Dzisiaj przychodzę do Was z totalną petardą, która po prostu rozsadza czytelnicze emocje. Jeśli myśleliście, że w świecie komiksów widzieliście już wszystko i nic Was nie zaskoczy, to ten album udowadnia, jak bardzo byliście w błędzie. Mowa o „Batman/Superman: World’s Finest. Niemożliwe” (tom 6). Ojeju, co tu się wyprawia! Powiem Wam krótko: ta historia to po prostu czyste, nierafinowane szaleństwo, od którego dosłownie nie sposób się oderwać.
Znasz to uczucie, gdy bierzesz do ręki komiks, zaczynasz czytać pierwszą stronę i nagle wpadasz po uszy w taki wir wydarzeń, że zapominasz o całym świecie, chłodnej kawie stojącej obok i uciekającym czasie? Dokładnie to spotkało mnie podczas lektury tego tomu. I powiem to głośno, bez żądnego owijania w bawełnę: ta pozycja zdecydowanie zasługuje na miano NIK – Najlepszej Interesującej Książki, wnosząc genialne wartości do mojej czyt-NIKowej biblioteczki!
Przejdźmy do samej mięty, czyli tego, o co w tym wszystkim chodzi. Fabuła rozpoczyna się od trzęsienia ziemi w piątym wymiarze. Green-Mite – tak, ten mały, zielony stworas – został zamordowany! Co robią jego ziomki z wymiaru obok? Osobliwy, wręcz zwariowany duet w składzie Mister Mxyzptlk i Bat-Mite pakuje swoje magiczne manatki i rusza z krzykiem po ratunek wprost do naszych dobrze znanych bohaterów – Batmana i Supermana.
Dynamika między Mrocznym Rycerzem a Człowiekiem ze Stali od zawsze była siłą napędową tej serii, ale dorzucenie do tego miksu nieprzewidywalnych magików z innego wymiaru daje mieszankę absolutnie wybuchową. Mamy tu genialnie wyważony balans między humorem, akcją a prawdziwą, trzymającą w napięciu intrygą. Czyta się to z wielkim bananem na twarzy, a strony kartkują się dosłownie same!
Ale zaraz, zaraz! Sama fabuła to przecież tylko połowa sukcesu w komiksowym świecie. Warto, a wręcz trzeba zatrzymać się na dłuższą chwilę przy warstwie wizualnej, bo to, co wyprawiają tu rysownicy, przechodzi wszelkie pojęcie.
Doceniam ten niesamowity walor graficzny, pozostając w pełnym zachwycie wobec kunsztu tworzenia rysunków! Kadr po kadrze widzimy cudowną dbałość o detal, niesamowitą dynamikę w scenach walki i ten bezbłędny, żywy kolor, który po prostu wylewa się z kart komiksu. Starcia między wymiarami, magia chochlików, mroczne zaułki Gotham i tętniące życiem Metropolis – wszystko to wygląda obłędnie. Artystom udało się idealnie uchwycić ducha klasycznej akcji superhero, nadając jej równocześnie nowoczesny, niezwykle świeży szlif. To prawdziwa uczta dla oka i każdy fan kreski będzie zbierał szczękę z podłogi.
Nie ma co dłużej czarować i lać wody. „Batman/Superman: World’s Finest. Niemożliwe” to album, który po prostu musisz mieć na swojej półce. Jeśli szukacie rozrywki na najwyższym poziomie, która nie tylko rozbawi Was do łez, ale też dostarczy niesamowitych wrażeń wizualnych i fabularnych, sięgajcie po ten tom w ciemno! Dla mnie jest to absolutny hit tego roku. Bierzcie, czytajcie i dajcie się porwać tej niezwykłej przygodzie!
Komiks pt. „Batman/Superman: World’s Finest. Niemożliwe” dostępny jest tutaj

