Hanna Krall między wierszami „przemyca” ważne treści, które warto poznać. Treści, które zmuszają nas do myślenia, analizowania i wyciągania wniosków. A ja mam nadzieję, że po przeczytaniu tej recenzji Waszym jedynym wnioskiem będzie myśl o tym, aby sięgnąć po ten tomik reportaży.
Hanna Krall jest najbardziej znaną polską reporterką. Nakładem Wydawnictwa Dowody na Istnienie z serii „Faktyczny Dom Kultury” ukazała się książka reporterska „Na Wschód od Arbatu”. Zawiera ona dziewięć reportaży, ukazujących historie z czasów Związku Radzieckiego.
Niniejszy tomik opatrzony jest wstępem Mariusza Szczygła. Pan Mariusz przyznaje, że ponowne ukazanie się tej publikacji jest spełnieniem jego marzeń. A dla mnie jest możliwością poznania kawałka tamtej historii. Hanna Krall ukazuje ją w wyjątkowym dla siebie stylu. Z lekkością każdego słowa oddaje powagę wydarzeniom ukazywanym w swoich reportażach. Pan Mariusz określa metodę pisania Pani Hanny mianem „przemytu”. Myślę, że to trafne określenie, ponieważ reporterka trafnie przemyca prawdę tamtych czasów.
Dzięki temu nieco starsi czytelnicy mogą ją sobie przypomnieć. Z drugiej strony młodsi czytelnicy, tak jak ja mogą odkryć historię sprzed lat. Hanna Krall ponownie napisała reportaże, które czyta się z ogromnym zainteresowaniem. Reportaże te również interesują mnie pod kątem socjologicznym. Jak choćby „Fizycy” w którym autorka ukazuje obraz fizyków jako elitarnej grupy zawodowej w Związku Radzieckim. Byli oni „przedstawicielami” wielkiego świata tajemnic atomu, „odkrywali nowe światy, formułowali nowe teorie”.
„Na Wschód od Arbatu” to tomik reportaży, który odkrywa przed nami wiele ważnych i ciekawych tematów. Tematów, które warto zgłębiać. Dzięki Pani Hannie Krall jest to możliwe. Było możliwe ponad czterdzieści lat temu, gdy pojawiło się pierwsze wydanie reportaży. Jest również dziś, gdy ponownie ukazały się one na rynku wydawniczym. I pewnie będzie możliwe w przeszłości dla kolejnych pokoleń, ponieważ twórczość Pani Hanny Krall (jak już kiedyś wspomniałem) jest ponadczasowa. Ponadczasowa, unikalna i prawdziwa. Prawdziwa, ponieważ nie jest koloryzowana, ubarwiana, lecz ukazywana czarno na białym, tak jak jest w rzeczywistości.
Autorka między wierszami „przemyca” ważne treści, które warto poznać. Treści, które zmuszają nas do myślenia, analizowania i wyciągania wniosków. A ja mam nadzieję, że po przeczytaniu tej recenzji Waszym jedynym wnioskiem będzie myśl o tym, aby sięgnąć po ten tomik reportaży.
Książka reporterska „Na Wschód od Arbatu” ukazała się nakładem Wydawnictwa Dowody na Istnienie.
