„Śledztwa Enoli Holmes. Znak mangusty. Tom 9” to kolejny bardzo udany tom. Trzyma poziom serii i pokazuje, że Enola wciąż ma wiele do zaoferowania. Dobrze napisana, świetnie narysowana i zwyczajnie wciągająca historia, od której trudno się oderwać. I właśnie dlatego ten komiks zasługuje na miano NIK — Najlepszej Interesującej Książki, zasilając Czyt-NIKową biblioteczkę o kolejny tytuł, do którego wraca się z uśmiechem i czytelniczą satysfakcją. Enola znów rozwiązała zagadkę. A ja z przyjemnością czekam na następną.
Nie trzeba nosić charakterystycznej czapki Sherlocka ani palić fajki, żeby rozwiązywać zagadki z klasą. Enola Holmes już dawno udowodniła, że potrafi wejść do świata tajemnic na własnych zasadach — z odwagą, sprytem i błyskiem w oku. W dziewiątym tomie serii, „Śledztwa Enoli Holmes. Znak mangusty. Tom 9”, znów daje popis swojego talentu, a czytelnik dostaje dokładnie to, czego od tej serii można oczekiwać: intrygę, tempo i świetną zabawę.
Tym razem zaczyna się od zniknięcia redaktora amerykańskiego magazynu literackiego, który przyjechał do Londynu załatwiać wydawnicze sprawy. Niby zwykła podróż służbowa, a nagle człowiek rozpływa się jak mgła nad Tamizą. Enola wyczuwa, że sprawa ma drugie dno — i oczywiście nie zamierza przejść obok niej obojętnie. Zaczyna tropić, pytać, obserwować i analizować. A im dalej w śledztwo, tym robi się ciekawiej. Fałszywe tropy, naukowe eksperymenty, tajemnicze organizacje uliczne i atmosfera Londynu, który jak zawsze potrafi być piękny i niepokojący jednocześnie.
To, co w tej serii cenię najbardziej, wraca również tutaj: Enola nie próbuje być kopią starszego brata. Ma własny styl i własny temperament. Jest bystra, ale nie nieomylna. Odważna, ale nie pozbawiona emocji. Potrafi działać szybko, ale też słucha intuicji. Dzięki temu jej przygody czyta się z prawdziwą przyjemnością. Kibicuje się jej od pierwszej strony, bo jest bohaterką, którą po prostu da się lubić.
Od ósmego tomu za scenariusz i ilustracje odpowiada Lucie Arnoux i trzeba przyznać, że świetnie odnalazła się w tym świecie. „Śledztwa Enoli Holmes. Znak mangusty. Tom 9” wygląda bardzo dobrze. Kadry są pełne energii, postacie mają wyrazistość, a całość zachowuje lekkość, która idealnie pasuje do charakteru tej opowieści. Jest przygodowo, momentami niebezpiecznie, ale też z wdziękiem i humorem. Wszystko dobrze współgra i sprawia, że strony znikają szybciej, niż człowiek planował.
Podoba mi się również to, że komiks nie traktuje młodszego czytelnika z góry. Jest tu miejsce na zagadkę wymagającą skupienia, na ciekawy kontekst związany z nauką i na bardziej mroczne zaułki miasta. To historia, która potrafi zainteresować zarówno młodzież, jak i dorosłych — szczególnie tych, którzy lubią detektywistyczne opowieści podane w dynamicznej, graficznej formie.
„Śledztwa Enoli Holmes. Znak mangusty. Tom 9” to kolejny bardzo udany tom. Trzyma poziom serii i pokazuje, że Enola wciąż ma wiele do zaoferowania. Dobrze napisana, świetnie narysowana i zwyczajnie wciągająca historia, od której trudno się oderwać. I właśnie dlatego ten komiks zasługuje na miano NIK — Najlepszej Interesującej Książki, zasilając Czyt-NIKową biblioteczkę o kolejny tytuł, do którego wraca się z uśmiechem i czytelniczą satysfakcją. Enola znów rozwiązała zagadkę. A ja z przyjemnością czekam na następną.
Komiks pt. "Śledztwa Enoli Holmes. Znak mangusty. Tom 9" dostępny jest tutaj

