Czy władza może dać człowiekowi wolność, jeśli jednocześnie odbiera mu spokój, miłość i możliwość decydowania o własnym losie? Czy życie u boku jednego z najpotężniejszych władców świata jest spełnieniem marzeń, czy może początkiem więzienia, którego złote kraty trudno dostrzec z zewnątrz? Kristina Sabaliauskaitė w drugim tomie „Cesarzowej Piotra” zaprasza mnie do świata Katarzyny I, kobiety, której droga na cesarski tron przypomina opowieść o Kopciuszku. Tyle że tutaj nie znajdziemy łatwego szczęścia, magicznej przemiany ani obietnicy, że od chwili założenia korony wszystko będzie już dobrze. Autorka proponuje znacznie bardziej gorzką, przejmującą i prawdziwą podróż przez życie kobiety, która zdobyła niemal wszystko, a mimo to wciąż szuka odpowiedzi na najważniejsze pytania.
Kristina Sabaliauskaitė pokazuje, że za blaskiem cesarskiego dworu kryje się człowiek z krwi i kości, targany emocjami, naznaczony doświadczeniami i zmuszony do mierzenia się z konsekwencjami własnych wyborów. I właśnie ten ludzki wymiar historii sprawia, że „Cesarzowa Piotra. Tom 2” staje się czymś więcej niż opowieścią o władczyni Rosji.
Punktem wyjścia jest ostatnich dwanaście godzin życia Katarzyny. Czas nieubłaganie ucieka, ciało odmawia posłuszeństwa, a świadomość zbliżającego się końca sprawia, że przeszłość powraca z niezwykłą siłą. Wspomnienia układają się w osobisty rachunek sumienia. Pojawiają się ludzie, którzy ją ukształtowali, wydarzenia, które odcisnęły piętno na jej duszy, oraz decyzje, których znaczenia nie sposób już zmienić. Każda kolejna chwila przybliża bohaterkę do śmierci, ale jednocześnie otwiera przed czytelnikiem następne drzwi do jej wewnętrznego świata.
Ten pomysł narracyjny bardzo dobrze współgra z tematyką powieści. Katarzyna nie opowiada wyłącznie o tym, co przeżyła. Próbuje również zrozumieć, kim właściwie się stała. Czy była kobietą, która własnymi siłami wydostała się z trudnego położenia i osiągnęła nieosiągalne? A może osobą, która po drodze utraciła zbyt wiele, by móc naprawdę cieszyć się zdobytym szczytem? W obliczu nadchodzącego końca tytuły, zaszczyty i polityczne triumfy tracą swój blask. Pozostaje człowiek i jego życie, którego nie da się już napisać od nowa.
Najbardziej porusza mnie w tej historii właśnie zderzenie dwóch obrazów Katarzyny. Z jednej strony widzimy pierwszą cesarzową Rosji, kobietę stojącą na szczycie hierarchii społecznej, otoczoną przepychem i znajdującą się blisko centrum ogromnej politycznej machiny. Z drugiej poznajemy żonę, matkę, kochankę i kobietę, która doświadcza samotności, upokorzeń oraz straty. Władczyni, przed którą pochylają się możni, prywatnie może być bezradna wobec własnego cierpienia. Korona nie chroni przed rozpaczą, a potęga imperium nie daje gwarancji szczęścia.
Autorka nie zamierza pielęgnować bajkowej wersji historii. Przeciwnie, rozbija ją na kawałki i pokazuje, jak wiele kosztowało Katarzynę dotarcie do miejsca, które z zewnątrz mogło wydawać się spełnieniem najśmielszych marzeń. Jej los nie jest prostą drogą od biedy do bogactwa. To historia pełna sprzeczności, w której sukces miesza się z bólem, a zwycięstwo nie zawsze oznacza wygraną.
Szczególne miejsce zajmuje relacja Katarzyny z Piotrem Wielkim. Ich małżeństwo staje się przestrzenią, w której ścierają się odmienne temperamenty, potrzeby i wyobrażenia o świecie. Potężny władca, alkohol, zdrady, emocjonalne rany i nieustanna walka o własną pozycję tworzą mieszankę, która daleka jest od romantycznego ideału. To związek, w którym bliskość może sąsiadować z upokorzeniem, a przywiązanie z rozczarowaniem.
W tej relacji dostrzegam jeden z najciekawszych wymiarów powieści. Władza nie kończy się na salach tronowych. Przenika do prywatnych rozmów, wpływa na relacje i zmienia sposób, w jaki ludzie traktują siebie nawzajem. Kiedy jedna osoba dysponuje ogromną siłą, druga musi nauczyć się funkcjonować w cieniu jej decyzji. Katarzyna nie jest jednak wyłącznie bierną ofiarą okoliczności. Ma własne pragnienia, ambicje i tajemnice. Potrafi znosić upokorzenia, ale potrafi również się buntować. Właśnie w tej niejednoznaczności tkwi siła jej postaci.
Sabaliauskaitė nie zamyka swojej bohaterki w jednej roli. Katarzyna bywa silna i krucha, dumna i zagubiona, lojalna i zdolna do zdrady. Jej osobowość nosi ślady doświadczeń, które nie zawsze dają się uporządkować. Czasem człowiek potrafi przetrwać rzeczy, które wydają się nie do zniesienia, a jednocześnie przez długie lata nosi w sobie ich konsekwencje. Czasem buduje własną pozycję, próbując odzyskać kontrolę nad życiem, które wcześniej wymykało mu się z rąk. Ta psychologiczna warstwa sprawia, że Katarzyna staje się bohaterką, o której można myśleć również po odłożeniu książki.
Istotnym elementem jej historii jest macierzyństwo. Los kobiety, która rodzi dzieci, a następnie doświadcza żałoby, pokazuje kolejne oblicze cierpienia. W cesarskim świecie narodziny potomka mają znaczenie dynastyczne i polityczne, ale dla matki pozostają przede wszystkim wydarzeniem osobistym. Za wielkimi planami imperium kryją się emocje, których nie da się sprowadzić do sukcesji, sojuszy i interesów państwa.
To właśnie takie zestawienie perspektyw nadaje powieści głębi. Historia wielkich ludzi przestaje być wyłącznie opowieścią o wydarzeniach zmieniających mapy i losy narodów. Staje się także historią pojedynczego człowieka, który musi zmierzyć się z własnymi ograniczeniami. Katarzyna może być cesarzową, ale nie przestaje być kobietą doświadczającą bólu po stracie bliskich.
Nie mniej ważne są dwie podróże, na Wschód i na Zachód, które wpływają na sposób postrzegania świata przez bohaterkę. To spotkanie z odmiennymi kulturami, zwyczajami i sposobami myślenia. Katarzyna zaczyna inaczej patrzeć na imperium budowane przez jej męża, a także na własne miejsce w jego strukturach. Potęga, która wcześniej mogła imponować, nabiera nowych znaczeń. To, co z jednej perspektywy wygląda na wielkość, z innej może odsłaniać cenę płaconą przez ludzi.
W tym miejscu historia Katarzyny nabiera szerszego wymiaru. Powieść dotyka bowiem nie tylko życia jednostki, lecz także przemocy, jaką potrafią nieść ze sobą ambicje polityczne i militarne. Wojna nie jest wyłącznie elementem wielkiej strategii. Oznacza również cierpienie, zniszczenie i marzenia, które nie mają szansy się spełnić. Imperium może zachwycać rozmachem, ale jego potęga nie powinna przesłaniać ludzkich kosztów.
Doceniam również to, że autorka sięga do źródeł historycznych i dokumentów z epoki, próbując dotrzeć do prawdy ukrytej za utrwalonymi opowieściami. Dzięki temu Katarzyna nie pozostaje jedynie postacią z podręcznika historii. Otrzymuje przestrzeń, by przemówić własnym głosem, skonfrontować się z przeszłością i spojrzeć na swoje życie bez zasłony dworskiego ceremoniału.
Ważną rolę odgrywa także Aleksander Mienszykow, którego wsparcie komplikuje obraz zależności i układów otaczających cesarzową. W świecie, w którym niemal każdy gest może mieć polityczne znaczenie, zaufanie staje się wartością trudną do zdobycia. Pomoc może dawać szansę na przetrwanie, ale jednocześnie wiązać się z kolejnymi zobowiązaniami. Katarzyna musi balansować pomiędzy własnymi interesami, lojalnością i pragnieniem zachowania choćby części niezależności.
A przecież nad wszystkim unosi się pytanie o wolność. Czy człowiek, który zdobywa władzę, rzeczywiście staje się panem własnego losu? A może im wyżej się wspina, tym więcej zależności go otacza? Katarzyna otrzymała role, o których wiele kobiet jej epoki mogło jedynie marzyć. Została żoną wielkiego władcy, matką, a w końcu cesarzową. Czy jednak miała możliwość naprawdę decydować o sobie? I czy pod koniec życia potrafi uznać, że jej wybory należały do niej?
To pytania, które nadają tej opowieści uniwersalny charakter. Choć akcja rozgrywa się w XVIII wieku, emocje bohaterki nie tracą aktualności. Każdy może przecież zastanowić się, ile kosztują go ambicje, jakie kompromisy podejmuje i czy droga do celu nie oddala go od tego, co najważniejsze. Nie trzeba nosić korony, by poczuć się więźniem własnych decyzji.
„Cesarzowa Piotra. Tom 2” to propozycja dla czytelników, którzy lubią powieści historyczne z wyrazistym portretem psychologicznym. To książka o przemijaniu, przemocy, miłości i rozczarowaniu, ale również o sile człowieka, który mimo przeciwności próbuje odnaleźć siebie. Nie obiecuje łatwych odpowiedzi. Zamiast tego prowadzi przez wspomnienia kobiety, która u kresu życia musi spojrzeć prawdzie w oczy.
Kristina Sabaliauskaitė udowadnia, że za historią wielkich imperiów kryją się losy ludzi, których nie da się sprowadzić do dat, tytułów i politycznych decyzji. Katarzyna nie jest pomnikiem ani bohaterką bajki. Jest kobietą zmagającą się z konsekwencjami własnych wyborów i światem, który nieustannie wystawia ją na próbę.
Dla mnie największą siłą tej opowieści jest właśnie pokazanie ceny, jaką można zapłacić za spełnienie marzeń. Bo przecież nie każde osiągnięcie daje szczęście, nie każda korona oznacza wolność, a nie każdy sukces przynosi spokój. Czasem dopiero u kresu drogi człowiek zaczyna rozumieć, co naprawdę miało znaczenie.
Czy Katarzyna odnajdzie odpowiedź na pytanie o wolność? Czy na szali jej życia przeważą dokonania, cierpienia, miłość, zdrady, a może niespełnione pragnienia? Tego rachunku nie da się rozliczyć prostym bilansem zysków i strat.
Doceniam powieści, które pozwalają spojrzeć na historię z innej perspektywy i pozostawiają w głowie pytania długo po zakończeniu lektury. Drugi tom „Cesarzowej Piotra” ma właśnie taki potencjał. To literacka podróż do świata, w którym złoto nie zawsze oznacza bogactwo, władza nie zawsze daje wolność, a człowiek nawet na szczycie może wciąż szukać własnego miejsca.
Ta historia przypomina mi, że prawdziwego spełnienia nie mierzy się wysokością zajmowanego tronu. Czasem największym zwycięstwem jest odnalezienie prawdy o sobie. I właśnie dlatego warto poznać Katarzynę nie tylko jako cesarzową Rosji, lecz przede wszystkim jako kobietę, która do samego końca próbuje zrozumieć własne życie. Bo nawet najpotężniejsze imperium nie jest w stanie zatrzymać czasu. A przed jego upływem każdy z nas pozostaje przede wszystkim człowiekiem.
Książka pt. „Cesarzowa Piotra. Tom 2” ukazała się nakładem Wydawnictwa Literackiego

