Zdarzają się lektury, po odłożeniu których człowiek siedzi przez dłuższą chwilę w ciszy, wpatruje się w okładkę i zastanawia się, jak to możliwe, że słowa pisane na papierze potrafią wywołać tak niesamowitą paletę uczuć. Przewracając ostatnią kartę powieści „Zapach bzów”, otwierającej nowy cykl Saga dworska, wiedziałem jedno: autorka ponownie sprawiła, że moje czytelnicze emocje sięgnęły zenitu! Krystyna Mirek po raz kolejny dokonała czegoś absolutnie wyjątkowego.
Autorka kolejny raz zdobyła me czytelnicze serce, które złaknione jest kolejnych dzieł pisarki. Jej powieści to mistrzowstwo tworzenia powieści, na kartach których zapisane są historie poruszające najczulsze struny mego czytelniczego serca. Książka ta bezapelacyjnie zdobywa moje czytelnicze uznanie i zdecydowanie zasługuje na miano NIK – Najlepszych Interesujących Książek.
Kiedy sięgam po prozę Krystyny Mirek, zawsze wiem, że otrzymam historię dopracowaną, pełną pasji i postaci z krwi i kości. Tym razem autorka zabiera nas w podróż do XIX wieku, prosto do urokliwego, ale i pełnego sztywnych zasad szlacheckiego dworku. Klimat tej epoki czuć dosłownie od pierwszej strony. Stroje, obyczaje, wyzwania codzienności i specyficzny zapach tamtych czasów – to wszystko otula czytelnika niczym ciepły kocyk w chłodny wieczór. Ale nie dajcie się zwieść sielskiemu obrazkowi! Pod warstwą elegancji i dworskiego savoir-vivre’u kryją się pragnienia, marzenia i dylematy, które są ponadczasowe.
Na pierwszym planie poznajemy dwójkę bohaterów, których los wydaje się z góry przesądzony przez konwenanse i społeczne oczekiwania. Z jednej strony mamy Dominika – młodszego syna zamożnego właściciela dworu. Chłopak żyje w cieniu starszego brata, dla którego szykowany jest majątek i cała rodzinna spuścizna. Brat szykuje się do ślubu, a Dominik miota się w poczuciu niesprawiedliwości. Chciałby odgrywać ważną rolę, tworzyć coś własnego, mieć wpływ na losy rodziny. Rzeczywistość XIX wieku jest jednak bezwzględna – dla młodszych synów rola lidera po prostu nie jest przewidziana. Czy Dominik pogodzi się z rolą drugoplanowego gracza? Czy odważy się sięgnąć po własne szczęście?
Z drugiej strony stoi Julianna. Piękna, mądra i pełna pasji jedynaczka ze szlacheckiego rodu. W oczach otoczenia jest idealną partią – chętnych do jej ręki nie brakuje, a inne dziewczęta patrzą na nią z zazdrością. Problem polega na tym, że Julianna wcale nie marzy o wygodnym życiu u boku wybranego przez rodzinę męża. Jej serce bije dla czegoś zupełnie innego. Pragnie pomagać ludziom, leczyć ich i iść ścieżką swojej babci. Niestety, w tamtych czasach szlachetnie urodzona dziewczyna nie może po prostu zostać zielarką. Ma założyć ciasny gorset społecznych oczekiwań, bywanie na salonach i uśmiechanie się przy herbacie. Julianna pragnie jednak zrzucić te pętające ją więzy i żyć po swojemu. Czasami los wiedzie do miłości krętymi ścieżkami – i to jak krętymi! Życie postanowi spełnić marzenia Julianny i Dominika, ale zrobi to na własnych warunkach, prowadząc ich wyboistą, trudną i pełną emocjonalnych zakrętów drogą.
Krystyna Mirek buduje napięcie z ogromnym wyczuciem. Relacje między bohaterami nie są słodkie ani oczywiste. Wszystko dojrzewa powoli, a czytelnik dosłownie chłonie każdy gest, każde spojrzenie i niewypowiedziane słowa. Autorka pięknie pokazuje, że choć żyjemy w innych czasach, nosimy inne stroje i mierzymy się z innymi wyzwaniami, to ludzkie marzenia o prawdziwej, bezinteresownej miłości pozostają niezmienne.
Jako czytelnik oceniający książki w ramach NIK (Najlepszych Interesujących Książek), zwracam uwagę na to, jak powieść rezonuje z moimi własnymi odczuciami. Czy potrafi wyrwać mnie z codzienności? Czy sprawia, że zapominam o bożym świecie? „Zapach bzów” robi to z genialną lekkością. Stylem autorki po prostu się płynie. Nie ma tu akademickiego nadęcia, zbędnego teoretyzowania czy rozwlekłych opisów, które nudzą po dwóch stronach. Jest za to plastyczny język, wspaniała kreacja bohaterów i fabuła, która wciąga od pierwszego rozdziału i trzyma w napięciu aż do ostatniego zdania.
Ta powieść to prawdziwy majstersztyk literatury obyczajowo-historycznej. Krystyna Mirek udowadnia, że doskonale wie, jak trafić w czytelnicze serce i sprawić, by czytelnik po odłożeniu książki od razu wypatrywał kolejnego tomu. Saga dworska zapowiada się na cykl, o którym będzie się mówiło bardzo długo.
Jeśli szukacie książki, która wzruszy Was do głębi, pozwoli odetchnąć od szarej rzeczywistości i przypomni, czym jest prawdziwa czytelnicza magia – „Zapach bzów” jest pozycją obowiązkową. Przygotujcie się na historię pełną pasji, niespełnionych pragnień i odwagi w walce o własne marzenia. Z całego serca polecam i przyznaję ten zasłużony znak jakości NIK - Najlepszej Interesującej Książki.
Książka pt. „Zapach bzów” ukazała się nakładem Wydawnictwa Zwierciadło

