Nie wiem, jak Wy, ale ja po prostu uwielbiam momenty, kiedy biorę do ręki komiks, otwieram pierwszy kadr i od razu czuję, że to będzie przejażdżka bez trzymanki. Żadnego nudnego wstępu, żadnego zbędnego gadania – po prostu od razu lądujemy w samym środku kosmicznej zadymy! I dokładnie to serwuje nam najnowszy tom ze świata Gwiezdnych Wojen. Dzisiaj na moim warsztacie ląduje prawdziwa petarda: "Star Wars. Wielka Republika. Faza III, Strach Jedi". Jeśli szukacie historii, która wyrwie Was z kapci, ściśnie za gardło i nie puści aż do ostatniej strony, to trafiliście pod idealny adres!
Nie zamierzam tutaj męczyć Was naukowym wywodem ani rozbijać każdego kadru na czynniki pierwsze pod kątem teorii kulturoznawczych. Nie ze mną te numery! Na moim blogu liczą się czyste emocje, pasja do dobrej opowieści i ta niesamowita radość, jaką daje obcowanie z popkulturą na najwyższym poziomie. A ten komiks daje jej całe mnóstwo!
Przejdźmy do konkretów, bo w świecie Wielkiej Republiki dzieje się oj, dzieje! Faza III przynosi ze sobą mrok, jakiego w tej erze jeszcze nie widzieliśmy. Strefa Okluzji Nihilów zaciska się niczym pętla na szyi galaktyki, a napięcie sięga absolutnego zenitu. Kiedy walki stają się coraz bardziej zażarte, nasza główna bohaterka, mistrzyni Jedi Keeve Trennis, staje przed wyborami, które zaważą na całym jej dalszym życiu. Nie ma tu miejsca na półśrodki – tu ważą się losy świata!
Co najbardziej ujęło mnie w tej historii? Przede wszystkim niesamowity dynamizm i dojrzałość w prowadzeniu postaci. Spójrzcie na bitwę o Naboo – to nie jest po prostu kolejna kosmiczna strzelanina, w której lasery świszczą nad głowami. To prawdziwa próba ognia dla bohaterów. Keeve przygotowuje się do przełamania złowrogiego Wału Burzowego, ale nie robi tego sama. I tu pojawia się absolutne zaskoczenie, bo jej sojusznikami stają się... Lourna Dee oraz jej Łamacze Nawałnic!
Taki układ sił tworzy niesamowitą dynamikę. Postawienie obok siebie szlachetnej mistrzyni Jedi i postaci o tak skomplikowanej, mrocznej przeszłości daje iskry, od których wręcz płoną kolejne kartki! Pytałem samego siebie podczas lektury: czy Keeve naprawdę zdoła pozostać wierna jasnej stronie Mocy, prowadząc taką ekipę na brutalną wojnę? Czy w obliczu absolutnego zagrożenia i chaosu można zachować czystość serca? To pytanie wisiało nad mną przez cały czas czytania.
Ale to nie koniec dramatu! W tle dzieją się rzeczy wstrząsające. Jeden z ludzi Lourny musi zmierzyć się z łamiącą serce przeszłością, co dodaje całej opowieści niesamowitej głębi emocjonalnej. Z kolei nad planetą Eriadu rozgrywa się prawdziwy koszmar. Grupa wycieńczonych, zmęczonych do granic możliwości Jedi musi stawić czoło wyzwaniu, które przekracza ludzkie (i obce!) pojęcie. Bezimienni atakują z mocą, jakiej dotąd nie znaliśmy. To już nie jest zwykłe starcie – to konfrontacja z najgłębszym, najbardziej paraliżującym lękiem. A kiedy strach zagląda w oczy nawet najpotężniejszym Rycerzom Jedi, czytelnik po prostu siedzi ze wstrzymanym tchem i przesuwa wzrok po kolejnych kadrach z przyspieszonym biciem serca!
Moi Drodzy, muszę w tym miejscu zrobić ogromną pauzę i głośno powiedzieć o czymś, co sprawiło, że ten komiks dosłownie powalił mnie na kolana. Mowa oczywiście o oprawie graficznej! Muszę to podkreślić z całą mocą: doceniam ogromny walor graficzny tego albumu, pozostając w pełnym zachwycie wobec kunsztu tworzenia rysunków.
To, co wyprawiają artyści odpowiedzialni za oprawę wizualną tego tomu, przechodzi wszelkie pojęcie! Dbałość o detale jest po prostu kosmiczna. Każdy kadr jest dopracowany w najmniejszym szczególe – od ekspresyjnych twarzy bohaterów, na których widać malujący się ból, strach, determinację i zmęczenie, aż po niesamowicie zamaszyste, pełne dynamiki sceny batalistyczne. Konstrukcja plansz idealnie buduje napięcie. Kiedy trzeba, kreska staje się mroczna, brudna i duszna, idealnie oddając grozę stwarzaną przez Bezimiennych oraz bezwzględność Nihilów. Z kolei w momentach manifestacji Mocy kadry eksplodują światłem i energią!
Sposób, w jaki narysowano statki kosmiczne, starcia na miecze świetlne czy mroczne zakamarki Strefy Okluzji, powoduje, że człowiek ma ochotę zatrzymać się na każdej stronie na dłuższą chwilę i po prostu chłonąć te obrazki. To nie jest zwykła ilustracja do tekstu – to prawdziwe dzieło sztuki komiksowej, w którym obraz i słowo współgrają ze sobą w idealnej harmonii. Kunszt rysowników sprawia, że ta opowieść wręcz żyje własnym życiem na kartach komiksu!
Star Wars. Wielka Republika. Faza III, Strach Jedi to komiks, który posiada wszystko, co powinna mieć idealna opowieść ze świata Star Wars. Ma potężną dawkę akcji, wspaniale zarysowane relacje między bohaterami, głęboki sens moralny, niesamowite zwroty akcji oraz oprawę graficzną, od której nie można oderwać wzroku.
To nie jest historia, o której zapomina się pięć minut po odłożeniu tomu na półkę. O nie! Ta opowieść zostaje w głowie na długo, wywołując mnóstwo przemyśleń i budząc ogromny apetyt na więcej. Czujesz ten klimat, czujesz ten ciężar gatunkowy i wiesz, że twórcy oddali temu projektowi całe swoje serce. Dlatego też z pełną odpowiedzialnością, dumą i nieukrywaną radością ogłaszam, że komiks ten w pełni zasługuje na miano NIK - Najlepszej Interesującej Książki! To pozycja obowiązkowa nie tylko dla wiernych fanów odległej galaktyki, ale dla każdego miłośnika komiksowego rzemiosła na najwyższym poziomie. Bez cienia wątpliwości publikacja ta z dumą zasila i podnosi wartość naszej czyt-NIKowej biblioteczki, zajmując w niej wyjątkowo eksponowane miejsce. Jeśli jeszcze zastanawiacie się, czy sięgnąć po ten tom – przestańcie się wahać! Bierzcie w ciemno, bo to jest po prostu czytelnicze złoto. Niech Moc – i genialny komiks – będą z Vami!
Komiks pt. "Star Wars. Wielka Republika. Faza III, Strach Jedi" dostępny jest tutaj

