Nie ukrywam, że lubię książki, które potrafią zaskoczyć już samym pomysłem na fabułę. Kiedy głównym bohaterem nie jest policjant, żołnierz ani zawodowy detektyw, ale właściciel agencji nieruchomości, można odnieść wrażenie, że czeka nas spokojna opowieść o sprzedaży domów i negocjowaniu cen. Nic bardziej mylnego. Jacek Gryniewicz udowadnia, że nawet handel nieruchomościami może stać się początkiem historii, od której trudno się oderwać. „Jan Kersten. Początek” to powieść przygodowa z wyraźnym dreszczykiem tajemnicy, w której przeszłość nieustannie przenika się z teraźniejszością, a kolejne odkrycia sprawiają, że apetyt na dalszą lekturę rośnie z każdym rozdziałem.
Jan Kersten to bohater, którego łatwo polubić. Jest człowiekiem sukcesu, prowadzi dobrze prosperującą agencję nieruchomości i nie musi podejmować każdego zlecenia, jakie trafia na jego biurko. Wybiera te, które budzą jego ciekawość. Lubi ryzyko, nie boi się wyzwań i właśnie ta cecha sprawia, że zamiast spokojnego życia otrzymuje kolejne porcje niezwykłych przygód. To bohater z krwi i kości. Nie jest nieomylnym herosem, lecz człowiekiem, który kieruje się intuicją, odwagą i naturalną ciekawością świata.
To właśnie jedno z pozornie zwyczajnych zleceń prowadzi go do odludnej posiadłości skrywającej wyjątkowo mroczną historię. Od tego momentu książka nabiera tempa. Autor bardzo umiejętnie buduje atmosferę niepokoju. Nie epatuje tanim horrorem ani przesadzonymi scenami grozy. Zamiast tego stopniowo odkrywa kolejne elementy układanki, sprawiając, że czytelnik sam zaczyna zastanawiać się, gdzie kończy się rzeczywistość, a zaczyna legenda.
Ogromnym atutem tej powieści jest sposób prowadzenia narracji. Jacek Gryniewicz nie spieszy się tam, gdzie warto pozwolić czytelnikowi nacieszyć się klimatem, ale jednocześnie nie przeciąga wydarzeń. Każdy rozdział wnosi coś nowego, a historia rozwija się płynnie i naturalnie. Dzięki temu trudno znaleźć moment, w którym można by odłożyć książkę z myślą: „doczytam jutro”. Wręcz przeciwnie – pojawia się chęć poznania kolejnego fragmentu tajemnicy.
Bardzo spodobało mi się połączenie współczesnej historii z motywami średniowiecznymi. Autor sięga po tematykę zakonów rycerskich, dawnych wojowników oraz sekretów, które przez wieki pozostawały ukryte przed światem. Motyw templariuszy od lat rozpala wyobraźnię czytelników, ale nie każdemu autorowi udaje się wykorzystać go w interesujący sposób. Tutaj nie miałem poczucia, że jest to jedynie chwyt marketingowy. Wręcz przeciwnie – tajemnice przeszłości stanowią integralną część całej opowieści i doskonale współgrają z wydarzeniami rozgrywającymi się współcześnie.
Czytając tę książkę, wielokrotnie miałem skojarzenia z filmami przygodowymi, w których bohater krok po kroku odkrywa kolejne wskazówki prowadzące do rozwiązania zagadki. Nie chodzi o kopiowanie znanych schematów, ale o podobny rodzaj emocji. Jest napięcie, jest niepewność, są zagadki i poczucie, że za chwilę wydarzy się coś, co całkowicie zmieni dotychczasowy obraz sytuacji.
Na uwagę zasługują również opisy miejsc. Odludna posiadłość nie jest jedynie tłem wydarzeń. Staje się niemal pełnoprawnym bohaterem tej historii. Autor potrafi sprawić, że opuszczone wnętrza, stare mury i otaczająca je cisza zaczynają żyć własnym życiem. W takich momentach wyobraźnia pracuje na najwyższych obrotach, a czytelnik niemal słyszy skrzypienie drewnianych podłóg czy szum wiatru między drzewami.
Jacek Gryniewicz dobrze radzi sobie także z budowaniem napięcia. Nie bombarduje czytelnika nieustanną akcją. Wie, że czasami większe emocje wywołuje niedopowiedzenie niż spektakularny zwrot akcji. Dzięki temu atmosfera tajemnicy utrzymuje się niemal przez całą książkę. Nawet wtedy, gdy wydaje się, że wszystko zaczyna się wyjaśniać, autor potrafi dorzucić kolejny element układanki.
Podobało mi się również to, że Jan Kersten nie jest bohaterem, który wszystko wie i wszystko potrafi. Popełnia błędy, zadaje pytania i często sam musi szukać odpowiedzi. Dzięki temu łatwo uwierzyć w jego przygody. To nie superbohater, lecz człowiek, który znalazł się w niezwykłych okolicznościach i próbuje odnaleźć się w sytuacji znacznie większej od niego samego.
Język powieści jest przystępny i lekki. Autor nie komplikuje zdań na siłę i nie próbuje imponować erudycją. Pisze w sposób naturalny, dzięki czemu książkę czyta się bardzo płynnie. To jedna z tych historii, które można zabrać na weekendowy wyjazd czy urlop i po prostu zanurzyć się w opowieści bez konieczności analizowania każdego akapitu.
Największą siłą tej powieści jest jednak umiejętność rozbudzania ciekawości. Z każdą kolejną stroną chciałem wiedzieć więcej. Co naprawdę wydarzyło się przed laty? Jakie sekrety skrywa tajemnicza posiadłość? Dokąd zaprowadzi Jana jego nieustępliwość? Autor skutecznie podsyca te pytania, nie zdradzając odpowiedzi zbyt szybko.
Warto również docenić fakt, że „Początek” rzeczywiście jest początkiem. Już sam tytuł sugeruje, że przed czytelnikami otwiera się większa historia. Po zakończeniu lektury nie ma się poczucia definitywnego zamknięcia wszystkich wątków. Raczej pojawia się ochota na więcej i ciekawość, dokąd zaprowadzi bohatera kolejna przygoda.
„Jan Kersten. Początek” to książka dla osób, które lubią połączenie przygody, tajemnicy, historii i współczesnej akcji. Nie znajdziemy tutaj przesadnie skomplikowanych filozoficznych rozważań ani literackiego zadęcia. Dostajemy natomiast solidnie napisaną historię, która potrafi wciągnąć, zaciekawić i zapewnić kilka godzin naprawdę udanej rozrywki. Po zamknięciu książki miałem poczucie, że poznałem bohatera, z którym jeszcze nie raz chętnie się spotkam. Jan Kersten ma wszystko, czego potrzeba postaci prowadzącej serię – charakter, odwagę, inteligencję i tę iskierkę, która sprawia, że nie potrafi przejść obojętnie obok tajemnicy. A przecież właśnie tacy bohaterowie zostają z nami na dłużej. Jeżeli więc szukacie powieści, która zabierze Was z pozornie zwyczajnego świata nieruchomości do pełnej sekretów historii sięgającej czasów średniowiecznych, ta książka zdecydowanie zasługuje na uwagę. Jacek Gryniewicz stworzył intrygujący początek serii, który skutecznie rozbudza apetyt na kolejne odsłony. I to chyba najlepsza rekomendacja, jaką można wystawić pierwszemu tomowi – kończy się on w chwili, gdy czytelnik najbardziej chce poznać ciąg dalszy.
Książka pt. "Jan Kersten. Początek" dostępna jest tutaj

