Nie ma nic przyjemniejszego dla Czyt-NIK-a niż powrót do twórczości autora, który już wcześniej udowodnił, że potrafi opowiadać historie angażujące od pierwszej do ostatniej strony. „Poza miastem” Krystiana Kłomnickiego było właśnie takim kolejnym spotkaniem z pisarzem – spotkaniem, na które czekałem z ciekawością i które po raz kolejny utwierdziło mnie w przekonaniu, że autor ma niezwykły talent do budowania opowieści pełnych napięcia, tajemnic i emocji. To nie jest zwykły horror. To historia, która nie tylko straszy, ale przede wszystkim wciąga, intryguje i nie pozwala oderwać się od lektury.
Już sam punkt wyjścia działa na wyobraźnię. Dom, który miał być symbolem nowego początku, staje się miejscem największej tragedii. Dziesięć lat po dramatycznych wydarzeniach Robert Łuczak wraca do miejsca, gdzie stracił wszystko – rodzinę, spokój i poczucie bezpieczeństwa. Powrót do domu jest jednocześnie podróżą do wspomnień, które nigdy nie powinny były wrócić. A jednak wracają. I to ze zdwojoną siłą.
Najbardziej podoba mi się to, że autor nie idzie na skróty. Nie zasypuje czytelnika tanimi straszakami ani nie próbuje przestraszyć go wyłącznie nagłym zwrotem akcji. Strach rodzi się tutaj stopniowo. Najpierw pojawia się niepokój. Potem napięcie zaczyna narastać. Z każdą kolejną stroną coraz mocniej czuć, że coś jest nie tak, choć trudno jeszcze powiedzieć, czym dokładnie jest owo zło. I właśnie ta umiejętność budowania atmosfery sprawia, że książkę czyta się z prawdziwą przyjemnością.
Krystian Kłomnicki doskonale rozumie, że największy lęk rodzi się nie z tego, co widzimy, ale z tego, czego jeszcze nie potrafimy nazwać. Pozwala czytelnikowi snuć własne domysły, prowadzi go krętymi ścieżkami i umiejętnie podsyca ciekawość. Kiedy wydaje się, że już wiemy, dokąd zmierza historia, autor potrafi zaskoczyć kolejnym elementem układanki.
Ogromnym atutem powieści jest połączenie klasycznej grozy z elementami słowiańskiej mitologii. Uwielbiam, kiedy autorzy sięgają do naszych rodzimych wierzeń zamiast kopiować rozwiązania znane z zachodnich horrorów. Dzięki temu historia zyskuje własną tożsamość i wyjątkowy klimat. To właśnie ten słowiański pierwiastek sprawia, że wydarzenia wydają się jeszcze bardziej autentyczne, jakby mogły wydarzyć się gdzieś niedaleko – w zapomnianej wiosce, pośród lasów, gdzie stare legendy nigdy tak naprawdę nie umarły.
Autor znakomicie wykorzystuje przestrzeń. Ugory nie są jedynie miejscem akcji. Stają się pełnoprawnym bohaterem tej opowieści. Cisza, odludzie, lasy i stary dom tworzą atmosferę, od której trudno się uwolnić. Czytając, miałem wrażenie, że sam spaceruję po tych drogach i z każdym krokiem coraz bardziej czuję, że coś obserwuje mnie z ukrycia.\
Bardzo dobrze wypadają również bohaterowie. Robert Łuczak nie jest papierową postacią stworzoną wyłącznie po to, by przeprowadzić czytelnika przez kolejne wydarzenia. To człowiek naznaczony tragedią, dźwigający ogromny ciężar wspomnień i poczucia winy. Jego emocje są wiarygodne, a decyzje, nawet jeśli czasami budzą sprzeczne odczucia, wynikają z przeżyć, które trudno sobie wyobrazić. Dzięki temu łatwo zaangażować się w jego historię. Warto również podkreślić, że „Poza miastem” nie opiera się wyłącznie na strachu. To także opowieść o traumie, poczuciu winy, pamięci i próbie zmierzenia się z przeszłością. O tym, że niektórych ran nie da się zagoić wyłącznie upływem czasu. To właśnie takie emocjonalne tło sprawia, że książka zostaje w głowie na długo po przeczytaniu ostatniej strony.
Kolejnym ogromnym plusem jest narracja. Płynna, naturalna i bardzo filmowa. Autor potrafi malować obrazy słowami. Nie przesadza z opisami, ale jednocześnie tworzy sceny, które bez trudu pojawiają się przed oczami czytelnika. To jedna z tych książek, podczas których wyobraźnia pracuje na najwyższych obrotach.
Nie sposób nie docenić kreatywności Krystiana Kłomnickiego w konstruowaniu historii. To właśnie ona zrobiła na mnie największe wrażenie. Autor nie korzysta z utartych schematów tylko po to, by bezpiecznie doprowadzić fabułę do finału. Tworzy własny świat, w którym groza miesza się z legendą, psychologią i tajemnicą. Historia elektryzuje czytelnicze emocje, nieustannie prowokując do zadawania pytań i zachęcając do dalszego odkrywania kolejnych sekretów. Właśnie za tę pomysłowość i odwagę w prowadzeniu fabuły należą mu się ogromne brawa.
Bardzo cenię autorów, którzy potrafią sprawić, że czytelnik nie zerka nerwowo na liczbę stron pozostałych do końca, lecz przeciwnie – chce, aby ta przygoda trwała jak najdłużej. Krystian Kłomnicki zdecydowanie należy do tego grona. Jego styl pisania jest lekki, ale jednocześnie niezwykle sugestywny. Nie epatuje przesadą, nie komplikuje niepotrzebnie narracji, lecz prowadzi czytelnika pewną ręką przez kolejne rozdziały.
To moje kolejne spotkanie z twórczością autora i mogę śmiało powiedzieć, że po raz kolejny wychodzę z niego bardzo usatysfakcjonowany. Widać rozwój warsztatu, ogromną wyobraźnię oraz umiejętność tworzenia historii, które nie tylko bawią czy straszą, ale również pozostawiają po sobie ślad. Lubię, kiedy autor nie traktuje czytelnika jak biernego obserwatora, lecz zaprasza go do wspólnego odkrywania tajemnic. Tutaj właśnie tak jest. Dlatego z pełnym przekonaniem postanowiłem docenić kreatywność Krystiana Kłomnickiego, umieszczając „Poza miastem” na półce NIK – Najlepszych Interesujących Książek. To wyróżnienie przyznaję tytułom, które oferują coś więcej niż tylko dobrą rozrywkę. Książkom, które potrafią poruszyć wyobraźnię, wzbudzić emocje i sprawić, że jeszcze długo po zakończeniu lektury wraca się do nich myślami. Styl autora, narracja oraz sposób budowania historii zdecydowanie zasługują na uznanie.
Jeżeli lubicie mroczne opowieści, w których groza nie polega wyłącznie na potworach wyskakujących z ciemności, ale rodzi się z atmosfery, tajemnicy i ludzkich emocji, „Poza miastem” będzie doskonałym wyborem. To powieść, która nie spieszy się z odkrywaniem kart, cierpliwie buduje napięcie i nagradza czytelnika satysfakcjonującą historią. Na koniec mogę powiedzieć tylko jedno – to książka, która nasyci apetyty wszystkich czytelników złaknionych wyjątkowych czytelniczych wrażeń. Jeżeli szukacie historii pełnej mroku, tajemnic, słowiańskich motywów i bohaterów, których los nie pozostawi Was obojętnymi, koniecznie wybierzcie się „Poza miastem”. Jestem przekonany, że ta podróż pozostanie z Wami na długo. A ja już z niecierpliwością będę czekał na kolejne spotkanie z twórczością Krystiana Kłomnickiego. To autor, który udowadnia, że polska groza ma się naprawdę znakomicie i potrafi dostarczyć emocji, których długo się nie zapomina.
Książka pt. "Poza miastem” dostępna jest tutaj

