Bez wątpienia „Zielone oczy driady” to powieść o poszukiwaniu własnej drogi. To historia o miłości. Ale i nie tylko, ponieważ Dorota Gąsiorowska, tak jak w dwóch wcześniejszych powieściach, również w tej umieściła wiele legend i słowiańskich wierzeń. To wprowadza niezwykle magiczny klimat. Nieco baśniowy, fantastyczny, mistyczny, lecz co ważne bliski czytelniczym sercom spragnionym porywów i wielu emocjonalnych chwil.
Dorota Gąsiorowska zauroczyła mnie niezwykłą lekkością i talentem rysowania słowem. Historia zawarta w trzeciej części serii „Dni mocy” porwała mnie już od pierwszej strony. Emocje, które towarzyszyły mi aż do ostatniej strony były wyjątkowe, a lektura tej powieści to była dla mnie prawdziwa czytelnicza ceremonia. „Zielone oczy driady” sprawiły, że Dorota Gąsiorowska ponownie zabłyszczała w mych oczach talentem, do tworzenia klimatycznych, urokliwych historii.
„Pamiętnik szeptuchy” oraz „Dwór rusałek” czyli dwie wcześniejsze części cyklu, tak bardzo mnie zachwyciły, że wręcz patronowanie trzeciej części pt. „Zielone oczy driady” jest wyrazem mojego podziwu wobec kunsztu Doroty Gąsiorowskiej do tworzenia porywających historii.
Tym razem autorka zaprasza nas do poznania historii Livii, która chcąc oderwać się od bolesnych wspomnień z przeszłości, postanawia skorzystać z propozycji wyjazdu na Podlasie. Opuszcza swoja ukochaną irlandzką chatkę na klifie, aby zapomnieć o zdradzie ukochanego. Z całego serca pragnie na nowo poukładać swój świat. Czy wyjazd będzie dla Livii szansą na nowe życie? Czy na Podlasiu odnajdzie swoją życiową drogę?
Bez wątpienia „Zielone oczy driady” to powieść o poszukiwaniu własnej drogi. To historia o miłości. Ale i nie tylko, ponieważ Dorota Gąsiorowska, tak jak w dwóch wcześniejszych powieściach, również w tej umieściła wiele legend i słowiańskich wierzeń. To wprowadza niezwykle magiczny klimat. Nieco baśniowy, fantastyczny, mistyczny, lecz co ważne bliski czytelniczym sercom spragnionym porywów i wielu emocjonalnych chwil.
Podróż w głąb tej historii to eksploracja świata magicznego, świata, którego klimat fascynuje, zabierając nasze emocje do miejsc magicznych. Tych miejsc nie chcemy opuszczać. A po zakończeniu tej lektury jeszcze długo powracać będziemy myślami do historii Livii. Myślę, że Dorota Gąsiorowska tą powieścią ponownie dowiodła, że jak mało kto potrafi słowem malować piękne obrazy, które wyświetlają się w naszym umyśle, trafiając do serc każdego czytelnika.
„Zielone oczy driady” to trzecia część cyklu „Dni mocy”. Życzę nam dnia, w którym pojawi się kolejna powieść Doroty Gąsiorowskiej. Pani Doroto, proszę obiecać, że ten dzień nadejdzie. A ja zapewniam, że dzień ten będzie jednym z najwspanialszych! Przyznam, że „Zielone oczy driady”, jak i dwie wcześniejsze powieści z tej serii, zapisałem nie tylko na liście Najlepszych Interesujących Książek, lecz również na liście książek, które przeczytać muszę ponownie.
Pani Doroto – dziękuję za piękną, magiczną i wyjątkową historię!
„Zielone oczy driady” – Czyt-NIK poleca! Czyt-NIK patronuje!
Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak, Znak Literanova
