Nie każda książka potrzebuje jednej, spójnej fabuły, by skutecznie przyciągnąć czytelnika. Czasami wystarczy dobry pomysł, odrobina literackiej odwagi i umiejętność opowiadania historii, które potrafią wyrwać nas z rutyny. „Odmienne stany codzienności” Jacka Gryniewicza właśnie taka jest. To zbiór tekstów, które nie próbują zamknąć czytelnika w jednym gatunku ani narzucić jednego sposobu myślenia. Zamiast tego proponują podróż przez najróżniejsze światy – czasem realistyczne, czasem tajemnicze, innym razem zaskakujące do tego stopnia, że trudno przewidzieć, dokąd zaprowadzi kolejna strona.
Już sam tytuł sugeruje, że codzienność będzie tutaj tylko punktem wyjścia. Autor pokazuje, że wystarczy niewielkie odstępstwo od rutyny, jedno nietypowe wydarzenie albo spotkanie z niecodziennym człowiekiem, by zwykła rzeczywistość nabrała zupełnie nowych barw. I właśnie ta różnorodność jest największą siłą tej książki.
Jacek Gryniewicz nie ogranicza się do jednego rodzaju opowieści. Czytelnik wędruje od historii o nieuczciwych biznesmenach przez opowieści inspirowane dawnymi dziejami, aż po klimaty rodem z legend, tajemniczych miejsc czy historii z pogranicza grozy. W jednej chwili możemy śledzić wydarzenia, które wydają się bardzo prawdopodobne, by za moment znaleźć się w świecie, gdzie trudno odróżnić rzeczywistość od tego, co rodzi się w wyobraźni.
To właśnie sprawia, że książkę czyta się z prawdziwą ciekawością. Nigdy nie wiadomo, co czeka za następnym rozdziałem. Nie ma miejsca na monotonię, bo każda historia proponuje coś nowego. Jedne budują napięcie, inne skłaniają do refleksji, jeszcze inne po prostu dostarczają dobrej rozrywki. Autor nie boi się zmieniać nastroju, tempa ani stylistyki, dzięki czemu całość przypomina literacki kalejdoskop.
Szczególnie spodobało mi się to, że opowiadania nie są jedynie prostymi historyjkami mającymi zapełnić kolejne strony. W wielu z nich kryje się pytanie o ludzkie wybory, o konsekwencje naszych decyzji czy o przypadek, który potrafi całkowicie odmienić życie. Nie są to jednak refleksje podane w nachalny sposób. Autor pozwala czytelnikowi samodzielnie wyciągać wnioski, dzięki czemu lektura angażuje znacznie bardziej niż wtedy, gdy wszystko zostaje wyjaśnione wprost.
Bardzo dobrze wypada również konstrukcja samych opowiadań. Są zwarte, dynamiczne i pozbawione zbędnych dłużyzn. Gryniewicz wie, kiedy zatrzymać się przy opisie, a kiedy pozwolić wydarzeniom nabrać tempa. Dzięki temu nawet krótkie formy pozostawiają po sobie wyraźne wrażenie. To wcale nie jest łatwa sztuka. Napisać dobrą powieść to jedno, ale zamknąć emocje, klimat i ciekawą historię na kilkunastu stronach wymaga dużego wyczucia.\
Nie sposób nie docenić także wyobraźni autora. Widać, że świetnie odnajduje się w różnych konwencjach. Potrafi budować atmosferę tajemnicy, ale równie dobrze radzi sobie z tekstami bardziej przygodowymi czy obyczajowymi. Każda historia ma własny charakter i własny rytm, dzięki czemu trudno odnieść wrażenie, że czytamy kilka razy to samo w nieco zmienionej wersji.
Na uwagę zasługuje również lekki, przystępny język. Autor nie komplikuje zdań na siłę i nie próbuje udowadniać czytelnikowi swojej erudycji. Pisze w sposób naturalny, co sprawia, że przez książkę płynie się bardzo swobodnie. To styl, który dobrze pasuje do różnorodności prezentowanych historii. Bez względu na to, czy trafiamy do świata dawnych wojowników, czy poznajemy współczesnych bohaterów uwikłanych w nietypowe wydarzenia, narracja pozostaje czytelna i angażująca.
Podobało mi się również to, że autor nie zamyka się w jednym rodzaju emocji. Raz jest niepokojąco, innym razem zabawnie, by za chwilę pojawiła się nuta melancholii lub zwyczajnego wzruszenia. Dzięki temu czytelnik nie ma poczucia, że uczestniczy w literackim maratonie utrzymanym wyłącznie w jednym tonie. Każda kolejna historia przynosi coś świeżego.
To także książka, którą można czytać na wiele sposobów. Można pochłonąć ją podczas jednego czytelniczego weekendu, ale równie dobrze sprawdzi się jako lektura na krótsze chwile. Jedno opowiadanie do porannej kawy, drugie w pociągu, kolejne przed snem – taki sposób czytania również daje sporo satysfakcji. Każdy tekst stanowi zamkniętą całość, więc nie ma obawy, że po kilkudniowej przerwie zgubimy wątek.
Warto wspomnieć o tym, że autor chętnie sięga po motywy znane z historii, legend czy opowieści o zjawiskach trudnych do wyjaśnienia. Robi to jednak z wyczuciem, nie popadając w przesadę. Dzięki temu książka nie zamienia się ani w zbiór sensacyjnych ciekawostek, ani w podręcznik historii. To przede wszystkim literatura mająca pobudzać wyobraźnię i dostarczać emocji.
Czy wszystkie opowiadania zapadły mi w pamięć jednakowo? Oczywiście nie. Jak to zwykle bywa w antologiach, jedne historie przemawiają mocniej, inne odrobinę słabiej. Ale właśnie na tym polega urok takich zbiorów. Każdy czytelnik znajdzie tutaj swoich faworytów i zapewne zupełnie inne teksty uzna za najlepsze. Ta różnorodność sprawia, że książka ma szansę trafić do szerokiego grona odbiorców.
Największym sukcesem Jacka Gryniewicza jest jednak coś innego. Potrafił sprawić, że zwykła codzienność przestała być zwyczajna. Pokazał, że niezwykłe historie mogą czaić się dosłownie za rogiem, a granica między tym, co realne, a tym, co wydaje się niemożliwe, bywa zaskakująco cienka. To właśnie ten element najbardziej zapadł mi w pamięć po zakończeniu lektury.
„Odmienne stany codzienności” są książką dla osób, które lubią literacką różnorodność i nie chcą zamykać się w jednym gatunku. To propozycja dla tych, którzy cenią krótsze formy, ale oczekują od nich czegoś więcej niż jedynie szybkiej rozrywki. Autor udowadnia, że kilka lub kilkanaście stron wystarczy, by zaciekawić, zaskoczyć, rozbawić, zaniepokoić i pozostawić czytelnika z własnymi przemyśleniami.
Po zamknięciu książki miałem wrażenie, że odbyłem podróż przez wiele światów, z których każdy oferował coś innego. Jedne historie zostawiły po sobie dreszcz niepokoju, inne uśmiech, jeszcze inne skłoniły do zadania sobie kilku pytań o naturę człowieka. I właśnie za tę różnorodność oraz umiejętność opowiadania historii warto sięgnąć po „Odmienne stany codzienności”. To zbiór, który skutecznie przypomina, że literatura nie musi trzymać się sztywnych schematów. Czasem wystarczy otworzyć książkę i pozwolić autorowi zabrać się tam, gdzie codzienność przestaje być zwyczajna.
Książka pt. "Odmienne stany codzienności” dostępna jest tutaj

