O twórczości Philippy Gregory słyszałem wiele dobrego. Często moja Mama chwali powieści poświęcone czasom Tudorów czy też cykl o „Wojnie Dwu Róż”. Gdy tylko zauważyłem w zapowiedziach Wydawnictwa Książnica powieść „Mokradła” powiedziałem – sprawdzam. I wiecie, co? To był doskonały wybór. Autorka ujęła mnie od pierwszych chwil poznawania historii, którą zapisała na kartach najnowszej książki. „Mokradła” to pierwszy tom sagi o silnych kobietach, które nie bały się podjąć walki o swoje szczęście. Philippa Gregory zaprasza nas do Anglii XVII wieku, kiedy to trwają polowania na czarownice. Akcja książki rozgrywa się na wyspie Sealsea w pobliżu Chichesteru. Jak sama autorka przyznaje, mieszkała „tam przez kilka lat w dekadzie lat osiemdziesiątych”.
Na kartach tej powieści poznajemy historię Alinor, która prowadziła dotychczas spokojne życie z dwójką swoich dzieci. Spokojne do czasu, gdyż pewnego lata splot wydarzeń, namieszał w życiu kobiety. Wędrówkę po tej historii rozpoczynamy na wybrzeżu Sussex. Podczas nocy przesilenia, w czerwcu 1648 roku zielarka, przyszła na cmentarz w oczekiwaniu na duchowy znak od swojego męża, rybaka, który zaginął. Tutaj spotyka Jamesa, tajemniczego mężczyznę, który prosi kobietę o pomoc, by ta przeprowadziła go tajemną ścieżką przez bagna. Mężczyzna zapewnia Alinor, że Bóg jej to wynagrodzi. Jednak jak się okazuje znajomość z młodym emisariuszem będzie kobietę wiele kosztowała. Zwłaszcza, że wówczas trwały polowania na czarownice. Alinor jako zielarka i niezależna kobieta budziła zawiść wśród okolicznych wieśniaków. Czy zatem ktoś zarzucił na nią sidła? Czy James będzie dla nie zagrożeniem? Jak potoczy się wyprawa przez mokradła? To, co urzekło mnie w tej historii, to wyjątkowy klimat, który autorka roztoczyła w moich czytelniczych zmysłach. Lekkość pióra oraz poruszające wyobraźnię opisy otaczającej rzeczywistości sprawiały, że pragnąłem odkrywać kolejne elementy tej historii. Nie byłem w stanie odłożyć tej książki, do momentu poznania jej zakończenia. I bardzo dobrze, że na drugi dzień nie musiałem iść do pracy, ponieważ musiałbym tłumaczyć się z nieprzespanej nocy. Również w dzień ciężko było zmrużyć oczy, gdyż każda próba kończyła się odtwarzaniem obrazów fabuły zapisanej na kartach tej powieści. „Mokradła” polecam również i Wam. A ja czekam już na kolejny tom. Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Książnica https://publicat.pl/ksiaznica
