Nie każda lektura kończy się wraz z przewróceniem ostatniej strony. Czasem dopiero wtedy zaczyna się prawdziwa przygoda. Nagle podczas spaceru zwracasz uwagę na rośliny, obok których wcześniej przechodziłeś obojętnie. To, co wydawało się zwykłym chwastem, okazuje się skarbnicą niezwykłych właściwości, a park, łąka czy leśna ścieżka zmieniają się w miejsca pełne tajemnic czekających na odkrycie. Właśnie taki efekt wywołał na mnie „Poradnik młodego zielarza” autorstwa Doroty Świgost.
Już od pierwszych stron czuć, że autorka nie zamierza zasypywać czytelnika suchymi faktami ani naukowym językiem. Wręcz przeciwnie – zaprasza do świata, w którym natura staje się największą czarodziejką, a każdy liść, kwiat czy korzeń skrywa własną historię. To książka, która pobudza wyobraźnię i sprawia, że człowiek ma ochotę założyć plecak, zabrać koszyk i ruszyć na poszukiwanie roślinnych skarbów.
Nie ukrywam, że już sam pomysł zestawienia zielarstwa z klimatem znanym z Hogwartu czy świata Geralta z Rivii bardzo mnie kupił. To świetny sposób, aby zachęcić młodszych czytelników do poznawania natury. Bo przecież kto nie chciał choć raz poczuć się jak uczeń Severusa Snape’a przygotowujący tajemniczą miksturę albo wiedźmin warzący eliksir przed niebezpieczną wyprawą?
Największą siłą tej książki jest jednak to, że za tą baśniową otoczką kryje się prawdziwa wiedza. Dorota Świgost pokazuje, że magia natury nie jest wymysłem, lecz czymś, co od wieków towarzyszy ludziom. Rośliny naprawdę potrafią wspierać organizm, wzmacniać odporność czy pomagać w codziennych dolegliwościach. Autorka przypomina, że zanim świat zdominowały apteki i laboratoria, ludzie korzystali właśnie z darów przyrody.
To jednak nie jest książka, która zachęca do bezmyślnego eksperymentowania. Wręcz przeciwnie – uczy szacunku do natury i odpowiedzialności. Pokazuje, że zielarstwo wymaga wiedzy, cierpliwości i uważności. Dzięki temu młody czytelnik nie tylko poznaje fascynujący świat roślin, ale również uczy się obserwować otoczenie i dostrzegać piękno w tym, co na co dzień często ignorujemy.
Ogromnym atutem jest sposób prowadzenia narracji. Wszystko zostało napisane lekko, przystępnie i z wyczuwalną pasją. Czuć, że autorka kocha świat roślin i chce tą miłością zarazić innych. Nie moralizuje, nie poucza i nie udaje wszystkowiedzącego eksperta. Zamiast tego staje się przewodniczką, która zaprasza do wspólnej wyprawy po pachnących łąkach, starych sadach i leśnych ścieżkach.
Czytając tę książkę, miałem wrażenie, że wracam do dzieciństwa. Do czasów, kiedy patyk był mieczem, z mchu budowało się zamki, a zwykły las zamieniał się w krainę pełną tajemnic. „Poradnik młodego zielarza” przypomina, że ta dziecięca ciekawość świata wcale nie musi zniknąć. Wystarczy odrobina wyobraźni i chęć odkrywania.
Bardzo spodobało mi się również to, że książka zachęca do aktywności poza ekranem komputera czy telefonu. Dzisiaj nie jest łatwo zainteresować młodych ludzi czymś, co wymaga wyjścia z domu. Dorota Świgost znalazła jednak świetny sposób. Zamiast mówić: „idź na spacer”, mówi: „wyrusz na poszukiwanie magicznych składników”. Efekt? Ta sama czynność nagle staje się fascynującą przygodą.
Nie zabrakło również praktycznych informacji i inspiracji do tworzenia własnych naparów czy wywarów. Wszystko zostało przedstawione w sposób zachęcający do poznawania świata roślin krok po kroku. Dzięki temu książka nie kończy się wraz z ostatnią stroną. Ona dopiero wtedy zaczyna żyć, bo czytelnik chce sprawdzić, odnaleźć, powąchać i zobaczyć to wszystko na własne oczy.
Ogromnie cenię książki, które nie tylko przekazują wiedzę, ale również zmieniają sposób patrzenia na świat. „Poradnik młodego zielarza” właśnie taki jest. Po tej lekturze trudno przejść obojętnie obok kwitnącej łąki czy leśnej polany. Człowiek zaczyna dostrzegać bogactwo natury i rozumieć, że prawdziwe skarby często znajdują się znacznie bliżej, niż mogło się wydawać. To także świetna propozycja do wspólnego czytania. Rodzice mogą razem z dziećmi wyruszać na poszukiwanie opisanych roślin, przygotowywać napary czy poznawać sekrety zielarstwa. W ten sposób książka staje się początkiem rodzinnej przygody, która uczy współpracy, cierpliwości i szacunku do przyrody.
Dorota Świgost udowadnia, że edukacja nie musi być nudna. Można przekazywać wiedzę z uśmiechem, wykorzystując elementy fantasy, przygody i odrobinę magii. Dzięki temu młody czytelnik nawet nie zauważy, ile ciekawych informacji właśnie przyswoił. Jako Czyt-NIK szczególnie doceniam książki, które zostawiają po sobie coś więcej niż chwilową rozrywkę. „Poradnik młodego zielarza” inspiruje, rozwija wyobraźnię, zachęca do odkrywania świata i pokazuje, że natura jest największą nauczycielką. To jedna z tych publikacji, do których chce się wracać o różnych porach roku, bo każda wyprawa do lasu, parku czy na łąkę może przynieść nowe odkrycia. Dlatego z ogromną przyjemnością przyznaję tej książce wyróżnienie NIK – Najlepsza Interesująca Książka. To tytuł, który w pełni zasłużenie dołącza do czyt-NIKowej biblioteczki, wzbogacając ją o pozycję mądrą, inspirującą i pięknie pokazującą, że największa magia od zawsze rośnie tuż obok nas.
Jeśli szukacie książki, która połączy świat wyobraźni z prawdziwą wiedzą i sprawi, że zwykły spacer zamieni się w niezwykłą przygodę, to „Poradnik młodego zielarza” będzie wyborem, którego z pewnością nie pożałujecie.
Książka pt. „Poradnik młodego zielarza” ukazała się nakładem Wydawnictwa Brda

