanowi największą siłę tego wydania. Każdy rozdział jest inny, każdy wnosi coś nowego, a jednocześnie wszystkie historie tworzą spójną całość. Kara odwiedza kolejne miejsca na świecie, spotyka ludzi o różnych problemach, marzeniach i doświadczeniach. Niezależnie jednak od szerokości geograficznej okazuje się, że pewne wartości pozostają uniwersalne. Empatia, odwaga, potrzeba bliskości, chęć niesienia pomocy czy poszukiwanie domu to tematy obecne w każdej opowieści.
Bardzo spodobało mi się to, że autorzy nie skupiają się wyłącznie na spektakularnych akcjach i widowiskowych pojedynkach. Oczywiście nie brakuje tutaj elementów charakterystycznych dla komiksów superbohaterskich, jednak najważniejsze okazują się emocje i relacje. Dzięki temu Supergirl jawi się nie jako niedostępna ikona, ale bohaterka bliska zwykłym ludziom. Taka, która potrafi wysłuchać, zrozumieć i wesprzeć.
Album czyta się z ogromną przyjemnością również dlatego, że każda historia ma własny rytm i własną tożsamość. Nie ma tutaj miejsca na monotonię. Gdy kończymy jeden rozdział, od razu jesteśmy ciekawi kolejnego. To trochę tak, jakbyśmy odwiedzali kolejne kraje, poznawali nowych ludzi i słuchali opowieści przekazywanych przez lokalnych przewodników. Efekt jest naprawdę imponujący.
Na szczególną uwagę zasługuje także polski rozdział przygotowany przez Annę Krztoń i Kasię Nie. To historia, która doskonale wpisuje się w charakter całego albumu, a jednocześnie posiada własny, niepowtarzalny klimat. Widać w niej zarówno ogromną wrażliwość, jak i doskonałe wyczucie bohaterki. To kolejny dowód na to, że polscy twórcy komiksowi nie mają powodów do kompleksów wobec zagranicznych artystów.
Nie sposób mówić o „Supergirl. Świat” bez wspomnienia o warstwie graficznej. Przyznam szczerze, że podczas lektury wielokrotnie zatrzymywałem się na poszczególnych planszach tylko po to, by dłużej nacieszyć oczy pracą artystów.
Każdy rozdział prezentuje nieco inną stylistykę, inne podejście do komiksowej narracji i inne rozwiązania wizualne. To sprawia, że album staje się prawdziwą ucztą dla miłośników sztuki komiksowej. Doceniam również walor graficzny tego wydania, pozostając w pełnym zachwycie wobec kunsztu tworzenia rysunków. Widać tutaj ogrom pracy, talentu i wyobraźni. Artyści nie tylko opowiadają historie za pomocą obrazów, ale wręcz budują emocje, atmosferę i charakter poszczególnych miejsc. Niektóre kadry można by bez przesady oprawić w ramkę i powiesić na ścianie. To właśnie takie momenty przypominają, że komiks jest wyjątkową formą sztuki, w której słowo i obraz współpracują ze sobą w idealnej harmonii.
„Supergirl. Świat” jest również doskonałym przykładem tego, że komiksy superbohaterskie mogą opowiadać o rzeczach ważnych i uniwersalnych. Nie trzeba znać całej historii DC Comics ani śledzić wszystkich przygód Kary Zor-El, by odnaleźć się w tej publikacji. To album otwarty zarówno dla wieloletnich fanów, jak i dla osób dopiero rozpoczynających swoją przygodę z komiksem.
Po zamknięciu ostatniej strony pozostało we mnie poczucie uczestnictwa w czymś wyjątkowym. To nie tylko zbiór historii o Supergirl. To opowieść o świecie widzianym oczami ludzi pochodzących z różnych kultur. To przypomnienie, że mimo dzielących nas granic wszyscy pragniemy podobnych rzeczy – bezpieczeństwa, zrozumienia, akceptacji i nadziei. Dlatego bez najmniejszych wątpliwości przyznaję albumowi „Supergirl. Świat” miano NIK – Najlepszej Interesującej Książki. To publikacja, która wzbogaca czyt-NIKową biblioteczkę o wartościową, mądrą i pięknie wydaną pozycję. Komiks inspiruje, zachwyca i udowadnia, że bohaterowie mogą łączyć ludzi ponad granicami państw, języków i kultur. Jeśli szukacie albumu, który dostarczy emocji, zachwyci warstwą wizualną i jednocześnie pozostawi po sobie coś więcej niż chwilową rozrywkę, „Supergirl. Świat” będzie wyborem trafionym w dziesiątkę.
Komiks pt. „Supergirl. Świat” dostępny jest na stronie Egmont

